Recenzja butów Salomon Sense Ride 3.
Novum spod znaku Optivibe!
24 kwietnia 2020
Salomon - marka z francuskim rodowodem ponownie szczyci się nowościami produktowymi. Wśród świeżynek jak zawsze innowacje, do których z resztą od 1947 roku można było przywyknąć. Czy debiutująca w tym sezonie w portfolio „salomonowych” butów pianka Optivibe okaże się jednym z kamieni milowych w kalendarium marki? Czy znajdzie się wśród wydarzeń mających wpływ na historię firmy założonej przez Georges’a Salomon’a?
Odpowiedzi można szukać na „własną nogę” albo zapoznać się ze garścią spostrzeżeń autora na temat jednego z najbardziej wszechstronnych i popularnych dotychczas modeli butów z linii Sense Ride w odsłonie trzeciej.
Do czego ten Sense Ride?
Sense Ride dotychczas był modelem należącym co do zasady do grupy butów lekkich/terenowych. Jednak przez swoją wszechstronność zawsze był odpowiedzią na potrzeby biegaczy terenowych/,,poszukujących” (taki „trochę tu, trochę tu”). Choć bliżej było mu do naturalnego podłoża, to asfalt w żadnej postaci nie był mu straszny. Jeśli chodzi o charakter modelu, to jego najnowsza wersja zachowuje ten kompromis i wpisuje się w bycie biegową hybrydą aspirującą do miana buta do każdego rodzaju terenu, z twardą nawierzchnią włącznie.
Nastąpiły jednak zmiany, które pewną cześć miłośników poprzednich wersji mogą zrazić, ale w ich miejsce powinny pojawić się nowi sympatycy modelu. Z czego wynika ta obserwacja i na czym polegają zmiany? Szczegóły poniżej!
Korona-test
Z butami Sense Ride 3 przyszło mi się mierzyć zaraz na początku wirusowego szaleństwa. Na szczęście tereny wokół domu rodzinnego pozwoliły bezpiecznie zapoznać się z możliwościami nowych Salmonów. Podłoże po jakim się poruszałem to głównie sypka, miejscami ubita ziemia, trawa, betonowe płyty i kostka brukowa. Po pierwszych przymiarkach dało się zauważyć, że buty zdecydowanie można określić jako „true size”o standardowej szerokości stopy.
Dlatego śmiało można wybierać swój optymalny rozmiar butów terenowych, w którym uwzględniamy miejsce na palce - nie ma tutaj potrzeby dokładania czegoś więcej. Przy mojej dosyć szczupłej stopie pozostawało trochę wolnej przestrzeni, szczególnie w przodostopiu, ale nie było to uporczywe, a but mimo wszystko dobrze leżał i nie zsuwał się ze stopy. Wynika to z dwóch współpracujących ze sobą technologii zastosowanych w bucie - SensiFit™ oraz Quicklace™.
Dopasowanie
Pierwsza z nich, to niemożliwy do zobaczenia z zewnątrz system pasów, otulający stopę od śródstopia po oczka sznurowadeł na podbiciu, zwiększający dopasowanie i poczucie stabilności, której nowemu modelowi butów nie można odmówić. Cholewka Sense Ride 3 jest znacznie sztywniejsza i mocniej trzymająca kostkę niż delikatna elastyczna cholewka w wersji pierwszej i drugiej. Uczucie płynące z tego jak but leży na nodze określiłbym jako
bezpieczna twardość, ale nie ,,chodakowatość”, bez przesadzonego balastu.
Mamy tu zmianę w kierunku większej masywności i bezpieczeńtwa, tracimy na dynamicznym charakterze poprzednich edycji, ale nadal but nie jest ciężkim klocem. Wagowo mieści się w środku stawki. Producent wskazuje 270g, natomiast testowany model w rozmiarze 11US (kuchenna waga) ok 340g. Jest przyzwoicie, ale do wyścigówki brakuje lat świetlnych i jeszcze kilka ultramaratonów.
Druga wspomniana technologia, niezmiennie cieszy nas w większości butów francuskiego producenta i sprawia, że wyróżnia je tak wyraźnie na tle konkurencji. System szybkiego sznurowania jak zwykle działa bez zarzutu, mamy możliwość ukrycia zaciśniętej żyłki w kieszonce zlokalizowanej w języku i cieszenia się naprawdę dobrze związanym butem, bez obawy o rozsznurowanie - dla osób mających pierwszy raz styczność przyda się mała podpowiedź od doświadczonych kolegów po fachu jak okiełznać diabelskie wiązanie.
Wyjadaczom nie trzeba przedstawiać i zachęcać do tego patentu bo od lat ma swoich oddanych fanów. Szybkość zakładania i zdejmowania, rekompensuje trochę powolność wynikającą z budowy cholewki i utratę dynamicznego charakteru.
To co zwróciło moją uwagę to powłoka zwiększająca odporność buta na szkodliwe działanie terenu, a także będąca ochroną biegacza przed szkodliwym działaniem terenu na jego stopy. Zgrzewana cholewka posiada panele ze wzmocnieniami w newralgicznych miejscach. To solidnie wyglądająca część cholewki, której testy nie naruszyły w żaden sposób i mam nadzieje że tak też zostanie w przyszłości, a zdarzające się w Salomonie pękanie cholewki na zgięciu palców, będą tylko mglistym wspomnieniem i wypadkiem przy pracy w dawnych modelach.
Amortyzacja
Najważniejsza i kluczowa zmiana wpływająca nieco na charakter i profil typowego użytkownika nowego Sense Ride 3, jest podeszwa środkowa decydująca o amortyzacji buta, czyli gwóźdź programu - pianka Optivibe™. Jak opisuje to sama marka, to - "połączenie różnych rodzajów pianki: jedna zapewnia amortyzację, a druga dynamikę. Taka konstrukcja gwarantuje ograniczanie wibracji przy uderzaniu stopą o podłoże, co pozwala zmniejszyć zmęczenie mięśni bez negatywnego wpływu na przetoczenie."
Tyle z teorii i marketingu, a jak Optivibe™ wypada w bezwzględnym terenie? Pianki naprawdę jest dużo, pod samym butem jak i po bokach, co wyczuwalnie zwiększa stabilizacje. Należy ona do tych tworzyw używanych w podeszwie cichobiegów, na które zwykłem mówić dobrze amortyzujące, ale twarde. Czyli rzeczywiście czuć, że but jest przygotowany do przyjęcia sporej dawki obciążeń wynikających z dużej objętości treningu, bądź znacznej masy ciała użytkownika. Natomiast próżno tu szukać budyniowej, „hokowej” czy „boostowej” miękkości, to raczej dalej „salomonowa” stoickość, odporność i zachowawczość.
Zmiana w kierunku wyższego poziomu absorpcji wstrząsów, zdecydowanie różnicuje najnowszą edycję od poprzednich, w kierunku stabilnego, bezpiecznego buta z solidną dawką amortyzacji stawiając przede wszystkim na przeznaczenie treningowe. Czubek buta zastał lekko podciągnięty, co nadaje wrażenie kołyski. Przy nowej odsłonie, poprzedniki wydają się mieć półstartowy/półtreningowy charakter, dlatego dotychczasowi zwolennicy modelu mogą czuć się zawiedzeni, bo tej dynamiki próżno tu szukać. Jednak Ci, którzy cenią sobie właściwości amortyzacji butów ulicznych i szukają ich w modelu terenowym - TADAM! Witajcie w domu! Salomon Sense Ride 3 jest dla Was.
Przyczepność
W butach terenowych należy poświęcić kilka słów na kwestie podeszwy zewnętrznej, czyli bieżnik. Contagrip® MA to standardowy, niezbyt gęsty i płytki bieżnik, który sprawdzał się na wszystkich nawierzchniach, po których zdarzyło mi się biegać. Jedynie gdzie, nie widzę jego zastosowania to wszelkiej maści grząskie, błotniste podłoże. Mimo że but nadaję się na twarde nawierzchnie, to guma zastosowana w podeszwie jest bardzo miękka i podlega ścieraniu więc szkoda i tak niezbyt wysokich kołeczków na długie, betonowe czy asfaltowe eskapady. Multi, inter, wszech i bez „ach”!
Salomon Sense Ride 3 to but zupełnie nowy, jeszcze mocniej eksplorujący już dosyć duży obszar wszechstronności poprzednich edycji. Utrzymując multidyscyplinarność względem typu terenu na jakim można go zastosować, poszerza swoje grono potencjalnych adresatów o osoby zainteresowane solidną treningówką. Spektrum odbiorców takiego produktu jest moim zdaniem naprawdę duże, a przekonać do tego może fakt, że w obecnym kształcie ten but może być tak naprawdę butem do wszystkiego (z przewagą terenu 60/40). Oczywiście zachęcam ze swojej strony do posiadania innych butów do rożnego zastosowania, jednak nie mniej, można mieć tę jedną parę. Będzie nudniej, będzie nijako, będzie zachowawczo, ale będzie bezpiecznie, bezproblemowo, a co najważniejsze solidnie.
Podsumowanie
Moja ogólna ocena jest chłodna, bo but mnie w niczym nie zawiódł, ale też nie wywołał jakiś większych emocji (motyli w brzuchu nie było). Nie mniej jest to produkt łatwo dostępny i spełniający większość potrzeb, które należałoby zaspokoić na podstawowym poziomie, sięgając po dwie trzy pary wyspecjalizowanych butów. Dlatego też, jeśli stawiasz pierwsze kroki to warto wziąć pod uwagę i w myśl maksymy Salomona bez większego zastanowienia zabawić się wraz z nowym SenseRide 3 i nową pianką Optivibe! #TIMETOPLAY
+ duża amortyzacja i stabilizacja w bucie do każdego typu terenu;
+ wszechstronność;
- przeciętny design;
- zbyt miękka podeszwa zewnętrzna (bieżnik).
Limitowana wersja
Jest jednak pewna wyjątkowość w najnowszej odsłonie. Wydana została również w specjalnej, limitowanej wersji Golden Trail Series, biegowej Ligi Mistrzów wśród biegaczy górskich.
Kuba Zięba
Doradca klienta Sklep Biegacza Kraków



