Artykuły, recenzje, testy

Test butów Salomon Supercross
Młodszy brat Speedcrossa

  26 Sierpień 2019


Biegam już od paru ładnych lat, jednak podobnie jak wielu początkujących biegaczy zajmujących się tym sportem rekreacyjnie, dość rygorystyczny podział na buty „asfaltowe” i „terenowe” przez dłuższy czas był mi całkiem obcy. A nawet więcej, nie uważałem bowiem, aby tego typu buty, jak terenowe - były mi kiedykolwiek potrzebne. Co może nieco dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że biegam nie po asfaltowych ścieżkach, ale głównie w lesie, co zresztą sprawia mi najwięcej przyjemności. Skoro daje się biegać w butach „asfaltowych” w terenie, a nawet boso, to po co w ogóle zaprzątać sobie głowę i wydawać pieniądze na dodatkową parę butów przeznaczoną tylko w teren? Myślę, że większość z nas - biegaczy, przeszła przez ten właśnie etap posiadania jednej pary butów - ogólnie rzecz biorąc, do wszystkiego.




Niemniej jednak, nawet wówczas, gdy biegałem wszędzie w tej jednej, uniwersalnej parze butów i gdy ktoś mnie zapytał - czy przypadkiem słyszałem o butach Salomon Speedcross, moja odpowiedź była zdecydowanie twierdząca. To ciężki but na trudne warunki terenowe. Król Gór. Bieg ultra w górach? Oczywiście, tylko Speedcross! Można było nie wiedzieć czym jest marka Salomon, ale Speedcross? O tych butach słyszał chyba każdy, kto uprawia bieganie. Ale dlaczego tyle piszę o tym Speedcrossie, skoro miało być o czym innym? Otóż dlatego, że buty Salomon Supercross, które miałem przyjemność testować w ciągu ostatniego miesiąca, to model będący młodszym bratem owego, kultowego Speedcrossa. Tym razem, francuski producent spuścił nieco z tonu i wypuścił na rynek lżejszą, bardziej przystępną (cenowo) wersję rasowego buta terenowego. Przy czym, jak Salomon sam podkreśla, jest to wciąż but dobry na każde warunki.




Supercross nie tylko nazwą nawiązuje do wspomnianej wyżej legendy. Już na pierwszy rzut oka widać bowiem liczne podobieństwa. W modelu Supercross zastosowano tak typowy dla Salomona system wiązania Quicklace, a podeszwa została wykonana z gumy Contagrip z charakterystycznym, szewronowym bieżnikiem ułożonym dwukierunkowo, do wspomagania podbiegów i zbiegów. Drop Supercross-a to standardowe 10mm. Cholewka wykonana z tkaniny Ripstop posiada znany z Salomona system Sensifit (odpowiadający za precyzyjne dopasowanie buta do stopy) oraz dość szeroki otok na palce. W podeszwie zastosowano znaną z trail-owych butów Salomona piankę EnergyCell. Z bliska jednak zauważalne są także różnice – but jest przede wszystkim lżejszy (310g), smuklejszy i bardziej sprężysty. Można go swobodnie wyginać, a poczucie masywności Speedcross-a zniknęło całkowicie. Ponadto, nowy but nie jest tak wąski w śródstopiu, do czego tak przyzwyczaił nas Salomon, a co powinno szczególnie się spodobać biegaczom z szerszą stopą, którzy do tej pory z tego właśnie powodu raczej unikali Speedcrossa, bądź kupowali buty większe, o co najmniej pół rozmiaru.




W podeszwie, zastosowano system Contagrip, choć już nie ten sam co w Speedcross-ie. Nowy Contagrip TD, jest bardziej miękki i wytrzymały, ale kosztem gorszej przyczepności na mokrych powierzchniach. Brakuje również płytki ochronnej w podeszwie, przez co w tych butach czuć niemal każdy kamień na trasie, do czego trzeba się niestety przyzwyczaić. Co do amortyzacji Supercross-a, to widać od razu, że to nie...Hoka, bo nie ma jej tu po prostu zbyt wiele. Poza tym, brakuje tak charakterystycznej dla Salomona kieszonki na sznurówki, co oceniam akurat „in minus”. Zamiast kieszonki pojawiła się na środku buta specjalna gumka, która w zamyśle miała te sznurówki trzymać. Gumka, owszem, spełnia swoje zadanie, jednak sznurówki wyglądają niezgrabnie (są za długie), a wspomniana kieszonka była zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.




A jak Supercross sprawuje się w trakcie biegu? Przede wszystkim, but świetnie leży na stopie i dobrze ją trzyma. Poza tym jest lekki i niezwykle dynamiczny. Żadna nawierzchnia nie jest mu straszna. Najbardziej jednak obawiałem się zbyt cienkiej podeszwy i braku dostatecznej amortyzacji. Ale te moje obawy zniknęły całkowicie, gdy zrobiłem w tych butach 30-to kilometrowe wybieganie. Moje Supercross-y sprawdziły się bowiem rewelacyjnie. I choć byłem przygotowany na to, że negatywnie odczuję niewielką amortyzację – nic takiego nie wystąpiło. Mimo to, nie uważam, aby był to but odpowiedni dla biegaczy powyżej 80kg, szczególnie jeśli miałby być używany na ubitych parkowych ścieżkach, a nie na luźniejszym podłożu.




Poza tym, jeżeli nie lubisz martwić się każdym kamieniem na swojej, biegowej trasie, to Salomon Supercross zdecydowanie nie jest butem dla Ciebie. Sam niejednokrotnie odczułem brak płytki ochronnej w jego podeszwie. Natomiast, jeżeli ktoś lubi czuć podłoże pod stopami, to Supercross na pewno stanie się dla niego nieodłącznym partnerem treningowym. Będzie odpowiedni zarówno na szybsze, dynamiczne odcinki (w tym również starty), jak i na powolne nabijanie kilometrów. Krótkie odcinki asfaltowe również nie będą dla tego buta żadnym problemem. Sądzę ponadto, że głębokość oraz rozstaw jodełek bieżnika, sprawi, że Supercrossy poradzą sobie doskonale także w błotnistym terenie.




W mojej ocenie, Salomon Supercross to naprawdę interesująca propozycja, biorąc pod uwagę jego przystępną cenę oraz jakość wykonania. A do kogo jest ona skierowana ? Przede wszystkim, do osób ceniących sobie dynamikę i lekkość w bieganiu. A na koniec, wracając do postawionego na wstępie pytania - czy warto zaprzątać sobie głowę butami przeznaczonymi specjalnie do terenu? Odpowiadam, że zdecydowanie warto. Owszem, można nawet i maraton w Tatrach pobiec w zużytych, asfaltowych butach, ale jaka będzie z tego przyjemność? W terenowych Supercross-ach będzie to jednak znacznie fajniejsze.


Karol Nowakowski - Sklep Biegacza Warszawa-Powiśle

Ocena: 3.6