Buty adidas Solarboost 5 – pierwsze wrażenia
Podczas przygotowań do wiosennego startu w półmaratonie testowałem buty treningowe adidas Ultraboost Light, które choć cechują się wysokim poziomem amortyzacji, to były w moim odczuciu dosyć surowe, ale w pozytywnym znaczeniu [przeczytaj recenzję adidas UB Light]. Tym razem w przygotowaniach do kolejnych startów przyszło mi sprawdzić jak podczas treningów sprawdza się Solarboost 5, czyli model o wciąż wysokiej, ale nieco mniejszej amortyzacji. Pokonałem w nim łącznie 150 km. Jak sprawdził się na treningach? Moje wrażenia poniżej.
Czas na pierwsze przymiarki!
Już przy pierwszej przymiarce miałem pozytywne odczucia w stosunku do tego buta. Stopa osadzona jest dosyć głęboko, przyjemnie otulona, a pianka Light Boost zastosowana w podeszwie środkowej to gwarant lekkości i dobrej amortyzacji.
Cholewka jest bardzo cienka, miejscami przezroczysta, pozostawiając nieco luzu, co jest znaczną różnicą w porównaniu do skarpetowej, dosyć ściśle przywierającej do stopy cholewki zastosowanej w Ultraboost Light.

W porównaniu z Ultraboost Light ogromną różnicą jest budowa pięty oraz otuliny wokół śródstopia. Ta jest dosyć twardawa, co mnie początkowo nieco odstraszało, jednak jak się okazało zupełnie niesłusznie.

Na spodzie buta znajdziemy niezwykle przyczepną gumę Continental, o której dużo nie będę się rozpisywać – po prostu jest to gwarant przyczepności nawet na nieco mokrawej nawierzchni. No dobrze, ale jak to wszystko przekłada się na praktykę?
Czas na trening!
W Solarbooście 5, jak wspominałem, pokonałem jak dotąd na treningach łącznie ponad 150 km. Zdarzały się dystanse 10 km z biegami ciągłymi w tempie po 4:30 min/km, innym razem serie setek w tempie 2:50-3:30 min/km, a jeszcze innym razem dłuższe wybiegania po 16 km.
W każdym z powyższych przypadków mogę powiedzieć, że but robił to, co może najlepszego podczas treningów, czyli po prostu „znikał”. Był subtelnym wsparciem i towarzyszem, na którym można polegać. Pianki Lightboost jest tutaj odpowiednia ilość, która przy długich dystansach sprawia, że stopa nie jest zmęczona, natomiast jej twardość na poziomie, który sprawia, że treningówka ta nie zamulała kroku podczas dynamicznych fragmentów.

Chociaż to model neutralny to pod kątem stabilizacji wykonywał swoje zadanie lepiej, niż bym tego mógł oczekiwać. Mam stopę neutralną, nigdy nie biegałem w butach ze stabilizacją, więc typowo do tych modeli nie porównam, ale tu zaskoczyłem się pozytywnie.
Dla kogo adidas Solarboost 5?
Adidas Solarboost 5 to bardzo udana treningowa, którą uznałbym za mocno uniwersalną. Większość treningów przeprowadzałem na utwardzonej nawierzchni, natomiast wejście w lekki teren nie stanowiło dla niej problemu. Model ten jest lekki, dynamiczny i posiada amortyzację, która stanowi wsparcie nawet na dłuższych dystansach.
Czuję, że dla mnie systemem idealnym podczas przygotowań do mojego pierwszego maratońskiego startu na jesień będzie zatem rotacja Ultraboosta Light i Solarboost 5.
Mateusz Kardaś
Sklep Biegacza
Szukasz butów na codzienne treningi? Przeczytaj również:
