Test butów adidas Adistar Boost ESM
Wygodne buty do biegania
20 Maj 2016


Buty poszły za to na pierwszy ogień testów, bo zimno było mi w nich najmniej straszne, gdy pogoda była taka, że o bieganiu w krótkich spodenkach i rękawku nie było mowy. Uznałam jednak, że zanim napiszę coś o nich, najpierw trochę w nich pobiegam - na różnych dystansach i w różnych warunkach, na różnym podłożu, treningowo i w zawodach. Przebiegłam w nich ok. 100 km, dokładnie nie liczyłam. Częściej używałam ich jednak na trasie zawodów. Takie moje "startówki" ;) Jeśli chodzi o wygląd, to buty zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Piękny, energetyczny, kobiecy, fioletowo-różowy kolor, jeden z moich ulubionych.


Jak wiadomo, buty są najbardziej podstawowym (czy też wręcz najważniejszym) elementem wyposażenia biegacza. I wzbudzają wiele skrajnych emocji.
Wśród biegaczy znajdziemy fanów "kosmicznych" technologii, wszelkich "wodotrysków" i amortyzacji, jak i tych opowiadających się za minimalizmem, czy wręcz biegających boso. Jedni lubią buty miękkie, inni twarde (i obstawiam, że ten sam model ktoś zakwalifikowałby jako twarde, a inny "ktoś" jako miękki). Uważam, że komfort użytkowania butów jest bardzo subiektywnym odczuciem.
Jak wspomniałam na wstępie, to samo rozwiązanie dla jednego biegacza będzie idealne, u drugiego nie wywoła zachwytu. Każdy ma przecież inną budowę stóp (szerokość, wysokość podbicia), inny styl biegania, sposób stawiania stóp.
Słyszeliście coś na pewno o pronacji, supinacji, bieganiu z pięty i lądowaniu na śródstopiu. Niejednokrotnie widziałam też biegaczy biegających na palcach. Swoją drogą nie wiem, jak oni to robią...;)
Wiem też, że nawet najlepsze buty (wciąż nie jestem pewna co to znaczy "najlepsze", za biegacza nie pobiegną. Gdyby było inaczej, to mając te same buty co Usain Bolt, biegając w nich osiągalibyśmy czasy podobne do niego. Tak dobrze nie jest ;) Przypominam że Bolt jest m.in. wielokrotnym mistrzem świata w biegu na 100 m i 200 m. Nie będę wymieniać wszystkich jego tytułów. Zresztą postać Usaina (nie tylko w świetle ostatnich wydarzeń) z pewnością zasługuje na odrębny wpis:) Zainteresowanych tematyką jego sukcesów odsyłam więc do "wujka" Google a ja skupię się na butach do biegania ;)
Myślę, że buty do biegania po prostu muszą być wygodne. I to od razu, jeszcze w czasie mierzenia w sklepie. Jeśli coś nam na tym etapie nie pasuje, to nie sądzę, żeby to się ułożyło później w trakcie biegania.


Zresztą kupując buty, które często kosztują kilkaset złotych, po prostu nie ryzykowałabym wyrzucenia tych pieniędzy w przysłowiowe błoto. Trzeba pamiętać, że w trakcie biegania stopa trochę puchnie, rozpłaszcza się (staje się jakby dłuższa) musimy więc mieć odpowiedni luz w palcach (kilka mm przed dużym palcem lub może raczej najdłuższym palcem - w moim przypadku drugi palec u lewej stopy jest troszkę dłuższy niż duży).
Za ciasny but będzie powodował obtarcia lub schodzenie paznokci. Nie mogą być jednak za luźne, bo także będą obcierać. Zwykle dobre są buty o numer większe, niż te w których chodzimy na co dzień.
Dobrym pomysłem jest też kupowanie butów po południu lub wieczorem, kiedy stopa jest już nieco "rozpłaszczona" po całym dniu. Buty adidas, które otrzymałam mają rozmiar 39 1/3, zazwyczaj noszę buty 38.
Po ostatnim bieganiu na Agrykoli, kiedy było naprawdę ciepło (przebiegłam w nich wtedy ok. 5,5 km) miałam wrażenie że jeszcze trochę i mogłyby mnie zacząć obcierać w okolicy kostki.


Choć jeśli chodzi o komfort biegania, to uważam, że na jego wpływ mają nie tylko same buty, ale i skarpetki. Może to one nie były odpowiednie na upalną pogodę... Widzicie więc, że różne czynniki mogą mieć wpływ na odbiór butów. Na pewno dobrze jest mierzyć buty w skarpetkach, w których będziecie biegać.
Zaznaczam więc, że to co tu za chwilę przeczytacie będzie moimi subiektywnymi odczuciami, które nie muszą się wcale pokrywać z Waszymi. Prowadząc bloga spotkałam się już z pytaniami o moje buty do biegania: "Jak się w nich biega?" Zawsze odpowiadam, że MI się w nich biega dobrze. Spotkałam się także z krytyczną oceną butów, w których biegam a która zupełnie nie pokrywa się z moimi odczuciami.
To, co widać na pierwszy rzut oka.


Zadbano o detale. Płaskie, miękkie i elastyczne sznurowadła, dobrze się zaciskają.
Usztywniany, ale bardzo elastyczny czubek butów, dopasowujący się do stopy. To pierwszy model butów z tego typu rozwiązaniem, w którym biegałam.


Cholewka wykonana jest z przewiewnej tkaniny. W przedniej części (nad palcami) zrobiono ją z dwóch warstw elastycznej, sprężystej siateczki, każda ma inny kształt otworów wentylacyjnych. But ma tradycyjny sposób wiązania - na sznurowadła (w butach do biegania można też spotkać rzepy, czy systemy opatentowane przez producentów, np. QuickLace marki Salomon). But posiada pięć dziurek na sznurowadła + szóstą do robienia pętelki dla pewniejszego mocowania stopy w bucie (sznurówki się wtedy nie rozluźniają, ten sposób wiązania zapobiega otarciom pięt).
Zapiętek jest usztywniony plastikowym "szkieletem". Środek stopy jest wzmocniony też trzema gumowymi paskami, które stanowią jednocześnie znak firmowy marki adidas.


Dość gruba, kilkuwarstwowa podeszwa pod piętą, będąca jakby oddzielną częścią od pozostałej raczej jednolitej podeszwy środkowej. Producent nazywa to systemem Formotion - systemem ruchomej podeszwy środkowej w tylnej części buta. Działa to na zasadzie dwóch ocierających się o siebie (jedna o drugą) płytek, połączonych ze sobą gumowymi elementami dla regulacji zakresu ruchu tychże płytek. Ta gruba pięta sprawia, że buty mogą się wydawać ciężkie, ale takie nie są.



Podeszwa zewnętrzna została wykonana we współpracy ze specjalistą w dziedzinie ogumienia - firmą Continental.


Buty są "miCoach compatibile", co oznacza że wewnątrz buta, pod wkładką, posiadają specjalną "kieszonkę" na urządzenie adidas miCoach, np. Bluetooth Smart Compatible Speed_Cell, które zbiera dane dotyczące osiągów sportowych i mierzy średnią i maksymalną prędkość, odległość oraz czas. Oczywiście, dla tych co nie używają takiego urządzenia, but jest wyposażony w specjalną zaślepkę. Nie trzeba się martwić o dziurę w podeszwie ;)


Buty od pierwszego założenia były bardzo wygodne, bardzo dobrze dopasowane. Już w trakcie chodzenia po mieszkaniu czułam, jakbym miała pod stopami małe sprężynki. Sprężystość to chyba ich główna cecha. Biegałam w tych butach na różnym podłożu - po asfalcie, po chodniku, po lesie. Po suchej i mokrej nawierzchni. I za każdym razem czułam tę dodatkową moc, która jakby wracała do mnie po odbiciu.

Gdy biegnę w tych butach, czuję jakby dodatkowe wspomaganie. Im szybciej się biegnie i mocniej wybija, tym jakby więcej energii wraca z podłoża. Jest tak jak obiecuje producent: "połączenie wygody i zastrzyku energii, gwarantuje niesamowite doświadczenie podczas biegania".
Buty adidas Adistar Boost ESM to moje pierwsze tzw. markowe buty do biegania. Tak jak wspomniałam wyżej, buty zostały wykonane bardzo starannie, dokładnie. Dopracowany jest każdy detal, żaden element designu nie znalazł się tu przypadkowo. Gołym okiem widać że w butach zastosowano materiały bardzo wysokiej jakości, bardzo dobrze dopasowujące się do stopy. Biega mi się w nich wygodnie i jakby z dodatkowym wspomaganiem. Kiedy już zużyję swoje wszystkie buty do biegania i będę poszukiwać nowych, to z pewnością rozważę zakup butów z serii Boost. Tylko tych butów nie da się raczej szybko zużyć, bo na razie poza lekkim przybrudzeniem nie noszą śladów użytkowania :)

