Test butów Asics Gel-Kayano 26
Dla tych, co lubią dużo i daleko...
12 Lipiec 2019
Nie ma wątpliwości że Asics Gel-Kayano to jeden z najbardziej znanych i najbardziej "luksusowych" butów na rynku. Biorąc pod uwagę jego dwie główne cechy, czyli maksymalną amortyzację i stabilizację, jest to but dla osób biegających po ulicach i chodnikach bardzo dużo, albo bardzo daleko. Lub też...i dużo i daleko.

Ja do takich osób się nie zaliczam i jeśli już mowa o długim bieganiu zdecydowanie wolę go doświadczać w górach. Kayano 26 posłużył mi natomiast jako codzienny but treningowy, kiedy moich ukochanych gór najzwyczajniej w świecie akurat pod ręką (albo raczej, pod...nogą) nie miałam.

Większość osób postrzega model Kayano przez pryzmat amortyzacji, która od niemal zawsze była oparta na silikonowym żelu oraz najbardziej sprężystych piankach. W najnowszej edycji buta Kayano 26 jest to pianka FlyteFoam. Ułożona została podobnie jak w „poprzednikach”, a więc pomiędzy dwoma warstwami pianki mamy elementy żelowe. To co się zmieniło, to ułożenia tych pianek względem siebie. Wygląda to, jakby było ich więcej. Podobnie, żelu jest też jakby więcej. Ogólnie rzecz biorąc, podeszwa wygląda tak, jakby było jej więcej i miało być jeszcze bardziej miękko, choć przecież już wcześniej był to but z najwyższej półki pod względem poziomu amortyzacji w butach biegowych.

Muszę przyznać, że jestem tym butem pozytywnie zaskoczona. Otwierając pudełko z butami przeznaczonymi dla "największych i najcięższych" spodziewałam się, że w tej „Kayano-wej” amortyzacji po prostu utonę i nawet...wielkie koło ratunkowe nie utrzyma mnie na powierzchni. :) Tak się jednak nie stało i daleko jest mi do tonięcia w amortyzacji modelu Kayano 26. Wręcz przeciwnie. Jak na buty ze ścisłego topu amortyzacji wcale nie wydają się, aż tak bardzo miękkie. To miękkość bardziej subtelna, w której się „nie zapadam”, a która daje mi także trochę dynamiki. Nie bez znaczenia jest tu również fakt, że ważę raptem 53 kilogramy i być może nie jestem w stanie tak bardzo odczuwać tej miękkości, jak biegacze 100-kilogramowi. Z takimi jednak biegaczami, model Asics Gel-Kayano 26, także powinien dobrze sobie poradzić.

Model Kayano to również but ze stabilizacją Dynamic Duomax. W największym skrócie, ten system stabilizuje stopę przy nadmiernym koślawieniu kostek do środka (pronacja). W Kayano mamy jego łagodniejszą odmianę, która sprawdzi się zarówno u osób ze stopą neutralną jak i pronującą.
Z moimi neutralnymi stopami but Kayano 26 zgrał się doskonale. Nie miałam wrażenia, aby jakiś element jego stabilizacji chciał po swojemu "ustawiać" moją stopę. Nie miałam też żadnych innych problemów z kostkami (ani ze stopami w ogóle), które były naprawdę bardzo dobrze trzymane, co jest też zasługą innych elementów stabilizujących, niż tylko wspomniany Dynamic Duomax. Chodzi mi tutaj zwłaszcza o mocny zapiętek, który już z zewnątrz sprawia wrażenie takiego, który jest w stanie zapewnić maksimum wsparcia dla tylnej części stopy. I takim się też okazuje. Podobne zadania spełnia również Trusstic System, czyli specjalny mostek stabilizujący umieszczony w połowie podeszwy, który choć usztywnia buta to czyni go również bardziej bezpiecznym i stabilnym.

Asics Gel-Kayano 26 zgrał się też dobrze z moją stopą, jeśli chodzi o precyzyjne dopasowanie. Tam gdzie buty mają stopę trzymać to trzymają, a tam gdzie mają ją otulać tam otulają. Mogłabym się uczepić, że jestem zakochana w butach z ponad standardową ilością miejsca w palcach, ale Kayano 26 pod tym względem, nie wypada wcale najgorzej. W przedniej części cholewki jest bowiem wystarczająco szeroko, aby moje „paluszki” były całe i miały się zupełnie dobrze. :)

Podsumowując, Asics Gel-Kayano 26 to typowa "asfaltówka" przeznaczona do biegania po miejskich, betonowo-asfaltowych drogach. To idealny but „w miasto” gdzie mamy przede wszystkim tony betonu pod stopami, które przez to potrzebują naprawdę dobrej ochrony. To zaś buty ASICS Gel-Kayano 26 po prostu gwarantują, a nadwiślańskie bulwary jakby zostały wprost dla nich stworzone. Na trochę luźniejszej, błotno-piaszczystej nawierzchni także dają sobie radę, choć czuć wyraźnie, że to nie jest bajka, którą te buty lubią najbardziej. W prawdziwy teren, warto więc zabrać inne buty, a Kayano 26 zostawić na twardy, miejski beton.
Patrycja Tatarczyk - Sklep Biegacza Warszawa-Powiśle