Recenzja butów HOKA Cielo X1 3.0
HOKA Cielo X1 3.0 są niezwykle lekkimi i dynamicznymi butami stworzonymi z myślą o szybkich jednostkach treningowych i startach w zawodach. Ich tendencję do wspierania bicia rekordów uzyskano, stosując kilka ultranowoczesnych rozwiązań: asymetrycznego sznurowania, propulsywnej płytki karbonowej i miękkiej pianki PEBA. A jak obietnice marki HOKA sprawdzają się w realnych warunkach? Czy rzeczywiście jest tak dynamicznie i szybko? Specjalnie dla Was sprawdził to Tomasz ze Sklepu Biegacza we Wrocławiu. Poznajcie jego opinię o HOKA Cielo X1 3.0 i przekonajcie się, czy warto zainwestować w ten model startowy.

HOKA Cielo X1 3.0 - test butów startowych
Przez kilka lat biegania miałem okazję testować sporo startówek najróżniejszych marek, zbierając doświadczenie raz lepsze, raz gorsze Przez ostatnie kilkanaście tygodni przygotowywałem się do mojego pierwszego tegorocznego startu, na który otrzymałem do przetestowania buty HOKA Cielo X1 3.0. Jednak zima, która w tym roku wybitnie chciała pokazać, że się nie skończy, raz za razem utrudniała plany treningowe, do tego stopnia, że wszystkie akcenty pod półmaraton robiłem na bieżni, na siłowni. Zatem w nowych butach HOKA biegałem tylko na taśmie i pierwszy raz posmakowały asfaltu dopiero na rozgrzewce przed docelowym startem. Może nie brzmi to jak najmądrzejsza decyzja, ale w przeszłości wychodziło to całkiem nieźle.

Pierwsze wrażenie
Zanim jednak o starcie w Półmaratonie Wiązowskim i o tym, jak tam sprawdziły się HOKA Cielo X1, wrócę na chwilę do pierwszego wrażenia, jakie miałem. Od razu po włożeniu, but świetnie dopasował mi się do stopy. Materiał świetnie otula, nie załamuje się w dziwnych miejscach, jest bardzo przewiewny, a sznurówki ułożone pod kątem względem płaszczyzny buta i przewleczone przez małe oczka pewnie dopinają całą konstrukcję. Język jest cieniutki, co może trochę martwić przy pierwszym założeniu, ale nawet po mocnym dowiązaniu nie obciera, i przy zawiązaniu pętli biegowej, sznurówki nie podjeżdżają powyżej języka. Nie ma też żadnego łączenia języka z cholewką, co trochę mnie zmartwiło, bo jestem fanem takiego rozwiązania. Przy tym modelu muszę po prostu sprawdzić dwa razy czy język się nie podwija na bokach.

Jeżeli chodzi o zapiętek, jest on wysoki lekko zadarty, podobnie jak w butach treningowych Hoka, dostatecznie usztywniony i wypełniony miękkim materiałem, dzięki temu byłem spokojny, że nie podrażni Achillesa. Kluczową różnicą względem innych butów tej marki był rozmiar. Ze standardowych 28,5 cm musiałem przejść na 29 cm, żeby zapas był wystarczający na dłuższe dystanse.

Geometria i konstrukcja podeszwy środkowej
Kiedy już dopasowanie okazało się nie stanowić żadnego problemu, można było wstać i spróbować się przejść, przetruchtać - tutaj Cielo pokazują, że są butami startowymi z krwi i kości (albo z pianki i karbonu). Bardzo mocne wykołyskowanie, agresywny rocker, który zaczyna się w zasadzie w połowie buta, pod śródstopiem. Pięta także jest ścięta, co przy próbie odchylenia do tyłu mogłoby skutkować wywrotką (na szczęście biega się do przodu ;) ). Buty są wysokie na sporej warstwie miękkiej responsywnej pianki (38 mm pod piętą i 31 mm z przodu), która w połowie jest przedzielona płytką karbonową. Sama pianka nie jest jedną bryłą, ma kanalik przechodzący przez całą długość podeszwy. Podejrzewam, że taka konstrukcja ma odchudzić buta, bo w moim rozmiarze ważą tylko 223 gramy. W trakcie biegania nie zaobserwowałem wad tego rozwiązania, ale uważałbym przy gorszej nawierzchni, bieganiu od pięty i szczególnie ostrych zakrętach lub nawrotkach (choć tutaj może pomóc nawrotka w stylu japońskim, której sam jestem fanem).

Jak HOKA Cielo X1 3.0 sprawdziły się na zawodach?
Przejdźmy do sedna, czyli do testu na zawodach. W Wiązownej pogoda była całkiem dobra, patrząc przez pryzmat całej zimy, ale gdzieniegdzie leżały resztki śniegu i było sporo kałuż, po deszczu, który padał dzień wcześniej. W czasie samego startu, na szczęście, nie padało, ale miałem pewne wątpliwości odnośnie do przyczepności, które jednak szybko zostały rozwiane. Bieżnik, mimo że minimalny, jak to zresztą przy startówkach bywa, trzymał się bez problemu. Także egzamin z mokrego asfaltu zdany celująco.

Sam bieg i to jak buty pracują, może nie przypaść każdemu do gustu, ponieważ Cielo, przy tej ilości pianki, są miękkie, ale także bardzo responsywne, odbijające. Dzięki agresywnej konstrukcji zachęcają do szybszego przetaczania stopy, ale nie wybaczają słabszej techniki i przy uderzeniu z pięty można się zachwiać. W jakim stopniu buty przełożyły się na mój wynik w półmaratonie ciężko mi ocenić, ale na pewno pomogły złamać te 75 minut. Kluczowe było to, że były świeże, bo zawody zacząłem, kiedy miały ledwo 17 km na liczniku. Podejrzewam, że z wiosennymi startami poradzą sobie bez problemu, ale czy do jesiennego maratonu zachowają swoje atuty, to dopiero będę mógł powiedzieć we wrześniu, choć biorąc pod uwagę ilość pianki, to jestem dobrej myśli.
Czy Cielo to dobra opcja dla każdego? Absolutnie nie. Hoka ma w swojej ofercie kilka ciekawych propozycji, w których można wystartować w zawodach. Dla przykładu Rocket X3, który będzie dużo bardziej stabilny, ale także posiadający atuty buta startowego. Jeżeli jednak czyjaś ambicja idzie ramię w ramię z dobrą techniką biegową, to Hoka Cielo X1 3.0 jest obowiązkową pozycją do rozważenia.
Tomasz, Sklep Biegacza Wrocław
HOKA Cielo X1 3.0
Nawierzchnia: Asfalt
Przeznaczenie: Treningowo-startowe
Waga: 213 g
Drop: 7 mm
Typ stopy: Neutralna
Amortyzacja: pianka PEBA + płytka karbonowa
Technologie: MetaRocker™, pianka PEBA