Artykuły, recenzje, testy

Test butów Puma Faas 250 Trail

  06 Maj 2016


Biegam od początku 2007 roku, a wcześniej przez około 5 lat uprawiałem kolarstwo górskie. Z początku (w pierwszym roku treningów biegowych) było to średnio 4-5 wyjść tygodniowo. Od 2008 roku starałem się biegać systematycznie z 1 dniem wolnym w tygodniu od treningu. W ostatnim czasie jest to średnio 7 treningów tygodniowo z 1 dniem wolnego, czyli wchodzą w grę 2 treningi dziennie.



Pierwsze wrażenie

Już na samym początku – tuż po wyjęciu butów z pudełka – uderzyła mnie ich lekkość, a zarazem elastyczność na całej długości podeszwy. Chodzi mi oczywiście o ich crossowe przeznaczenie, o czym informuje nas charakterystyczny, terenowy bieżnik butów ułożony w tym modelu dwukierunkowo – zdjęcie poniżej.  

Kolejnym miłym zaskoczeniem była sama przymiarka buta, który nie posiada tradycyjnego, zasznurowanego języka. Wystarczyło delikatnie odchylić górną część meshowego materiału cholewki, aby nasza noga sama wsunęła się do środka buta. Ułatwiają to oczywiście małe wszywki gumowe z brzegów cholewki widoczne na poniższych zdjęciach. Kolejnym miłym zaskoczeniem była sama przymiarka buta, który nie posiada tradycyjnego, zasznurowanego języka. Wystarczyło delikatnie odchylić górną część meshowego materiału cholewki, aby nasza noga sama wsunęła się do środka buta. Ułatwiają to oczywiście małe wszywki gumowe z brzegów cholewki widoczne na poniższych zdjęciach.




"Odcinek pętli pokonywany pod górkę hasałem niczym kozica na przedniej części stopy - po prostu rwałem długimi susami do przodu."

Trening 1 

Mój pierwszy trening składał się w 70% z dróg asfaltowych oraz 30% dróg gruntowych-podmokłych. Już po wybiegnięciu z domu czułem niesamowitą lekkość, a zarazem wygodę stopy oplatanej szczelnie meshową cholewką. Do tej pory trenowałem w butach biegowych o tradycyjnej konstrukcji całej cholewki. Dlatego zaskoczyło mnie całkowite dopasowanie się stopy do konstrukcji buta już na pierwszym treningu – nie czułem żadnych ucisków, obtarć, czy innego dyskomfortu.

Pierwsza część treningu, tj. około 10 km była wykonana po płaskim terenie w tempie około 5 min/km. Następne 15 km przebiegłem na prędkości średniej 3.50 min/km oraz 3 km spokojnego biegu w ramach schłodzenia. Kilometraż pierwszego treningu wyniósł łącznie około 28 km. Należy tutaj zaznaczyć, iż wszystkie kilometry – bez względu na prędkości – przebiegnięte w pełnym komforcie i wygodzie dla stóp. Z doświadczenia i stażu biegowego mogę spokojnie zaliczyć ten model butów do kategorii startowo-treningowych.

Biegam systematycznie już od 2007 roku (łącznie przebiegniętych do tego czasu kilkanaście tysięcy kilometrów) i nie przypominam sobie, abym w takim komforcie dla stóp wykonał trening w świeżo założonych – nowych butach.

Jeszcze podczas samego treningu zastanawiałem się nad wadami tego modelu butów i ich nie znalazłem ;)


Trening 2 

Kolejnym treningiem wykonanym w Pumach Faas 250 Trail był szybki cross po leśnych, pagórkowatych ścieżkach na obrzeżach mojego miasta, którym jest Kalisz – „Najstarsze miasto w Polsce” To taka mała ciekawostka z historii ;) Cross ten składał się z pętli jednokilometrowej, którą pokonywałem sześć razy. Nawierzchnia była bardzo zróżnicowana. Zaczynając od bardzo miękkiej i wilgotnej ściółki leśnej, a kończąc na lekko zmarzniętej błotnistej drodze gruntowej.

Odcinek pętli pokonywany pod górkę hasałem niczym „kozica” na przedniej części stopy – po prostu rwałem się długimi susami do przodu ;) Po samym podbiegu następował szybki zbieg i należy tutaj zaznaczyć, iż wszystko na pełnej przyczepności bucików z nawierzchnią. Średnia i najszybsza prędkość ostatniego okrążenia wynosiła około 3.50 min/km. Wszystkie okrążenia wykonane przy pełnym komforcie stopy, bez żadnych ucisków lub obtarć o cholewkę buta. Poza tym, mimo wielu ostrych i szybkich zmian kierunku biegu, nie odczuwałem przeciążeń bocznych stopy i jednocześnie jej „myszkowania” w bucie. Po crossie miałem wrócić spokojnym tempem do domu, lecz mnie poniosło na 1 km i pędziłem z prędkością ok. 3.20 min/km. Łącznie wyszło około 15 km z uśmiechem na twarzy - oczywiście. 


Trening 3  

Następnym treningiem było wybieganie w spokojnym tempie z krótkimi przyśpieszeniami w trakcie. Cały trening wykonany w przeważającej części po nawierzchniach asfaltowych lub drogach gruntowych utwardzonych.

Podczas tego treningu stwierdziłem jednoznacznie, że Pumy Faas 250 Trail można spokojnie zaliczyć do kategorii butów startowo-treningowych z przeznaczeniem zarówno pod leśne dukty w terenie, jak i nawierzchnie utwardzone typu asfalt. Dla mnie osobiście buty te są odpowiednikiem buta startowego z dokładką bieżnika terenowego, który spełnia również rolę pewnej amortyzacji-tłumienia uderzeń stopy o twarde podłoże. W wyniku tego nie słyszymy na przykład charakterystycznego klepania podeszwy buta o twarde podłoże – znane z typowych biegowych startówek.

Jeśli chodzi o komfort stopy podczas tego treningu to wszystko w porządku, tak jak na wcześniejszych biegowych bojach. Ukazał mi się tylko jeden mały znak zapytania, można powiedzieć kosmetyczny. W pierwszej części treningu odczuwałem delikatne, ale naprawdę delikatne punktowe uwieranie stopy od strony zewnętrznej w prawym bucie. Chodzi o miejsce mocowania w meshowej cholewce buta gumki elastyczne.



Zawody 

Na zakończenie chciałbym się podzielić swoimi refleksjami ze startu w VII Wiosennym Półmaratonie Ostrowskim, który odbył się dnia 11 marca 2012 roku. Trasa tego biegu w większości prowadziła drogami i ścieżkami leśnymi, również piaszczystymi i składała się z trzech rund po 7,03  kilometra. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić tutaj na zachowanie się testowych butów, na drogach piaszczystych.

Buty te nie mają tak dużej tendencji (tak jak w większości butów biegowych) do cofania się w tył wraz z sypkim podłożem nawierzchni. Uważam, iż wynika to zarówno z ich niewielkiej wagi jak i z rzeźby samego bieżnika buta oraz dopasowania całej cholewki do stopy biegacza. Podczas samego biegu nie szukałem nawet bardziej utwardzonych nawierzchni, tak jak większość biegaczy ;)

Pewnie się już kolejny raz powtórzę, ale co zrobić jak się inaczej nie da ;) Nie odczułem jakiegokolwiek dyskomfortu podczas mojego startu w biegu pół-maratońskim, a przy okazji się pochwalę. Czasowo zakręciłem się wokół swojej życiówki na tym dystansie z czasem 1:24:29 zajmując 17 lokatę generalnie na około 300 osób startujących oraz 3 miejsce w kategorii wiekowej M30. 



Następnym sprawdzianem Pum Faas 250 Trail był mój start na 10 km  w  VIII Maniackiej Dziesiątce – Poznań 2012. Przed biegiem postawiłem sobie pytanie: Jak się spiszą terenowe startówki na szybkiej asfaltowej trasie 10 km :) 

Uważam jednoznacznie, iż spisały się znakomicie – i wcale nie byłem tym faktem zaskoczony. W przeciwieństwie do typowych ulicznych startówek nie słyszymy „klepania” podeszwy buta o asfalt. Jest zupełna cisza i wygoda, które zapewnia nam zastosowany w butach system amortyzacji BioRide.

Jedynym nowym odczuciem podczas tego startu, które troszkę mnie zaniepokoiło, było odczuwalne grzanie się stóp w butach po przebiegnięcie paru kilometrów. Przyczyną takiego stanu rzeczy mogła być zapewne słoneczna pogoda oraz temperatura powietrza w granicach 19 stopni – w cieniu oczywiście. Poza tym meshowa cholewka butów nie posiada przewiewnej siateczki, która umożliwiłaby szybką wentylację naszej stopy. Myślę jednak, że w terenie zakrytym od słońca nie miałaby miejsca taka sytuacja.

Piotr
Ocena: 5