Artykuły, recenzje, testy

Recenzja butów Salomon Sonic 3 Balance

17 sierpnia 2020

Na pierwszy rzut oka trudno to jakoś logicznie ogarnąć. Rodzina butów asfaltowych Salomon Sonic 3 to trzy różne modele czy też jeden w trzech odsłonach? Są tak do siebie podobne, że długo musiałem się wpatrywać, aby odnaleźć subtelne różnice. Trochę to przypomina zabawę w stylu…znajdź 10 szczegółów, którymi różnią się te obrazki. W końcu znalazłem i w końcu wybrałem –  Salomon Sonic Balance. To średni brat z rodziny butów do biegania po utwardzonych nawierzchniach tej francuskiej firmy. Pozostałe dwa to Sonic Confidence – maksymalna amortyzacja i Sonic Accelerate – startówka.

Salomon Sonic 3
Rodzina Salomon Sonic 3

Pierwsze wrażenie 

Nie była to miłość od pierwszego wrażenia, a pierwsze wrażenie też raczej słabe. Szczegół, który po dłuższych oględzinach zwrócił moją uwagę i przekonał do modelu Balance, to dość wąski zapiętek. Czyli jest pierwszy dobry powód, aby nowy produkt firmy Salomon założyć na nogi i pozwiedzać na biegowo okolicę.

Patrząc na parametry, drop wynosi 8mm, a waga w rozmiarze 9 US to 252g. W kolorze Fjord Blue, czyli turkusowym? Chyba. Generalnie może być tylko dlaczego te buty są takie brzydkie?

Salomon Sonic 3 Balance

Pierwsze bieganie

Zabrałem je na bieganie. Gdy już tak sobie radośnie biegaliśmy po wrocławskich parkach, zacząłem rozkoszować się świetnym trzymaniem pięty, co szczególnie doceniał mój podrażniony Achilles mający ostatnio dziwną tendencję to popadania w stan zapalny. Drugim, przyjemnym zaskoczeniem okazał się język, szczególnie jego wykonanie i sposób w jaki otula stopę. Nigdy na ten element jakoś specjalnie nie zwracałem uwagi, ale tu jest komfortowo i bardzo przyjemnie. Sprawcą tego pozytywnego zamieszania jest technologia OrthoLite® Impressions, która odpowiada za natychmiastową wygodę. Wykorzystuje ona wolno odkształcającą się piankę. Materiał ten zaciska się, z czasem odwzorowując kształt stopy, przez co zapewnia dokładne dopasowanie.

System amortyzacji oparty o technologię Opti-vibe też działa bez zarzutu, W praktyce wyraźnie odczuwałem różnicę w sprężystości warstwy amortyzacyjnej wybiegając z parkowych ścieżek na twarde, betonowe chodniki. Jakby te buty same zachęcały do tłuczenia naszego ciała po asfaltowych, miejskich trasach. Biega się w tym świetnie, ale patrzę na nie i niestety dalej takie brzydkie...

Ultramaratoński sprawdzian

Jednak ja, tym butom wyznaczyłem inne, bardziej specjalne zadanie i wpadłem na pomysł sprawdzenia Salomon Sonic 3 Balance w Prawdziwym Ultramaratońskim Boju. Dnia 2 sierpnia 2020 w Wieliszewie, w trakcie biegu Ultramaraton Powstańca 1944-2020 na dystansie 63km. Każdy kilometr ku czci kolejnego dnia Powstania Warszawskiego. Wszystkiego tam po trochu, wszystkiego za dużo. Trochę asfaltu, szutrowych dróg leśnych, piaszczystych ścieżek, łąk i wszelkiej maści wertepów, a na końcu wspinaczka po krętych, stromych schodach na czwarte piętro wieży kościelnej.... I jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze dużo słońca, a nawet więcej. Ale czego się nie robi w patriotycznym uniesieniu? Prawdziwy, jakże realny Ultra Cross ku Chwale Bohaterów.

Z czasem 5.35.05 zająłem 17. miejsce OPEN i pierwsze w kategorii M50. I w zasadzie mógłby to być koniec tej recenzji, bo zadanie specjalne, które te buty pomogły mi zrealizować zostało wykonane. Tym bardziej, że stopy jeszcze miałem bardzo wrażliwe, wręcz obite po masakrze biegowej w Lądku Zdrój, w ramach DFBG na dystansie 240km.

Ale z potrzeby kronikarskiego obowiązku wyjaśniam, że przez pierwsze 40km nic ciekawego w zasadzie się nie działo. To co zawsze... Start, o jak fajnie, swobodny bieg, pierwszy kryzys, dam radę, kurna, ile piachu, drugi kryzys, jak gorąco, znowu piach, dalej bieg, jeszcze 25km do mety a już prawie 40 w nogach, co ja tu robię, jest źle... I takie tam ultramaratońskie przepychanki z samym sobą.

Gdzieś, po zaliczeniu dystansu około maratońskiego, zacząłem odczuwać nieprzyjemne gorąco w stopach. Zdałem sobie sprawę, że nogi już mi spuchły i dobrze dobrane buty do królewskiego dystansu nagle zrobiły się na styk. Trochę, jak po rozżarzonych węglach wbiegłem na linię mety i po całej fecie związanej z wręczeniem medalu i gratulacjami powoli doczłapałem do strefy regeneracji. I tam, z pewną  dozą nieśmiałości ściągnąłem buty oczekując kolejnej odsłony mojego biegowego dramatu. A tu? Nic. Stopy całe, wszystkie paznokcie na miejscu, te dwa czarne, to po Lądku sprzed dwóch tygodni – to się nie liczy, odcisków brak. Jest Świetnie.

Salomon Sonic 3 Balance L40980700

Dla kogo?

To dla kogo te buciki? Salomon Sonic 3 Balance to but treningowy, neutralny dla wszystkich, chociaż osoby z szerszą stopą powinny do tej propozycji podejść dość ostrożnie. But jest bardzo stabilny, dobrze trzyma na wszelkich nierównościach, a guma węglowa, która zabezpiecza warstwę amortyzacyjną jest odporna na ścieranie, co szczególnie docenią osoby z tendencją do nadsupinacji, czyli także moja skromna osoba.

Bardzo dobra amortyzacja pokazuje swój ukryty potencjał na twardej nawierzchni. Ciężsi biegacze albo Ci poszukujący większej amortyzacji niech popatrzą w kierunku modelu Salomon Sonic Confidence. Ścigacze i kolekcjonerzy życiówek - dla tych dobrą propozycją będzie Salomon Sonic Accelerate. Wyznawcy Salomon Speedcross, Salomon Sense Ride. itp ... Oni nie mają wyboru. Oni muszą.

Aha, jakby ktoś wpadł na pomysł przebiegnięcia w nich dystansu ok 100km w crossowym terenie - takie małe coś dla Prawdziwych Ultrasów - to osobiście uważam, że to całkiem fajny pomysł, ale podpowiadam... Weźcie parę o pół numeru większą.

Buty są dalej brzydkie, ale teraz to moje Brzydkie Kaczątko. I te Brzydkie Kaczątko nie musi już wyrastać na Dorosłego, Pięknego Łabędzia. Ja wcale tego nie potrzebuję, a moje stopy tym bardziej. But nie musi wyglądać, ma spełniać swoją rolę. 

I może na koniec tzw. historia z życia wzięta. Ostatnio do Sklepu Biegacza zawitała klientka poszukująca pierwszego buta treningowego. Dostojna kobieta, elegancka sukienka i konkretne szpilki na nogach. Od razu zwróciła uwagę na model Salomon Sonic Balance przykładając do niego swoją kosmetyczkę i z zachwytem oznajmiła, że buty są przepiękne, bo kolorem pasują do jej ulubionej torebki.... A może jednak ja się mylę, może się nie znam? Może są po prostu ładne......

Cezary Kupiński
Ekspert Biegowy Sklep Biegacza Wrocław

Ocena: 4.5