Artykuły, recenzje, testy

Test butów adidas Supernova  Riot 5
Test Roberta

  18 Maj 2016


Nazywam się Robert Kania, mam 47 lat i jeżeli chodzi o bieganie to…jestem totalnym amatorem, biegam bo po prostu lubię. Tym bardziej jest dla mnie wielkim wyróżnieniem znalezienie się w tak doborowym towarzystwie biegaczy, którzy testują sprzęt dla Sklepu Biegacza i dziękuję za zaufanie ze strony Organizatorów dzięki któremu znalazłem się w tym ciekawym projekcie.

W 2011 roku po Świętach Wielkiej Nocy gdy moja waga wyświetliła 99,8 kg przy wzroście 176 cm stwierdziłem, że to koniec i coś z tym fantem należy szybko zrobić. Zastanawiałem się nad dyscypliną gdyż jako tubylec ze Szklarskiej Poręby zawsze byłem związany z nartami zjazdowymi, od przedszkola trenowałem narciarstwo alpejskie z całkiem niezłymi wynikami, ale w tym momencie to raczej nie był dobry sposób na zrzucenie wagi. W pierwszej kolejności zmieniłem przyzwyczajenia kulinarne i zamiast jeść zacząłem się odżywiać. W trzy miesiące zgubiłem ok. 20 kg i wtedy postanowiłem… biegać.




Pamiętając o czasach szkolnych i o tym, że wtedy biegało się w zwykłych trampkach i „było dobrze” kupiłem buty do biegania, które miały fajny bieżnik w teren ( gdyż biegam po leśnych ścieżkach Szklarskiej Poręby, Jakuszyc, Michałowic i Górzyńca) i ogólnie mi się podobały i to był pierwszy błąd. Drugim błędem był dystans, ponieważ opracowałem sobie pętelkę ok 13 km i tak bez żadnego przygotowania kondycyjnego rozpoczęła się moja pierwsza walka z bieganiem. Napisałem walka bo niestety w tym momencie trudno było powiedzieć o przyjemności. Zaowocowało to tym, że na trzecim „treningu” skręciłem lewą stopę w kostce i na 6 tygodni musiałem przerwać tą nierówną w tym momencie walkę. Czas na rekonwalescencję wykorzystałem merytorycznie-siła internetu.

Ze względu na to, że w najbliższej okolicy nie miałem możliwości aby wykonać skanowanie stopy – wykonałem test wodny z kartką papieru, dzięki czemu dobrałem sobie stosowne obuwie, zamieniłem bawełnę na koszulki termoaktywne, „zaszczepiłem” sobie troszkę teorii i tak uzbrojony ponownie ruszyłem na leśne ścieżki. W tym momencie nastąpił przełom i z nierównej walki udało się „miękko” przejść do przyjemności. 

Obiektem moich testów są buty Firmy Adidas Supernova Riot 5, a to dla tego, że jestem „specjalistą” od Riotów nr 3. Biegałem dotychczas w zwykłych i tych z membraną GTX więc mam do czego porównać nowy model. Buty dla pronatorów, których pierwsze zetknięcie z ziemią w momencie lądowania następuje przez piętę.



Porównanie bieżnika
Na początek małe porównanie modelu nr 3,4 i 5. Dlaczego tak? Zaraz się wyjaśni, gdyż mamy tu ciekawą sytuację z ewolucją bieżnika w poszczególnych modelach. Co możemy zauważyć ciekawego?




Przyjmijmy bieżnik Riot 3 jako bazę wyjściową. W modelu nr 4 producent totalnie odchodzi od wcześniejszego wzoru i mamy to do czynienia z bieżnikiem w stylu Kanadia 4, aby w modelu nr 5 znaleźć bliźniaczy wzór z Riot 3. Coś jest na rzeczy jeżeli Producent wraca do „źródeł”. 

Jako ciekawostkę poniżej przedstawiam wzór bieżnika z Kanadia 4 i Kanadia 5. Model Kanadia 5 ma zbliżony wzór bieżnika do Riot 5 – oczywiście bez strefy z gumą Continental. Chyba tu ewolucję bieżnika już można pozostawić bez komentarza, a szczegóły w dalszej części.


Pierwsze wrażenia

Po założeniu Riot 5 w pierwszy momencie miałem dziwne wrażenie, że są mniejsze niż wskazuje na to metka, ale to tylko do momentu ułożenia języka i zawiązania sznurówek, w tym momencie czujemy na nogach niezwykle wygodne, komfortowe buciki.

Różnice

W modelu nr 3 dwa pierwsze poziomy to dziurki, następnie trzy poziomy to pewnego rodzaju „uszka” na przedłużeniu pasków (które tworzą znak Producenta) na bokach buta.

Uszka są uszyte z takiego samego materiału co paski- stosunkowo sztywne, no i ostatni poziom to dziurki. Taki system sznurowania powodował, że przy próbie mocniejszego zawiązania sznurówek poziom czwarty i piąty zbyt mocno „wpijał” się w stopę dając swoisty dyskomfort, przy poluzowaniu stopa troszkę „latała” w bucie na boki, szczególnie podczas biegania za wyznaczonymi szlakami po skarpie na przełaj.

W modelu Riot 5 zastosowano dodatkowe uszko na środku buta, na wysokości wszycia języka , które stabilizuje sznurówkę, poziom pierwszy i drugi to tradycyjnie dziurki, poziom trzeci od strony wewnętrznej uszko z dość elastycznego materiału natomiast po stronie zewnętrznej dziurka, poziom czwarty jest odbiciem lustrzanym poziomu trzeciego, poziom piąty tak jak poziom trzeci, ostatni poziom tradycyjne dziurki.

Taki system sznurowania buta wprowadza coś w stylu asymetrii, dzięki czemu trzymanie stopy jest naprawdę komfortowe, w pierwszym biegu nie stwierdziłem żadnych nieprzyjemnych ucisków od sznurówek, a trzeba przyznać, że zostały ściągnięte solidnie ze względu na testowanie bucików w śniegu kopnym, głębokim, ubitym, na drodze śliskiej, lekko oblodzonej – ot jak to w zimie . I tu muszę potwierdzić, że zmiany te wypadły rewelacyjnie, przynajmniej na moich stopach odbieram model Riot 5 jako niezwykle wygodny.




Dodatkowo zamiana „fabrycznych” sznurówek na bardziej płaskie wyeliminowała problem ciągłego ich rozwiązywania się co miało miejsce w modelu nr 3. Tam były bardziej okrągłe i sztywniejsze, dzięki temu, że były stosunkowo długie to wiązałem je na dwa razy, inaczej zawsze się rozwiązały na ok 5 km. Tu ten problem już nie występuje.



Riot 5 po założeniu i zasznurowaniu dał wrażenie buta formowanego na ciepło i można stwierdzić, że ułożył się idealnie do stopy. Złożyło się na to jeszcze kilka elementów: zmiana kształtu języka. Jego koniec nie jest już półokrągły tylko w kształcie ogona jaskółczego, tylko nie taki ostry jak w oryginale, a o łagodnym promieniu, język jest troszkę inaczej wszyty niż w modelu nr 3, osobiście odbieram te zmiany na korzyć dla modelu nr 5.Riot 5 po założeniu i zasznurowaniu dał wrażenie buta formowanego na ciepło i można stwierdzić, że ułożył się idealnie do stopy. Złożyło się na to jeszcze kilka elementów: zmiana kształtu języka. Jego koniec nie jest już półokrągły tylko w kształcie ogona jaskółczego, tylko nie taki ostry jak w oryginale, a o łagodnym promieniu, język jest troszkę inaczej wszyty niż w modelu nr 3, osobiście odbieram te zmiany na korzyć dla modelu nr 5.



Cholewka na pięcie w jednym i drugim bucie jest z półokrągłym wcięciem, z w miarę łagodny promieniem, dzięki czemu nie uciska ścięgna Achillesa tylko daje dodatkową stabilizację po bokach. Z pomiaru wyszło, że wysokość cholewki na pięcie została zwiększona o 5 mm (pomiar wykonany od wkładki buta), zwiększono również długość tasiemki na pięcie do „zaciągnięcia” buta przy zakładaniu.


Zwiększono strefy ochrony palców przed korzeniami i kamieniami szczególnie po stronie zewnętrznej buta gdzie przyrost długości strefy wynosi prawie 100%.


Podeszwa

Tradycyjnie strefy gumy Continental w celu zapewnienia lepszej przyczepności na mokrej nawierzchni, z tym, że w modelu Riot 5 zmieniono nieco jej obszar. W butach Firmy Adidas znajdziemy systemy: TRAXION, FORMOTION, adiPRENE, GEOFIT, TORSION®, PRO-MODERATOR™.
Oba modele kompatybilne z systemem MiCoach-w lewym bucie pod wkładką jest miejsce na krokomierz treningowego systemu Adidasa.




Po pierwszych testach

Kształt bieżnika w obu modelach bliźniaczy, jednak w Riot 5 podstawowe kołki bieżnika są większe i luźniej rozmieszczone co ma pozytywny wpływ na bieganie w mokrym śniegu. Bieżnik łatwiej i szybciej oczyszcza się. W modelu nr 3 bieżnik oczyszczał się w ostatniej fazie stawiania kroku i często śnieg spadał bezpośrednio pod stopę, lub zazwyczaj nie zdążył się oczyścić co powodowało efekt uślizgu stopy w różnych kierunkach. W nowej wersji sprawdza się to o wiele lepiej, dzięki czemu nie występują te niedogodności.




W modelu Riot 5 zmieniono kształt kołków na obwodzie podeszwy. Nie są już eliptyczne tylko ostre na kształt prostokąta z dodatkowym klinem w kierunku środka podeszwy. Dzięki temu w znacznym stopniu zlikwidowano możliwość uślizgi stopy na boki.


Zmieniono kształt podeszwy pod pietą. Powstały tu trzy ostre nacięcia ukształtowane „pod prąd”, co powoduje świetne trzymanie stopy podczas zbiegania „na pięcie” w śliskim terenie.




Gdy zaczynałem swoją przygodę z bieganiem w butach Firmy Adidas Riot 3 miałem na początku wrażenie, że buty same biegają. Systemy zastosowane przez Adidasa wywierają takie wrażenie szczególnie na takim amatorze jak ja. Ale model nr 5 jeszcze bardziej potęguje ten efekt, szczególnie przez to, że nowa wersja jest o niebo wygodniejsza. Nogi chcą na przekór pulsowi biec coraz szybciej.

Testowałem buty w różnych warunkach. Był śnieg suchy i głęboki, mokry - zbity na granicy lodu, mokry- głęboki i tu miła niespodzianka. Pomimo tego, że testowany but nie jest w wersji GTX, to z żadnego biegu nie wróciłem z mokrymi skarpetkami.





Testy odbyłem również na lodzie, gdzie efekt działania gumy Continental wypadł całkiem przyzwoicie. Biegałem po asfalcie, co prawda bólem serca ze względu na bieżnik, który jednak przyjemniej jest ścierać na leśnych szutrach. Sprawdziłem również buty na sali gimnastycznej, na parkiecie i przed opadami śniegu na leśnych szutrach. Nie udało mi się tylko przetestować butów w błocie, ze względu na zimową aurę, zima nagle zaatakowała i skutecznie to uniemożliwiła.



Wrażenia końcowe

Muszę przyznać, że buty Firmy Adidas Riot 5 są świetnym rozwiązaniem dla biegaczy amatorów i zapewne bardziej zaawansowanych, którzy lubią biegać na łonie przyrody. Świetnie się sprawdzają na leśnych ścieżkach i w biegu na przełaj w każdych warunkach pogodowych. Oczywiście na zimę lepiej wybrać model z membraną GTX ale i te bez membrany „dają radę” w śniegu. Nie wiem jak by wypadły w deszczu, gdyż nie było takiej okazji.

But jest bardzo wygodny i daje poczucie dużego komfortu podczas biegu. Bieżnik dobrze „trzyma” w zasadzie na każdym rodzaju śniegu a na szutrach to jest już bajka a nie bieganie. Zachodzi świetny kompromis miedzy sztywnością podeszwy a układaniem się jej podczas biegania po kamieniach, guma Firmy Continental świetnie się sprawdza na karkonoskich granitach jak i na mokrym asfalcie, a i lakierowany parkiet sali gimnastycznej jest jej niestraszny. Ja jednak przeznaczam je na tereny leśne, a do „klepania” po asfalcie przeznaczę starsze zasłużone Rioty 3, przynajmniej do czasu gdy będą jeszcze „działać” systemy stabilizacji i amortyzacji zastosowane przez firmę Adidas.

Pomimo, że biegam dla czystej przyjemności to model Riot 5 spowodował, że zaczynają kiełkować myśli ….o starcie w zawodach, może półmaraton. Czas pokaże, może jeszcze kiedyś będę miał możliwość podzielenia się swoimi wrażeniami i to może będą właśnie wrażenia z pierwszych poważnych startów.


Robert Kania


Ocena: 5