Poradnik biegacza Poradnik biegacza
27 Sierpnia 2026

Od serca Nike po szczyt Mount Hood. Moja droga do „Matki Wszystkich Sztafet” i test Nike Air Zoom Pegasus 42

Od serca Nike po szczyt Mount Hood. Moja droga do „Matki Wszystkich Sztafet” i test Nike Air Zoom Pegasus 42
Czasami jedno zaproszenie potrafi sprawić, że serce zaczyna bić szybko, na dobre burząc wypracowane w pocie czoła tętno spoczynkowe.  Gdy wiosną w mojej skrzynce pojawił się list o treści: „Gabriela, you're invited, Hood to Coast is waiting. Enjoy the preparations!”, pomyślałam, no way! A niech to! Ja?! Co za historia… 

Wszak, nie dalej jak rok temu (wiosna 2025) spełniło się moje marzenie i po 12 latach pracy na rzecz naszego rodzimego środowiska biegowego, dotknęłam tętniącego życiem serca Nike Head Quater w Beaverton, w stanie Oregon, poznając wielu ludzi, których wypowiedzi jedynie czytałam na łamach branżowych portali, lub z którymi korespondowałam w ostatnich latach.

Mój układ nerwowy automatycznie uruchomił kaskadę neuroprzekaźników i hormonów. Ekscytacyjny koktajl dopaminy, adrenaliny, noradrenaliny i endorfiny, skutkował radością, podskokami, pomieszanymi z lekkim stresem, niedowierzaniem. Hood to Coast to przecież legendarny bieg sztafetowy, na który miejsca, rozchodzą się w kilka minut. Dlaczego więc… Zanim zaczęłam zadawać sobie te pytania, oblała mnie autentyczna fala wdzięczności dla Zespołu Nike i mojego ukochanego Sklepu Biegacza (dziś dorastającego do zmian, Be Runner), z którymi to od 13 lat łączę pasję z pracą, jak w sportowym treningu, bardzo wymagającą, ale także przynoszącą po trudzie niekiedy i te słodsze owoce.

Czym jest Hood to Coast i dlaczego nazywamy go „Matką Wszystkich Sztafet”?

Aby zrozumieć wagę tego wydarzenia, trzeba cofnąć się do 7 sierpnia 1982 roku. To wtedy amerykański architekt i maratończyk Bob Foote wpadł na szalony pomysł zorganizowania wyścigu sztafetowego, który połączyłby majestatyczny, ośnieżony wulkan Mount Hood z malowniczym wybrzeżem Oceanu Spokojnego w stanie Oregon. W pierwszej edycji wzięło udział zaledwie 8 zespołów po 10 biegaczy, pokonując dystans ponad 260 km. 

44 edycja Hood to Coast (H2C), której partnerem technicznym jest właśnie Nike, liczy niezmiennie 200 mil (ok. 320 km) i jest uznawany za największy oraz najbardziej prestiżowy wyścig sztafetowy na świecie, gromadzący rocznie ponad 12 000 biegaczy i tysiące piechurów w wydarzeniach towarzyszących. Ten format znajduje odbicie, jest inspiracją do wielu, szczególnie obecnie zyskujących na popularności biegów sztafetowych na świecie. Możecie o tym także przeczytać artykuł, który ukazał się na łamach ostatniego numeru Magazynu Ultra.

 

hood to coast 44.

Dlaczego to kultowy format, na którym wzoruje się cały świat?

● Legendarna trasa - wyścig rozpoczyna się przy legendarnej schroniskowej bazie Timberline Lodge na wysokości niemal 1800 m n.p.m. na zboczach Mount Hood, zbiega przez pasma górskie, mija tętniące życiem Portland i kończy się piaszczystą metą oraz wielkim festiwalem na plaży w Seaside. Majestatyczny wygasły wulkan Mount Hood, budynek schroniska, który wielu może kojarzyć z filmem Lśnienie, a gęste lasy na dalszym odcinku trasy to sceneria filmu Zmierzch.
● Specyfika nieprzerwanego biegu - zespoły dzielą trasy między swoich zawodników, biegnąc bez przerwy w dzień i w noc. Biegacz musi zmierzyć się z kilkoma zmianami (odcinkami, tzw. legs), często o różnych porach doby, walcząc z ze zmęczeniem, brakiem snu i regeneracją w ciasnym vanie drużynowym. Drużyny są 12, 10 lub 8 osobowe. Nasza drużyna o demokratycznej nazwie „Fast & Curious” liczy sobie 12 osób z różnych krajów, o różnym poziomie zaawansowania biegowego, dzieli dystans na 36 odcinków (legs) o długości od ok. 5,4 do 12,5 każdy, a więc na każdego biegacza przypadają 3 zmiany, ze średnią sumą tychże na poziomie ~25km. Łączny dystans to zatem ok 200 mil, tj. ok. 322 km.
● Globalny wzorzec - format ten stał się matką i inspiracją dla setek biegów sztafetowych na całym świecie (np. kultowych biegów z cyklu Ragnar Relay czy polskich odpowiedników sztafetowych wzdłuż wybrzeża lub po górach). HTC to jednak oryginał - miejsce, gdzie narodziła się ta kultura wsparcia, energii i sztafetowej wspólnoty. Pakiety startowe na ten bieg rozchodzą się na pniu w trakcie losowań w kilka minut! 

Wspomniana wcześniej frekwencja, licząca dla obecnej, 44. Edycji ponad 12 000 uczestników, wymaga zatem od Organizatora nie lada dyscypliny, dopracowania szczegółów oraz przygotowania zaplecza technicznego i wsparcia wolontariuszy, których na trasie będzie bagatela ponad 3500. 

Sama drużyna, również ma szereg zobowiązań ściśle określonych w regulaminie biegu i należy ich przestrzegać. Nawigacji po zasadach służy tu obszerny poradnik, dostępny do pobrania na stronie biegu. Jednym z ważniejszych punktów około organizacyjnych Drużyny jest ustalenie sekwencji startów na poszczególnych odcinkach:

 

 Hood to coast sztafeta
 

Powyżej przykład rozpisanej strategii biegu w naszej drużynie, jest on orientacyjny, utworzony na podstawie deklarowanych i uzyskiwanych czasów na dystansie 10K i HM. Ta na pozór skomplikowana układanka, jest po prostu logiczną sekwencją, która pozwala drużynie rozdzielonej w dwóch vanach zaplanować bieg poszczególnych pasażerów, wymiany, postoje, a jednocześnie pozwala napawać się rozmaitością okoliczności mijanej po drodze przyrody. Każdy z odcinków, jest szczegółowo opisany, wystarczy zajrzeć na stronę biegu. Poniżej przykład.

Mnie, jak widzicie, przypadło rozpoczęcie sztafety, co poczytuję za ogromny zaszczyt, ale i wyzwanie, na które już przebieram nogami. W samej długości odcinka nie ma może nic nadzwyczajnego, natomiast na ów 10,07 km traci się z wysokości 620,6 metrów i to będzie już ciekawe doświadczenie. Komu z Was przypomniała się w tym momencie najszybsza dycha z Festiwalu Biegowego w Krynicy? ;) 
Logistyka przygotowań

Termin wyjazdu na sztafetę 28.08. idealnie wpisał się w mój główny cel na drugą połowę roku 2026 – wyczekany Półmaraton w Kopenhadze, z rozgrywającymi się wówczas Mistrzostwami Świata. Dzięki temu okres przygotowawczy przebiega u mnie bardzo naturalnie.

 

test butów nike pegasus 42

 

Jak wygląda mój cykl przy trybie wymagającej pracy, służbowych wyjazdów i - przede wszystkim - najwspanialszej, ale i najbardziej angażującej roli biegania za dwójką moich chłopców? Nothing fancy, po prostu sumiennie układane małe klocki:
● 3 treningi biegowe w tygodniu
● 1 sesja ćwiczeń uzupełniających/siłowych (w domu lub na siłowni)

Mój mąż (pozdrawiam Cię serdecznie, Rafał Snochowski! :-)) wplótł w ten plan kilka bardzo ciekawych i wymagających akcentów. Aby przygotować organizm na specyfikę sztafety, wykonywałam zatem mocniejsze, dłuższe odcinki biegowe rozdzielane niestandardowymi, np. 40-minutowymi przerwami w wypoczynku. To dobry stymulator tego, co czeka mnie w Oregonie, gdy po jednym biegu trzeba na chwilę ostygnąć w vanie, by za moment znowu wyjść na trasę na wysokich obrotach. 

Sprzętowy partner przygotowań - Nike Air Zoom Pegasus 42

W przygotowaniach marka Nike postawiła na globalną, międzypokoleniową ikonę biegowych tras – model Air Zoom Pegasus 42. 

Muszę być z Wami szczerze autentyczna: od dobrych dwóch lat całkowicie wsiąkłam w kategorię tzw. supertreningówek, które dają mi mnóstwo komfortu i satysfakcji w bieganiu. Kiedy zobaczyłam klasycznego „Pega”, w pierwszej chwili na mojej twarzy pojawił się lekki grymas.

 

nike pegasus 42
 

Szybko jednak wróciłam do równowagi. Jako doradca z wieloletnim stażem wiem, że każdy model warto i należy poddać neutralnemu testowi. Na odczucia z biegu składa się przecież cała mozaika czynników:
● konstrukcja buta i rodzaj zastosowanych pianek,
● obecność lub brak płytki,
● budowa cholewki, zapiętka i sposób wiązania,
● odpowiednio dobrany rozmiar,
● oraz indywidualna anatomia stopy, biomechanika, waga biegacza, nawierzchnia, po której biega i rozwijane prędkości.

Pegasus na przestrzeni lat wyśrodkował te oczekiwania, stając się dla milionów biegaczy najbardziej bezpiecznym, uniwersalnym wyborem. Przynajmniej w teorii, ponieważ jedynie słuszną drogą jest dobór modelu na podstawie indywidualnych potrzeb. ;)

Mała retrospekcja: „Powspominajmy razem” (od wersji 28)

Pamiętam niemal każdą odsłonę tego modelu, począwszy od wersji Pegasus 28.
Kiedy myślę o dawnych edycjach, czuję przyjemny sentyment, karmiąc swoje wewnętrzne biegowe dziecko. Sama zdecydowałam się biegać w wersji Peg 28, 29, 34, 35, po drodze jedynie testując wersje pośrednie, aż do dzisiejszej 42 wersji. Towarzyszył tu cały wachlarz odczuć – od bezpiecznej, stonowanej, wręcz kapciowatej miękkości, przez względnie sprężysty balans, szczególnie wyczuwalny przy dużej zmianie przy wersji Pegasus 33, w której wdrożono poduszkę Zoom Air na całej długości podeszwy. 

Specyfikacja techniczna Nike Air Zoom Pegasus 42

Zanim przejdę do wrażeń z moich pierwszych 100 kilometrów, oto zbiór najważniejszych faktów technicznych dotyczących najnowszej edycji:

 

Cecha / Parametr

Specyfikacja Nike Air Zoom Pegasus 42

Typ stopy

Neutralny (bez tendencji do nadmiernej pronacji)

Przeznaczenie

Wszechstronny but treningowy / nawierzchnie utwardzone

Pianka w podeszwie środkowej

Nike ReactX

Amortyzacja gazowa

Pełnowymiarowa poduszka Zoom AIR na całej długości

Waga (wersja męska)

~283 g (dla rozmiaru 9.5 US)

Waga (wersja damska)

~243 g (dla rozmiaru 8 US)

Drop (spadek pięta-palce)

10 mm

Podeszwa zewnętrzna

Odporna na ścieranie guma z klasycznym, lekko waflowym bieżnikiem


100 km w Pegasus 42 – Teoria „Potatoe shoe”

W ramach przygotowań wybiegałam w Pegasus 42 około 100 kilometrów w bardzo zróżnicowanych warunkach – od spokojnych rozbiegań po szybsze akcenty. Dla przejrzystości recenzji dodam, że jestem biegaczką ważącą 58 kg, biegającą w zakresie prędkości 6:15 min/km – 4:45 min/hm. Tempo 6:15 to właśnie tempo moich rozbiegań. 

Jak sprawdziły się w praktyce?

1. Ogólny komfort przy pierwszym wrażeniu założenia butów na stopy jest bardzo pozytywny. Tu zwracam tylko uwagę na to, by na pewno mierzyć w optymalnym dla siebie rozmiarze. Ja od jakiegoś czasu musiałam przesiąść się w większości par różnych producentów na rozmiar większy niż dotychczas. Ad rem, odczucie jest bardzo pozytywne, but po prostu leży czy tam siedzi, jak kto woli, anatomicznie wpasowując się w naturalne krzywizny stopy. Ostatnio polubiłam także stan, w którym stopa nie jest otulona w punkt przez cholewkę w przedniej części buta i tutaj to odczucie jest na plus, jest komfortowa przestrzeń dla pracującej stopy, by nie krępować jej ruchów.


2. Cholewka na duży plus. Począwszy od tego, że finalnie podoba mi się bardzo design i kolorystyka. Zastosowana podwójna siateczka wygląda solidnie, ale też zapewnia bardzo dobrą wentylację dla stopy. Szybko reaguję, gdy mam do czynienia z butem zagrzewającym stopy, a tu (pod warunkiem oczywiście odpowiedniej skarpety technicznej) wysoka przezierność siateczki, gwarantuje znakomite odprowadzenie nadmiaru ciepła i wilgoci z wnętrza buta.


3. Podeszwa zewnętrzna wygląda solidnie, zastosowano tu bardzo bezpieczne rozwiązanie z gumy odpornej na ścieranie, a jednocześnie zastosowano urozmaiconą strukturę „waflową”, szeregu pewnie ok milimetrowych wypustek, które mają zapewnić przyczepność w mieście, a także w parku czy niewymagającym leśnym utwardzonym dukcie. Przyczepność na mokrej nawierzchni z moim wspomnianym  tempem biegania, bez uwag.


4. Stabilność i przewidywalność. Podeszwa wewnętrzna z kolei oparta na piance ReactX i pełnej poduszce Zoom Air daje wyczuwalny komfort. Nie ma tu głębokiego "zapadania się", znanego z miękkich super-pianek, co przy sztafetowych, powtarzalnych biegach daje dużą stabilność stawowi skokowemu. Po tych przeszło 100 km zauważyłam natomiast, że but lekko się „urobił” / „rozbił” i szczególnie biegając na treningu powyżej 10 km, zauważyłam, że stopa jednak trochę ucieka do środka, więc osobom o stopie nadpronującej zdecydowanie odradzam ten wybór.


5. Płynność przetoczenia. Drop 10 mm w połączeniu ze zmienioną geometrią przodostopia sprawia, że krok biegowy jest bardzo płynny i naturalny. Nie ma tu fajerwerków i odczucia w stylu bouncy czy squishy cushion, ale jest to naprawdę naturalna, przyjemna percepcja miękkości, która nie przytłacza, biegamy w solidnym lekkim bucie a nie po budyniu. Dodatkowo, tył podeszwy jest charakterystycznie „ścięty” co określa się mianem beveled heel – ten zaokrąglony kształt zmniejsza dźwignię, jaka działa na staw skokowy podczas lądowania na pięcie, co ogranicza ryzyko przeciążeń ścięgna Achillesa i łydek.


6. Trzymanie stopy i cholewka. Zapiętek dobrze trzyma piętę, a przód daje optymalną przestrzeń bez niepotrzebnego luzu. To klasyka w najlepszym wydaniu – but, o którym po prostu zapominasz na treningu. 

 

W czasie przygotowań do H2C trenowałam nie tylko w Peg 42, ale także bardzo zaprzyjaźnionych Asics Megablast, od dwóch tygodni również New Balance SC Rebel, w pobliskim lesie w Terrex Evo SL, w górach Asics Trabuco Max, na siłowni Brooks Glycerin Flex, natomiast w tej plejadzie, Pegasus dawał mi szczególnie pozytywne odczucia na klasycznych rozbieganiach, podbiegach, czy też na siłowni, gdzie potrzebuję wskoczyć na bieżnię, popracować z przyrządami itp. Tu potrzeba stabilności, a nie poduszkowca i tej uniwersalności Pegasus niezmiennie dostarcza.

Pegasus 42 udowodnił mi, choć nieprzesadnie, że warto czasem odłożyć na bok utarte przyzwyczajenia do „poduszkowców”,  i zaufać konstrukcji, która ewoluowała przez dekady. Podobne odczucia towarzyszyły mi, gdy adidas wypuścił model Supernova Rise, wersja pierwsza i druga dają praktycznie to samo wrażenie. W gąszczu butów z naprawdę wysokim stack’iem (grubością podeszwy), które jednak zmieniają czucie ciała i podłoża podczas biegu, jest to alternatywa, która jak sprzed ery maksymalizmu czy też kolosalizmu jak już niektórzy podają, daje znajomy wachlarz naturalnych doznań. 

Z tym modelem jest wśród biegaczy tego Globu trochę tak, jak z głównym źródłem witaminy C u Polaków. Ta pochodzi (fun fact) ze spożycia ziemniaków, a nie fancy eksportowych składników zza oceanu. I tak jest właśnie z Pegasusami, są jak te ziemniaczki na talerzu, a więc można powiedzieć oklepaną propozycją. Nasza ludzka natura pcha w eksplorację nowego i z czasem to co zwykłe staje się passe. I tu już każdy niech odpowie sobie we własnym zakresie, w której szkole został wychowany: „zjedz mięsko, a ziemniaki zostaw” czy team „zjadam wszystko”. I niezmiennie, wracamy do potrzeb i preferencji.

Dla biegaczy, których szafa biegowa to 4-6 różnych par, dedykowanych pod jednostki treningowe i teren, być może nie będzie to miało takiego znaczenia, ale już dla osób posiadających mniej wyposażoną stajnię biegową dodam, że w erze supertreningówek, spośród których tylko w nielicznych można spędzić np. dzień, komfortowo przechadzając się, podróżując, spacerując w swoich trainersach, to rozwiązaina typu Pegasus 42 są po prostu bezpieczne, nie nadwyrężają stopy, dając subtelny, satysfakcjonujący komfort. Komfortowy dla wielu jest również pułap cenowy, który dla skrzydlatego konia wynosi 599,99 zł (sprawdź aktualną cenę<<)

Co dalej?

Gdy kończę pisać ten artykuł, jestem właśnie w samolocie zmierzającym do Portland, wobec czego lada moment, a dokładnie za dwa dni, w czasie intensywnych zmagań biegaczy w różnych zakątkach Świata m.in. w Chamonix przy UTMB czy w Sydney, podczas świeżo upieczonego majorsa, i ja rozpocznę swoją przygodę życia, pozostawiając na trasie H2C krople potu i z pewnością kilka kropli łez wzruszenia i wdzięczności. Bieganie jest fascynujące.
 
Do zobaczenia na biegowych ścieżkach! Trzymajcie kciuki! 

Gaba, Be Runner
 

Ocena: 5
Bestsellery Zobacz więcej
  • buty adidas adizero adios pro 4 m niebiesko-srebrne
    PRASKI20
    • Promocja
    • Bestseller
    • Promocja
    • Bestseller

    Buty adidas Adizero Adios Pro 4 M Niebiesko-Srebrne

    839,99 zł

    Najniższa cena z 30 dni: 863,99 zł (-3%)

    Cena regularna: 1 079,99 zł (-22%)

    42.0 · 42 2/3 · 43 1/3 · 44.0 · 44 2/3 · 46.0 · 47 1/3
    PRASKI20
  • buty asics gel-kayano 33 m zielone
    BeKing2026
    • Nowość
    • Bestseller
    • Nowość
    • Bestseller

    Buty Asics Gel-Kayano 33 M Zielone

    889,99 zł
    42.0 · 42.5 · 43.5 · 44.0 · 44.5 · 45.0 · 46.0 · 46.5 · 47.0 · 48.0 · 49.0
    BeKing2026
  • buty asics gel-kayano 33 wide m czarne
    Biegiem w Jesień
    • Promocja
    • Bestseller
    • Promocja
    • Bestseller

    Buty Asics Gel-Kayano 33 Wide M Czarne

    679,99 zł

    Najniższa cena z 30 dni: 799,99 zł (-15%)

    Cena regularna: 889,99 zł (-24%)

    42.0 · 42.5 · 43.5 · 44.0 · 44.5 · 45.0 · 46.0 · 46.5 · 48.0
    Biegiem w Jesień
  • buty asics novablast 6 m zielono-Żółte
    BeKing2026
    • Promocja
    • Bestseller
    • Promocja
    • Bestseller

    Buty Asics Novablast 6 M Zielono-Żółte

    599,99 zł

    Najniższa cena z 30 dni: 709,99 zł (-15%)

    Cena regularna: 709,99 zł (-15%)

    44.5 · 47.0 · 47.0 · 48.0 · 49.0 · 50.5
    BeKing2026
  • buty asics novablast 6 m kremowe
    BeKing2026
    • Promocja
    • Bestseller
    • Promocja
    • Bestseller

    Buty Asics Novablast 6 M Kremowe

    599,99 zł

    Najniższa cena z 30 dni: 709,99 zł (-15%)

    Cena regularna: 709,99 zł (-15%)

    44.5 · 46.0 · 46.5 · 47.0 · 48.0 · 49.0
    BeKing2026
  • buty asics gt-2000 15 m zielone
    Biegiem w Jesień
    • Promocja
    • Bestseller
    • Promocja
    • Bestseller

    Buty Asics GT-2000 15 M Zielone

    559,99 zł

    Najniższa cena z 30 dni: 659,99 zł (-15%)

    Cena regularna: 659,99 zł (-15%)

    42.0 · 42.5 · 43.5 · 44.0 · 44.5 · 45.0 · 46.0 · 46.5 · 47.0 · 48.0 · 48.5 · 49.0
    Biegiem w Jesień
  • buty hoka bondi 9 w błekitno-różowe
    BeKing2026
    • Promocja
    • Bestseller
    • Promocja
    • Bestseller

    Buty Hoka Bondi 9 W Błekitno-Różowe

    669,99 zł

    Najniższa cena z 30 dni: 799,00 zł (-16%)

    Cena regularna: 799,99 zł (-16%)

    38.0 · 38 2/3 · 39 1/3 · 40.0 · 40 2/3 · 41 1/3 · 42 · 43 1/3
    BeKing2026
  • buty nike vomero plus m zielono-niebieskie
    BeKing2026
    • Promocja
    • Bestseller
    • Promocja
    • Bestseller

    Buty Nike Vomero Plus M Zielono-Niebieskie

    699,99 zł

    Najniższa cena z 30 dni: 779,99 zł (-10%)

    Cena regularna: 779,99 zł (-10%)

    42.5 · 43.0 · 44.0 · 44.5 · 47.0 · 48.5
    BeKing2026