Recenzja okularów przeciwsłonecznych Tripoint - perfekcyjna ostrość widzenia
Promienie słoneczne, wiatr, pył, piasek, owady, a nawet gałęzie - na oczy biegacza czeka wiele zagrożeń ze świata zewnętrznego. Dlatego dobre okulary powinny chronić przed wieloma czynnikami, a przede wszystkim zapewniać doskonałe widzenie. Sportowe okulary Tripoint Treriksröset Sunglasses z soczewkami z bionylonu mają zapewnić ostrość widzenia. Jak sprawdzały się w słoneczne dni treningowe i czy zapewniały faktycznie tak świetne widzenie, sprawdziła Asia z zespołu marketingu Sklepu Biegacza.
Okulary Tripoint Treriksröset Sunglasses - pierwsze spojrzenie
Biegaczowi zawsze wiatr w oczy! I to niezależenie, z której strony wieje i w którym kierunku biegniesz. Na co dzień biegam w soczewkach kontaktowych, do tego mam dość wrażliwe oczy - zarówno na słońce, wiatr, jak i wpadające w nie pyłki i przegrzewanie się. Dlatego okulary są najczęściej ze mną, szczególnie podczas biegania po lesie i w górach - a takich treningów w moim grafiku jest zdecydowanie najwięcej. Przy dość dużej wadzie wzroku i astygmatyzmie (co prawda skorygowanymi przez soczewki) zwracam dużą uwagę na jakość widzenia przez okulary - co nie zawsze jest takie oczywiste w przypadku sportowych modeli z półokrągłą szybką. Moja ciekawość była ogromna, jak to będzie w przypadku okularów Tripoint Treriksröset.
Okulary były zapakowane w praktyczny lniany woreczek - od razu pomyślałam, że można go wrzucić do plecaka, żeby w razie potrzeby schować okulary, bez ryzyka porysowania ich. Do kompletu dołączono ściereczkę z mikrofibry, która - jak już sprawdziłam - bardzo ładnie doczyszcza soczewkę, nie pozostawiając smug i irytujących refleksów. A jakie pierwsze wrażenie zrobiły na mnie same okulary? Ładny minimalistyczny design - czarna ramka tylko trzyma soczewkę od góry, a sama szybka ma niebieskawy odcień i lustrzany efekt. Wykonanie wygląda na solidne, ale nie toporne. Ale dość oglądania, przejdźmy do testów.

Test okularów Tripoint Treriksröset
Po założeniu okularów Tripoint moim pierwszym spostrzeżeniem było to, że są bardzo lekkie. Praktycznie nie czuć, że mamy je na nosie, co też minimalizuje ryzyko powstawania bolesnych odcisków na nosie, nawet podczas bardzo długiego użytkowania. Dodatkowo wygodę poprawia możliwość dopasowania noska do własnych potrzeb - mamy tutaj trzystopniową regulację, więc każdy nos powinien być szczęśliwy - mój zdecydowanie był!

Zauszniki bywają słabym punktem okularów - mówię to Wam, jako okularnica z 30-letnim stażem. W sumie przyzwyczaiłam się, że okulary sportowe po prostu tak mają, że gniotą za uchem. Jakie było więc moje zdziwienie, że w przypadku tego modelu zauszniki delikatnie, sprężyście przylegają do boków głowy, jednocześnie stabilnie się na niej trzymając.
Przejrzystość soczewek
Przy bieganiu w terenie przejrzystość soczewek i dobre oddanie obrazu bez zniekształceń są kluczowe dla komfortu biegu i bezpieczeństwa. Zdarzało mi się biegać w budżetowych modelach, które powodowały wręcz bóle i zawroty głowy. W przypadku okularów Tripoint, gdy pierwszy raz przez nie spojrzałam, w głowie miałam jedną myśl: „jakbym nie miała okularów, tylko świat się przyciemnił!”. Doskonała ostrość widzenia, wręcz miałam wrażenie, że szczegóły były ładniej wyciągnięte. Warstwy ochronne na soczewkach: oleofobowa i hydrofobowa sprawiają, że szkiełka nie brudzą się tak szybko, woda po nich skutecznie spływa, a czyszczenie jest bezproblemowe.
![Okulary Tripoint 001 Treriksröset Sunglasses U]()
W testowanym przeze mnie modelu zastosowane zostały soczewki kategorii 3, o przepuszczalności światła na poziomie ok. 8–18%. Mimo że mamy dość duże zaciemnienie, to przejrzystość soczewki sprawia, że widoczność jest świetna nawet przy mniej sprzyjających warunkach oświetlenia - przykład? Komfortowo biegałam w nich w lesie jeszcze godzinę przed zachodem słońca, gdy mamy duże kontrasty między cieniem, a intensywnymi promieniami zachodzącego słońca.
W pełnym słońcu jest naprawdę komfortowo! Oczy znacznie mniej się męczą (UV400), a świat przez te okulary nie jest mętny i bez kontrastu. Udało mi się przetestować okulary Tripoint w warunkach nie tylko dużego nasłonecznienia, ale i silnego wiatru. Jednocześnie małe otworki w górnych rogach w skrajnej części soczewki zapewniają wentylację, co pozwoliło mi uniknąć charakterystycznego uczucia pieczenia oczu tuż po zdjęciu okularów w upalny dzień.
![recenzja okularów tripoint]()
Podsumowanie - kiedy sprawdzą się okulary sportowe Tripoint?
Podczas wielu godzin z okularami Tripoint Treriksröset już wiem, że będę ich używać nie tylko podczas biegania, ale także na rowerze i nie wykluczam, że w słoneczne dni na skiturach. To doskonały model, z którym można mieć pewność, że widoczność będzie perfekcyjna.

