Artykuły, recenzje, testy

Cześć drodzy koledzy i koleżanki.

Jak można zachorować na sport...?
A no, można.

Swoją przygodę z bieganiem zacząłem już w klasie gimnazjalnej. Wtedy właśnie we wrześniowe popołudnie zapisałem się do klubu kolarskiego. Jak u kolarzy bywa, zimę spędza się nie tylko na rowerze, ale i na bieżni czy też otaczających Nas ścieżkach biegowych. 

Biegania dużo nie było, chodź jako szesnastolatek, twierdziłem, że 100 km w miesiącu to mega dużo. Teraz jako 27 latek, mogę stwierdzić, że to był duży dystans. Żeby osiągnąć pewien etap w bieganiu 100 km w miesiąc nie wystarczy. Dlatego treningi biegowe zostały wzbogacone i znacznie wydłużone.

Od 2 lat staram się biegać 3 razy w tygodniu. Jestem osobą, która nie uważa się za mega sportowca, a za amatora biegacza z dobrymi czasami. Czerpię przyjemność z biegania i rywalizacji w zawodach. Od czasu do czasu uda się ustanowić życiówkę, by później ją pobić. 



Sezon 2013 ukończyłem z dużym plusem, 10 km 35;45, 21km 1:22:15, maraton 3:22:15. Po wrześniowym maratonie poczułem niesmak, tak więc w zimę zacząłem trenować mocno. Aby zrealizować plany na kolejny wrześniowy maraton, zdarłem nie jedną parę butów.

Wchodząc w sezon 2014, byłem przekonany o dobrze przepracowanej zimie. Musiałem się liczyć z wydatkami jakie napotkam w sezonie. Wydatkiem i głębokim zastanowieniem się był wybór butów startowych. Kupię sobie i będę latał.

Czy na pewno będą mi potrzebne..?
Po co mi startówki? Jedne buty mi nie wystarczą? Mnóstwo pytań mnie nurtowało.

Podjąłem decyzję ! Kupuję startówki. Kolejne pytania narodziły się w dość szybkim tempie...
Jakiej firmy? Jaka amortyzacja? Na stopę pronującą czy neutralną?


Po szybkim zastanowieniu, pomyślałem o firmie Mizuno. Skoro buty treningowe Mizuno Inspire i Rider się sprawdzają to czemu nie zaryzykować i kupić Mizuno Aero 12. Piękne, czerwone z białymi wstawkami. Moja uwaga głównie skupiła się na kolorystyce. Jak mam biegać to będę się wyróżniał :)

Mizuno Wave Aero 12 padły ofiarą moich stóp.
Dlaczego one? A no dlatego, że są naszpikowane techniką z Japonii.

DANE TECHNICZNE

Podeszwa zewnętrzna nie do zdarcia.  Technologia x10, która czuwa nad przyczepnością podczas treningów czy startów ulicznych. Jestem zadowolony z podeszwy środkowej, a mianowicie z systemu ap+, który stanowi podstawę tego buta. Idealnie amortyzuje i pozwala na płynne przetaczanie stóp podczas biegu.



Buty są również wyposażone w system SmoothRide, który zapewnia idealną płynność biegu. Z racji, iż biegam z piety dużą uwagę zwracałem na konstrukcję zapiętków i wszystkich systemów zapewniających bezpieczeństwo podczas biegu.

W Aero 12 znalazłem innowacyjną wstawkę płytki Wave, która razem z pianką ap+ odpowiadają za amortyzację. Dodatkowo płytka Wave odpowiada za rozpraszanie siły uderzenia pięty o podłoże.

Cholewka.. tak to właśnie ona przykuła moją uwagę. Jest koloru czerwonego, w całości wykonana z materiału siatkowego. Dzięki tej cholewce, moje stopy czuły się tak, a nie inaczej po biegu. Mowa o braku odcisków czy otarć.



W tym modelu spędziłem miłe chwile na treningach jak i startach ulicznych. Pierwsze przetarcie Aero 12 było w Warszawie na połówce praskiej, gdzie poprawiłem swoją życiówkę na 1:21:35. Podróż do celu dla Aero 12 dopiero się zaczęła. Po tygodniu kolejny start - tym razem w półmaratonie w Iławie, gdzie nabiegałem 1:22:08. Po udanych startach nie zanotowałem żadnego otarcia, ani jednego odcisku czy kontuzji. Testy zdane, przyszła kolej na egzamin, czyli start we wrześniowym maratonie. Zadbałem o każdy szczegół; strój, odżywki.

Wystartowałem!

Utrzymywałem tempo równe, nie szarpałem. Stopa idealnie leżała w bucie. Wynikiem końcowym była życiówka wyszczuplona o kolejne minuty, dokładnie było ich 24!

Egzamin zdany z uśmiechem na twarzy i 5+ w dzienniczku treningowym.




Z pewnością i szacunkiem do firmy Mizuno będę polecał modele Aero. Przy wybieraniu kolejnych butów startowych czy treningowych nie będę się zastanawiał, idę do najlepszych SKLEPBIEGOWY.com ,bo tamtejszym doradcom zaufałem.
Ocena: 5