Recenzja Suunto 5 Peak – mały, ale z adekwatną ceną do funkcjonalności
Suunto 5 Peak to kolejna odsłona bardzo lekkiego, multisportowego zegarka skonstruowanego z myślą o osobach aktywnych. Na rynku zadebiutował w 2022 r. Jak spisuje się on praktyce? Sprawdził to Łukasz z naszej ekipy. Zapraszamy do jego obszernej recenzji.
Dane techniczne Suunto 5 Peak
- Wymiary: 43 x 43 x 12,9 mm
- Waga: 39 g
- Rozdzielczość wyświetlacza: 218 x 218
- Szerokość paska: 22 mm
- Rozmiar nadgarstka: 130-210 mm (możliwość wydłużenia przez akcesoria do 215 mm)
- Szkło: plastik
- Nawigacja: 5 przycisków
- Systemy satelitarne: GPS, GLONASS, GALILEO, QZSS, BEIDOU
- Wodoodporność: 30 m
- Zakres temperatur: -20°C do +55°C
Cześć, z tej strony Łukasz ze Sklepu Biegacza. Przez ostatnie kilka tygodni miałem okazję pomęczyć trochę zegarek Suunto 5 Peak. Dzisiaj podzielę się z Wami swoją opinią i wrażeniami na ten temat.
Nowy Suunto 5 Peak to tak naprawdę odświeżona wersja Suunto 5, który na rynku jest już dostępny od kilku lat i który jest zegarkiem z segmentu tych średniozaawansowanych jeżeli chodzi o funkcjonalność. Nie będę się tu skupiał mocno na różnicach między jedną a drugą wersją. Jeżeli jesteście zainteresowani tym tematem, odsyłam do innego materiału: Suunto 5 Peak vs. Suunto 5. Czym się różnią?.
Suunto 5 Peak – jaka waga?
Zacznę od wyglądu, ten diametralnie różni się od poprzednika. Widzimy tu wzorowanie się na wyższym modelu, czyli Suunto 9 Peak, co moim zdaniem jest sporym plusem. Zegarek został lekko pomniejszony, a dzięki temu spadła też waga. Wynosi ona obecnie 39 g. W porównaniu z poprzednią wersją daje to bardzo dużą różnicę. Biegając z zegarkiem, czy używając go gdzieś na skiturach lub nartach, po prostu nie czułem go na ręce.
Na co dzień używam Suunto 9 Peak, a wcześniej 9, która była też zdecydowanie większa, a i generalnie lubię zegarek widzieć, czuć i mieć świadomość, że on jest na mojej dłoni. Natomiast przyzwyczaiłem się do tego, że Suunto 5 Peak nie czuję. Dla niektórych może to być plus, dla innych minus, to już kwestia indywidualna. W tym przypadku traktuję to jako duży plus.
Oczywiście, to że został zmniejszony i waga poszła w dół wynika z tego, że użyto innych komponentów niż w poprzedniej wersji, co nie zawsze w mojej ocenie jest dobrym rozwiązaniem. Bo po pierwsze – zegarek nie posiada szafirowego szkła, do którego jestem przyzwyczajony. Nie zauważyłem tutaj dużych różnic jeśli chodzi o uderzenia, bo zdarzyło mi się gdzieś tam kilka razy tym zegarkiem zahaczyć, nie zostawiło to jakiś śladów.
Natomiast jak przyjrzę się mocniej to widać, że to szkiełko dostaje mocniej w ciry niż szafirowe. Mamy tutaj poliamid, czyli w skrócie szkło plastikowe to m.in. dlatego nie ma ekranu dotykowego. Nie zapominajmy, że jest to zegarek z trochę niższego segmentu, więc coś kosztem czegoś.
Dodatkowo dotykając zegarek, można mieć wrażenie, że jest delikatny. Same przyciski jeżeli chodzi o dotyk działają bez problemów, ale w ogólnym rozrachunku czuć tutaj wspomnianą delikatność. Podejrzewam, że gdybym wziął ten zegarek na jakąś mocną wyrypę w góry – Tatry i nim zahaczył o skały, to mógłby nie do końca wytrzymać taką wycieczkę.
Natomiast jak powiedziałem na początku, zmiana wyglądu, obniżenie wagi – to jest dla mnie bardzo duży plus.
Samo poruszanie się po menu i jego użytkowanie jest banalnie proste i mocno intuicyjne. Dla osób, które miały okazję wcześniej korzystać z innych zegarków Suunto, od Spartanów w górę, nie będzie żadnego problemu, bo menu jest dokładnie takie samo, obsługuje się w ten sam sposób.
Nawigacja odbywa się za pomocą 5 przycisków. Dla mnie jest to minusem, bo na co dzień korzystam z 9 Peak, gdzie jest ekran dotykowy i często go wykorzystuję. Musiałem się znowu lekko przestawić na nawigację po przyciskach, co mi osobiście nie do końca leży. To jest zawsze cecha indywidualna.
Samo menu, jak wspomniałem, jest proste, przejrzyste, łatwo znaleźć funkcje czy też opcje, których poszukujemy, czy to jeśli chodzi o aktywność, którą chcemy wykonać czy też jakieś inne funkcjonalności.
Zegarek do pływania?
Jeżeli chodzi o aktywności, to myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, mamy tu ok. 80 różnych sportów. Oczywiście jest wodoodporny, więc można w nim pływać. Mimo, że zmniejszono nieco wodoodporność w porównaniu z minioną wersją z 50 do 30 m, ale to jest nadal wystarczająco dużo, aby zabrać go na basen czy popływać w otwartych akwenach.
Funkcje pływania
- Tempo pływania i odległość
- Rejestruje tętno podczas pływania
- Tempo, liczba i typ pociągnięć ramion podczas pływania
- Wydajność pociągnięć ramion (SWOLF)
- Automatyczne interwały
- Tabela okrążeń interwałowych
- Czas pływania według długości basenu, okrążenia i łącznie
- Odległość pływania na wodach otwartych
- Wskazówki interwałowe z tempem pływania/czasem trwania/przebytym dystansem
- Tempo pływania i odległość na akwenach otwartych
Na koniec jeśli chodzi o użytkowanie, zegarek działa w formie smartwatcha, więc po połączeniu się z telefonem, wyświetla nam wszystkie komunikaty, które na telefonie się wyświetlają.
Jakie wady?
Będąc przy wyglądzie muszę zwrócić uwagę na wyświetlacz, bo to była cecha, która mi jednak trochę przeszkadzała. Pierwsza sprawa – nie mamy tutaj możliwości regulowania jasności. O ile w słoneczny dzień nie sprawia problemu, bo jest czytelny, ostry i dane pojawiające się na zegarku widać bardzo dobrze, to problem pojawiał się kiedy robiło się ciemniej.
Nawet w momencie odpalania podświetlenia (mamy tu możliwość ustawienia ciągłego podświetlenia wyświetlacza czy też odpalenia go przyciskiem po lewej stronie), było widać co na zegarku jest, ale nie jest to jakaś super widoczność, warto to mieć na uwadze. Mi to czasami przeszkadzało, bo nie ukrywam, że mogłaby tu być możliwość podniesienia poziomu tego podświetlenia. Nie jest źle, ale wydaje mi się, że jednak brak możliwość regulacji to może być dla niektórych problem.
Drugi problem, który miałem z wyświetlaczem, to kwestia pobudzenia go ruchem. W skrócie chodzi o to, że w momencie w którym biegniemy, wykonujemy jakąś aktywność i zegarek nie ma włączonego podświetlenia, to ruch powinien podświetlić ekran.
Nie zawsze to u mnie działało, czasem ruch musiał być kilkukrotny. To jest pewnie do dopracowania. Myślę, że to kwestia jakiegoś algorytmu, który wyłapuje dany ruch. Jeśli mam być szczery – to nie do końca byłem zadowolony z takiej opcji. Jak wychodziłem na trening i było już ciemno, to musiałem odpalać ciągłe podświetlenie, żeby widzieć. Co też przekładało się na zużycie baterii.
Aktualizacja Bluetooth
Do tych narzędzi, które ułatwiały mi – to oczywiście aktualizacja zegarka poprzez Bluetooth. Nie musimy go już podpinać do komputera, jak to miało miejsce w poprzednich wersach, aby dokonać aktualizacji. Teraz dzieje się to przez aplikację w telefonie. To jest dobrym krokiem, bo tego brakowało w Suunto, gdy inne marki już korzystały z takiej funkcjonalności. To naprawdę ułatwia i przyspiesza pracę.
Jak z dokładnością pomiaru?
To za co chwalę 5 Peak, ale właściwie wszystkie zegarki Suunto to dokładność nawigacji satelitarnej. W większości przypadku ślad aktywności był bardzo dokładny, oczywiście zdarzało się, że patrząc na mapę ślad nie był miejscami dokładnie poprowadzony, ale odchylenia były na tyle niewielkie, że w żaden sposób mi to nie przeszkadzało.
Nie przekłamywało to odczytu odległości jaką pokonywałem, co jest bardzo istotne dla mnie. Nie zwracam uwagi tak na ślad, ale dystans jaki pokonałem. W przypadku 5 Peak – nie zawiodłem się.
Testowałem zegarek mając jednocześnie na ręce 9 Peak, choć może nie do końca był to dobry test, bo to ta sama firma, ale miałem okazję też testować inne zegarki m.in. Garmin Fenix, i powiem szczerze, jednak w Suunto ten ślad i odległość była zdecydowanie dokładniejsza.
Pamiętajmy też, że to jest elektronika, nie można jej tak w 100% ufać, ale jeśli chodzi o dokładność, to jestem bardzo mocno zadowolony. Mamy 5 systemów satelitarnych do wyboru (GPS, Galileo, Glonass, Qzss, Beidou). Jednocześnie użytkować możemy maksymalnie trzy. Miałem okazję sprawdzać różne konfiguracje i nie znalazłem różnic. Starałem się biegać po trasach, które znam, na których sprawdzałem również inne zegarki.
Oczywiście, jeżeli istnieje taka potrzeba, możemy tu wgrać trasę, robimy to przez aplikację, gdzie i możemy sobie również trasę wyznaczyć, co jest dobrą opcją, z czego często korzystam, nie tylko w przypadku tego zegarka.
Uważam, że to nie jest jednak do końca zegarek dla osób bardzo zaawansowanych albo takich, którzy chcą mieć zegarek taki multisportowy, mocno outdoorowy. Nie mamy tutaj kompasu czy barometru, w terenie zauważyłem, ze faktycznie nie działa to poprawnie jeżeli chodzi o pokazywanie przewyższeń. Oczywiście wszystkie dane bierze z pozycji GPS. nie jest jednak to odzwierciedleniem tego co w rzeczywistości.
Przekonałem się o tym na skiturach, bo zdarzało mi się, że w Beskidzie Śląskim czy Żywieckim niekoniecznie pokazywały dobre wysokości tego, gdzie aktualnie się znajdowałem. Nie było to za każdym razem, bo o tym też muszę wspomnieć, ale częściej się zdarza taka różnica niż w 9 Peak, który również używam na co dzień, jak to wspominałem wcześniej.
Ile wytrzymuje bateria?
Jeżeli chodzi o baterie, to uważam, że wytrzymałość jest względnie dobra. Nie jest to poziom topowych zegarków, które są aktualnie dostępne na rynku, natomiast dla osoby początkującej czy też osoby, która nie wymaga zbyt wiele od zegarka, myślę, że to co oferuje 5 Peak jest odpowiednie. Używałem tego zegarka raczej codziennie do swoich aktywności.
I to nie było samo bieganie, ale też ćwiczenia siłowe lub skitury. Ładowałem go średnio co 6-7 dni. Nie jestem w stanie teraz określić dokładnie, uzależnione to było od intensywności użytkowania, czasu jaki poświęcałem na trening. Uważam, że konieczność ładowania zegarka raz w tygodniu to jest wystarczająca opcja. Oczywiście, jeżeli będziemy go mocniej eksploatować, to czas będzie krótszy.
Bateria:
- W trybie pracy do 10 dni
- Śledzenie 24/7 do 7 dni
- Tryb treningowy z GPS – 20h/40h/100 h
- inteligentne przypomnienia o ładowaniu
Z informacji technicznych warto tutaj wspomnieć, zegarek ma trzy tryby baterii (osiągi, wytrzymałość i Tour), a tak naprawdę cztery, które dają nam możliwość pracy od 20 do 100 h ciągłej aktywności. Mówię cztery, bo jest dodatkowa opcja jako tryb niestandardowy, gdzie sami możemy sobie ustawić jak zegarek ma pracować, jak szybko ma łapać pomiar GPS itp.
Osobiście korzystałem z pierwszego, wszystko miałem na full, nie bawiłem się, że musiałem coś ograniczyć, Jeżeli jednak ktoś potrzebuje wydłużyć, wie, że jego aktywność będzie bardzo długa to ma możliwość zmian.
Mała ciekawostka i bardzo duży plusik jeśli chodzi o baterie, bardzo szybko ładuje. Nie zerowałem baterii, ale jak mamy 2-3% to naładowanie do 100% zajmowało około godzinki. Jeżeli potrzebujecie na już, to szybkie ładowanie 15-20 min wystarczy nam, aby zrobić 1-1,5 h treningu.
Co jest małym minusem to sama ładowarka, która jest na klips i nie do końca "siada" w tych gniazdach. Trzeba faktycznie przypilnować czy zegarek zaczyna się ładować, kiedy podłączymy go do źródła ładowania. Ten klips w dzisiejszych czasach wydaje mi się być takim trochę przeżytkiem, ale pewnie został, bo korzystano z niego przy poprzednich wersjach Suunto 5. Szkoda, bo ładowarki magnetyczne wydają mi się już być na porządku dziennym przy tego typu sprzęcie.
Pomiar tętna z nadgarstka – czy wiarygodny?
Na koniec zostawiłem sobie temat z którym mam zawsze największy problem, czyli pomiar tętna z nadgarstka Oczywiście jest tutaj możliwość sparowania zegarka z pasem na klatkę piersiową z czego najczęściej korzystałem. Chciałem sprawdzić jednak jak działa pomiar nadgarstkowy, więc zdarzały mi się treningi, że nie podpinałem pasa.
Powtórzę to po raz kolejny, bo zawsze to powtarzam przy większości recenzji, pomiar tętna z nadgarstka nie jest super dokładny, To trzeba mieć na uwadze. Oczywiście zdarzało się tak, że na wolnym wybieganiu miałem zbliżone te wartości. W momencie jednak, kiedy zaczynałem przyspieszać, trening stawał się mocno interwałowy, były skoki prędkości, co automatycznie przekładało się na skoki tętna, to już ten pomiar pokazywał czasami głupotki.
Bywały takie treningi, że robiłem rozbieganie i interwał 10x200. Pomiar działa z lekkim opóźnieniem, w sensie potrafiłem kończyć interwał, a zegarek pokazywał jeszcze wysokie tętno. Druga sprawa jest taka, że zdarzały się historie, że bardzo mocno wystrzeliwał w górę porównując z tym co było na pasku. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które miały okazję testować też ten zegarek, u nich bywało różnie.
Mówię tu sam za siebie – dla mnie pomiar z nadgarstka nie jest super. Na spokojne, luźne bieganie w zupełności wystarczy, Natomiast jeśli chcemy robić mocniejsze treningi i mieć pomiar w miarę dokładny to sugerowałbym opaskę na klatkę piersiową.
Suunto 5 Peak – dla kogo?
Uważam, że Suunto 5 Peak to fajna opcja, ale dla pewnej grupy osób. Nie jest to zegarek dla w mojej ocenie dla osób bardzo zaawansowanych, taki, które oczekują dużych analiz potreningowych czy chcą bardzo mocnego i wytrzymałego zegarka. To jest raczej zegarek dla osoby początkującej, która szuka swojego pierwszego zegarka albo która do tej pory używała zegarki z niższej półki i chciałaby coś lepszego, ale nie chce wydawać dużej ilości pieniędzy na to. Zegarek w swoim segmencie kosztuje poniżej 1400 zł, więc to jest cena przy tym co oferuje adekwatna. Jest to dobra propozycja dla osób, które raczej trenują w mieście. Oczywiście można go zabrać i na mocny outdoor, ale trzeba pamiętać o funkcjach, których mu brakuje.
Na koniec dodam, ze jest to dobra opcja dla pań, Gabaryt, lekkość sprawia, że na zegarku leży bardzo komfortowo i jak wspominałem na początku, nie czuć go. Panie drobnej budowy, które mają drobne dłonie, warto aby zwróciły uwagę na ten model.
Podsumowując – warto, natomiast jak przy każdym zegarku, przy każdym tego typu sprzęcie przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie – czego jako użytkownik oczekujesz od danego sprzętu i dopiero na tej podstawie wybierać odpowiednie modele.
Zobacz również:
- Suunto 5 Peak vs. Suunto 5. Czym się różnią?
- Bieganie w terenie. Jak zbiegać szybko i bezpiecznie? Poznaj rady Bartka Przedwojewskiego!
- Jak trenuje czołowy biegacz górski Bartek Przedwojewski? Zapraszamy do rozmowy!
- Jak przygotować plecak do biegu w terenie? Co spakować na trasę?



