Artykuły, recenzje, testy
Test butów Brooks Levitate 2
"Kosmiczna Technologia"
11 Styczeń 2019
Buty biegowe dla mnie są jak szpilki dla kobiet - prawie każde zachwycają, ale nie każde nadają się na moją nogę. Dlatego recenzja każdego buta to bardzo subiektywna ocena każdego z nas, a co za tym idzie trudno o pełny obiektywizm. Są jednak elementy i rzeczy, które wszyscy podobnie odczuwamy.
Model Brooks Levitate 2 poznałem już z początkiem 2018 roku, kiedy to dowiedziałem się o całkiem nowym rozwiązaniu poprawiającym dynamikę tego buta. Technologii, która wręcz „wystrzeliwuje” każdy nasz krok w górę. Jestem świadom jednak, że każdy nowy na rynku produkt jest reklamowany jako cud techniki, no i zawsze jest lepszy od poprzedniego, a także lepszy od analogicznych produktów konkurencji. Czyli krótko mówiąc, lepsze jest wrogiem dobrego.
Buta otrzymałem tuż przed tegorocznym startem w Maratonie Amsterdam, ale nie odważyłem się go założyć, chociaż pierwsze wrażenia były obiecujące. Jak każdy model Brooks’a, Levitate 2 jest bardzo wygodny, a dla poprawy tego odczucia producent zastosował tkaną, fit-knitową i bardzo dobrze oplatającą stopę, cholewkę. To pierwsze wrażenie jakie się odczuwa zakładając tego buta. Materiał jest na tyle elastyczny, że pomimo mojej szerokiej stopy, świetnie się „poddaje” i dopasowuje. Teraz, po prawie 200 km łącznego przebiegu w różnych warunkach pogodowych - od pełnego słońca, po deszcz i ostatnio, lekkie mrozy oraz na różnych nawierzchniach od asfaltu, po bieżnię, nie zauważyłem żadnych obtarć czy pęcherzy, a muszę zaznaczyć, że stopy mam wrażliwe.
Filozofia marki Brooks opiera się na radości biegania (#RunHappy) i stylu biegania (#RunSignature). Brooks Levitate 2 to niewątpliwie but dla szybszych biegaczy, innymi słowy technologia tam zastosowana „zadziała” dopiero w momencie gdy szybkość naszego biegu osiągnie co najmniej 4:30 min/km i wyżej. Dodatkowo, obniżony do 8mm drop wspomaga bieganie ze śródstopia. Przy wolniejszym bieganiu pianka DNA AMP (zmieszana z poliuretanem, o większej sprężystości) nie oddaje już tyle energii, choć but wciąż zachowuje miękkość porównywalną do innych butów tej klasy. Producent zdecydowanie postawił tutaj na sprężystość. Przeciętny biegacz, który nie lubi szybkiego biegania albo interwałów, po prostu nie odczuje tej sprężystości, ciesząc się jedynie wygodnym i miękkim butem.
Jest jednak rzecz, którą moim zdaniem można byłoby poprawić. Chodzi mi o przyczepność podeszwy. Na początkowych kilometrach but lekko się ślizgał, dopiero po dystansie około 100km, po lekkim zdarciu podeszwy, but stał się bardziej „lepki” i nawet na mokrym asfalcie przestał się ślizgać. Świetnie za to spisują się tzw. sekcje zgięcia podeszwy dzięki czemu but zachowuje równe, naturalne przetoczenie i mocne wybicie. Gdzieś też usłyszałem, że Brooks Levitate 2 będzie wypierał popularny model Brooks Glycerin, choć moim zdaniem jest to zupełnie inny but, na inne bieganie i dla innych biegaczy, ale to już ...inna historia.
To co dla mnie w butach biegowych jest najważniejsze to wygoda, którą ten but oferuje poprzez samą konstrukcję cholewki, ale też i jej przewiewność choć w deszczu dosyć szybko przemakała. No, ale coś za coś… Na drugim miejscu postawiłbym amortyzację i tu, przy moim stylu biegania w modelu Brooks Levitate 2 jest ona wystarczająca, choć zdaję sobie sprawę, że to bardzo indywidualne odczucie. Według mnie buty Levitate 2 najlepiej sprawdzą się podczas szybkich treningów i startów na dystanasach 10- 25 km. Na dłuższych wybieganiach też dadzą radę, ale pod warunkiem, że nie będziemy od nich wymagać nadmiernej miękkości.
Michał Łojewski - Sklep Biegacza Bielsko-Biała