Artykuły, recenzje, testy

Test butów Salomon Speedcross 3

...wiedziałem, że zostaną ze mną na dłużej.

  23 Maja 2016


Ostatnio zadzwonił do mnie mój przyjaciel i zapytał czy nie mógłbym opisać mojej długotrwałej przygody z butami Salomon Speedcross 3 (bo w tym modelu spędziłem cały sezon). Ochoczo się zgodziłem, choć nie powiem że bez obaw, ponieważ to pierwsza recenzja jaka wychodzi spod mojej ręki. Nie zabrzmi to zbyt profesjonalnie, ale mój wybór Salomonów Speedcross 3, był całkowicie przypadkowy.




Po zakupie butów ze stajni innej firmy, sygnującej swoje buty trailowe symbolem TR, po kilku treningach stwierdziłem że w tym obuwiu nie mogę biegać, bo po dłuższym używaniu ból achillesów jest nie do zniesienia. I tak po 2 tygodniach od zakupu wpadły mi w ręce Salomony. Można powiedzieć że od razu przypadły mi do gustu. Wyglądały bardzo solidnie, a jednocześnie były dość lekkie. Po założeniu wiedziałem, że zostaną ze mną na dłużej.




Po pierwszych treningach ból Achillesów ustąpił, co podniosło mnie na duchu. Speedcross jest butem wykonanym bardzo solidnie, z mocno podniesioną piętą, co akurat mi odpowiada (bardzo pod tym względem przypomina mi buty na asfalt). Cholewka jest miękka i bardzo dobrze obejmuje stopę, a system wiązania pozwala na idealne dopasowanie buta. Dużo się mówi, jaki to ten system wiązania jest fajny ale tylko na początku, a potem się przeciera i nie da się buta zawiązać…. Nic takiego mnie nie spotkało, a tyram buty od ponad roku. Może to tylko jedna z tych legend, jak o Smoku Wawelskim ;)

Pierwsze treningi w nowych butach zaczynałem jesienią: plucha, mokro, ślisko… i tu Speedcross spisuje się naprawdę dobrze. Niestety nie było mi dane nacieszyć się długo jego właściwościami. Dzień jak co dzień, jedno z wyjść na trening jakich wiele i trach, kolano nie działa. Szukanie przyczyny, skutku i lekarstwa zabrało mi sporo nerwów i jeszcze więcej czasu. Wiec tak doczekałem do lutego i tydzień po postawieniu diagnozy (wreszcie właściwej) odebrałem telefon od Maćka Hewelta z pytaniem: Skoro już wiem co mi jest i wiem że kolano będzie działać, czy nie mam ochoty wystartować w Maratonie Gór Stołowych? Chyba nie było to do końca przemyślane, ale po około 12 sekundach zgodziłem się i miałem nadzieję że Salomony pomogą mi się przygotować do tego wyzwania.

Czas leciał, termin zawodów zbliżał się nieubłaganie, a ja byłem coraz bardziej usatysfakcjonowany z przypadkowego wyboru obuwia. Pogoda również stawała się coraz ładniejsza, temperatura wzrastała, a komfort biegania w Speedcrossach nie spadał, ponieważ cholewka dobrze przepuszcza powietrze. Dzięki dużej wytrzymałości na przecieranie, but świetnie sprawdzał się w biegu na orientację, gdzie liczne jeżyny nie robiły na nim większego wrażenia.




W końcu nadszedł dzień startu, a zarazem przygody w niezwykle pięknym zakątku naszego kraju. Uzbrojony w świetne buty i jeszcze lepszy nastrój ruszyłem na trasę. Na stromych zbiegach nie było mowy o jakimkolwiek poślizgu, a kształt podeszwy zapewniał doskonałe własności samooczyszczenia, dzięki czemu błoto i żwir nie obciążały buta. W górach, na 46 kilometrze, była to dość istotna właściwość. Meta, euforia, czas 5 h 13 min i wielka niepewność, co tam ze stopami. I tutaj kolejne miłe zaskoczenie! Ani jednego obtarcia, ani jednego pęcherza i wszystkie paznokcie całe, a to dzięki dodatkowo wzmocnionemu gumą czubkowi buta.

Po tak udanym biegu przyszły kolejne pomysły i plany: wycieczki w tatry, mocne treningi na nawierzchni mieszanej (ścieżki leśne/ asfalt) i kolejne starty, które tylko uzmysłowiły mi, iż z przypadkowego wyboru znalazłem naprawdę świetny but w teren, nadający się zarówno do treningu jak i do startu. W Seedcrossach przebiegłem jeszcze dwa mocne biegi: Bieg 7 dolin na Festiwalu Biegowym w Krynicy, z niezapomnianym wschodem słońca oglądanym z Jaworzyny Krynickiej i finałem na najniższym stopniu podium 36 kilometrowej trasy; jak również 46 edycję kultowego Ekstremalnego Rajdu na Orietację Harpagan, gdzie na start przybyłem z całym 10 sekundowym zapasem, a na metę przybiegłem jako pierwszy.

 

Teraz mogę sprawdzić jak Salomon Speedcross 3 spisuje się na śniegu, czego nie udało się przetestować w zeszłym sezonie. Na żadnym zimowym starcie/treningu nie byłem rozczarowany tym butem, świetnie dopasowującym się do mojej stopy i dającym naprawdę dużą przyjemność używania. Jestem pewien że jeszcze długo się z nim nie rozstanę.




Krótki opis wszystkich systemów znajdujących się w bucie:

Climashield – materiał nie absorbujący wody

Podeszwa Contagrip z systemem LightWeightMuscle – zapewniająca dobrą przyczepność na podłożu oraz amortyzację, tłumienie wstrząsów i oddawanie energii po wybiciu

Sensifit – system dopasowania do stopy, zapewniający komfort nawet podczas długiego treningu Zabezpiecza na wypadek otarć i tworzenia się pęcherzy. Chroni również palce podczas zbiegów.

Ortholite – pianka, która zapewnia że stopa nie wilgotnieje. Lepiej chłodzi, a dzięki temu jest zdrowsza dla stopy .

E.V.A – tworzywo lekkie i elastyczne, posiadające dobre własności amortyzujące. Materiał ugina się i kształtuje na wzór stopy użytkownika.

Quicklace – to nic innego jak system szybkiego wiązania za jednym pociągnięciem.  

 

Z biegowym pozdrowieniem,

Piotr Leśniak

Ocena: 3.6