Artykuły, recenzje, testy


Test butów Nike Pegasus 35 Shield
"Wodny Pegaz 35"
Serio, COŚ takiego istnieje... :)

  22 Luty 2019


Generalnie rzecz biorąc, bieganie jesienno-zimową porą jest dla mnie dużo przyjemniejsze niż bieganie w letnie upały. Oczywiście każdy ma swoje zdanie na ten temat ale ja nie o tym... :)  Jeżeli  tzw. „mokre, zimne nogi” nie są dla Was przeszkodą żeby wyjść pobiegać jesienią, a zima jest w sumie ok, to niniejsza recenzja specjalnie Was nie zainteresuje. Jeżeli natomiast jest odwrotnie, to być może pomogę Wam przekonać się, że bieganie zimową porą jest nie tylko możliwe ale jednocześnie może być przyjemne.  No bo w końcu...„robota na wiosnę sama się nie zrobi”  ! :)




„Wodny Pegaz 35” czyli Nike Zoom Pegasus 35 Shield jest obecnie najdłużej produkowaną linią biegowych butów firmy Nike. Dlaczego? Ponieważ każdy Pegasus jakiego pamiętam był butem, którego może nie każdy uwielbiał, ale chyba też nikogo kogo znam zbytnio nie zawiódł. Nike Pegasus zawsze miał dobrą, a dla niektórych nawet bardzo dobrą amortyzację. W edycji 35 po raz pierwszy pojawiła się poduszka gazowa ZOOM na całej długości buta. Dla przypomnienia, kiedyś była tylko jedna poduszka zoom pod piętą, a później były 2 poduszki (pięta + śródstopie). Teraz jest jedna na całej długości buta. Dzięki takiej amortyzacji but jest nie tylko wygodny, ale i również bezpieczny. Dla mnie osobiście jest wystarczająco miękki, choć raczej nie lubię zbyt miękkich butów. Pegasus 35 ma naprawdę dobrą amortyzację, ale jednocześnie jest o wiele bardziej elastyczny niż jego poprzednie wersje. Teraz przyśpieszanie tempa biegu stało się niezwykle przyjemne. Ale tego musicie już sami spróbować... 





Skoro już wiemy co nieco o Pegasusie 35 w ogóle, to najwyższa pora aby przejść do  sedna sprawy. Czym jest ten Shield użyty w nazwie buta ? Z angielskiego Shield- znaczy Tarcza (czy też jesteście fanami komiksów Marvela? Bo mnie się ta nazwa butów mega podoba...). Wspomniana Tarcza ma chronić nogi przed zimnem, wilgocią oraz innymi czynnikami pogodowymi, które podczas biegania nie zawsze są przyjemne. Tak jak tarcza Kapitana Ameryki była zrobiona z „Vibranium” (najtrwalszego metalu w Galaktyce w komiksach Marvela), tak samo firma Nike musiała użyć materiału, który podołałby niepogodzie, jeżeli sytuacja tego by wymagała.  Dlatego użyto materiału o nazwie DWR- Durable Water Repellent, czyli tzw. materiał hydrofobowy.





Trzeba jednak pamiętać, że wspomniany DWR to nie jest materiał w 100% wodoodporny. To materiał hydrofobowy - czyli taki przez który przenikanie wody jest mocno ograniczone. W przypadku DWR chodzi o zmianę kąta padania wody na materiał, co daje efekt odbijania się kropel wody od powierzchni tego materiału. W praktyce, podczas biegu w bardzo mocnym deszczu wodę poczułem dopiero wtedy, gdy wpadłem w dużą kałużę. Poza tym, cały czas było mi sucho, zwłaszcza, że te buty nadzwyczaj szybko schną. To chyba efekt tego że po „wynurzeniu” buta z wody (dosłownie) do środka nic się już nie dostawało, a ciepło które wytwarzało się wewnątrz buta, powodowało szybkie odparowanie wody. Ja przynajmniej tak to odczuwałem. W dodatku, wspomniany DWR całkiem dobrze chroni również przed zimnem. W trakcie biegu w temperaturze około 0 do -2 stopni C, było mi w tych „shield-owych” Pegasus-ach nawet trochę za ciepło. Fakt jednak, że było sucho i nic nie padało.





Poza tym, Nike Pegasus 35 Shield został wyposażony w dużą liczbę odblasków. Najlepiej jest to jednak samemu zobaczyć... :) Jednakże dla mnie największą zaletą tych butów okazał się ich bieżnik. Podeszwa o nazwie Wet Grip Rubber – to dla mnie najlepszy bieżnik w biegowych butach szosowych jaki miałem na nogach ever! Zapewniam, że działa więcej niż bardzo dobrze! Biegałem w Nike Pegasusach 35 Shield z moimi znajomymi podczas rajdu terenowego. Trasa mieszana - las, asfalt, a w trakcie biegu lało tak, że nie nadążałem ocierać wody z twarzy. O dziwo jednak, biegłem naprawdę szybko – bo mogłem tak biec, nie ślizgając się przy tym, nic a nic. I to pomimo, że woda płynęła szerokimi strumieniami wzdłuż drogi. W rezultacie, ten bieżnik nowych  Pegasus-ów 35 Shield oceniam w skali od 1 do 10, naprawdę na mocne 10!




Jedyny minus tych butów jaki dostrzegłem, to ich szerokość w środku, czyli tzw. tęgość cholewki. Dla mnie jest ona dosyć wąska, przez co but wydaje się trochę za ciasny. Natomiast osoby z wysokim podbiciem stopy mogą mieć w ogóle problem z włożeniem tego buta na nogę. Tym bardziej, że problemu nie rozwiązują ściągacze zamiast sznurówek, których i tak nigdy nie lubiłem. Może gdyby te ściągacze były dłuższe byłoby lepiej. A tak, ich długość jest moim zdaniem naprawdę niewystarczająca.





Podsumowując, but Nike Zoom Pegasus 35 Shield – został zrobiony właśnie po to, aby bieganie było nie tylko możliwe, ale przede wszystkim przyjemne przez okrągły rok. Także w porze jesienno-zimowej słoty. Tylko pod warunkiem, że wcześniej te buty zdołają Wam „wejść” na stopy... :)

Marcin Czapla - Sklep Biegacza Gdynia
Ocena: 3.4