Artykuły, recenzje, testy

Test butów Salomon XR Crossmax Neutral CS
Świetne buty Crossowo-Trailowe

  08 Maj 2016



„Wywodzę się” z pływania. Biegam regularnie od prawie trzech lat. Kiedyś w podstawówce nawet nieźle, z tych spraw lekkoatletycznych, wychodził mi skok w dal i bieganie, w tym przez płotki. Na powrót do biegania namawiała mnie od jakiegoś czasu koleżanka, w kontekście przymiarki do triathlonu.

Postanowiłam stopniować te doznania w nowej dyscyplinie i wybrałam na razie dodatkowo (oprócz pływania) - bieganie. Początki były trudne. Zapał przerastał możliwości. Wytrzymałość pływaka w niewielkim w sumie stopniu przekładała się na bieganie. W moim przypadku to było wręcz straszne!!!  Ciągle coś bolało, po mocniejszych startach popadałam w kontuzje z przerwą na kilka miesięcy. Zaczęłam zwracać uwagę na jakość butów, ułożenie stopy, amortyzację. Marka Salomon kojarzyła mi się do tej pory tylko ze sportami zimowymi – nartami, na których zdarza mi się też jeździć.

Tuż po zgłoszeniu się na testera, zauważyłam na jednym z treningów zimowych BBL,  na nogach trenera śliczne Salomony. Wyglądały solidniej, bardziej terenowo, ale przede wszystkim zwrócił moją uwagę ich oryginalny design (kobiety lubią buty).

No i potrzebne były mi właśnie buty w teren, na błotko, śnieg, kałuże, piasek itp., bo biegam  prawie wyłącznie w takich warunkach. Lekkie buty, raczej przeznaczone na sezon bardziej suchy lub bardziej stabilną nawierzchnię, często nie sprawdzały się śnieżną zimą i mokrą jesienią i wiosną.

 
Pierwsze wrażenie – przymiarka w sklepie.
 

Wybrałam Salomony czarno - szare w piękne zielone „piegi” – to wrażenie wizualne. Dodatkowo, by nawiązać do zielonych akcentów buta dobrałam jeszcze zieloną cieplutką polarową owijkę na szyję. Dopasowanie do mojej krótkiej lecz dość szerokiej w śródstopiu stopy – idealne. Bardzo wygodnie. Nic nie uciska, palce mają swobodę.  

Coś innego:
- wrażenie lekko podniesionego czuba buta – w ułożeniu stopy w chodzie nie przeszkadza, 
- inne sznurowanie - dość sztywna linka, nie jest elastyczna jak sznurowadło buta biegowego,

Moją obawą było także formalne przeznaczenie tego modelu dla stopy neutralnej, gdy tym czasem zdiagnozowano u mnie pronację i w butach ze wzmocnieniem w podbiciu stale biegałam.

Pierwszy trening

Teren zimowy, śnieg. Odczucie w ruchu zupełnie inne niż dotychczas, w butach „lżejszych”. Buty są sztywniejsze, cholewka wyższa, ale nie utrudnia zupełnie ruchu. Dobrze trzymają kostkę. Odczuwałam jednak, na początku lekki ból w łuku stopy. Później wszystko się wyrównało.

Czasem trudno było uchwycić dobry zacisk linki buta – to chyba nie do końca dobry patent. Jako uczestniczka zawodów aquathlonowych zamieniłabym linkę na nieco bardziej elastyczną wersję - gumkę. Zimowe trasy buty  świetnie pokonują zaśnieżone ścieżki, dają dobre odepchnięcie od gruntu. Nie ślizgają się – oprócz nawierzchni pokrytej lodem – tam chyba nic nie działa! W terenie zimowym, mokrym nie dają wrażenia cięższych.

Sprawdzają się zarówno na długim zimowym wybieganiu jak i w dynamicznych podbiegach na zaśnieżonej górce. W Salomonach jest bardzo ciepło - stopy nie marzną nawet przy minus 15 stopniach. Jednak podczas roztopów, w mokrym śniegu i kałużach, przemakają. Nasiąkanie odbywa się górą, nie ma jednak efektu intensywnego wlania wody, jak w przypadku butów „lżejszych”. 

Twarde podłoże

Na tartanie, chodniku, w terenie suchym i utwardzonym, nawet na zmrożonym niezaśnieżonym gruncie buty tracą na dynamice, nie dają dobrego kontaktu stopy z podłożem. Stwarzają wrażenie cięższych i trudniejszych w ruchu. Nigdy jednak nie były powodem żadnych obtarć, nadwyrężeń, bóli przeciążeniowych itp.

Salomony są świetne jako buty crossowe, trailowe. Przepracowały ze mną około 9 tygodni w najtrudniejszym terenie zimowo-wiosennym. Nakręciłam w nich około 700 – 800 km.

Na razie nie brały udziału w zawodach, ale gdy tylko nadarzy się ku temu okazja i odpowiedni teren np. Trail Half Marathon w Mławie w lipcu, spróbujemy…

Ocena: 2.7