Artykuły, recenzje, testy

Recenzja butów Nike Air Zoom Pegasus 37

28 lipca 2020

 

Z Pegasusami nigdy nie miałem problemu. Nasza przyjaźń zaczęła się od modelu Nike Pegasus 33. Był to mój podstawowy but treningowy, a i w tamtym czasie, jedyny but startowy. Zabrałem go nawet na swój pierwszy start zagraniczny i wspólnie zwiedzaliśmy przepiękną włoską Florencję, wtedy bardzo deszczową, przy okazji popełniając kolejny bieg maratoński.

"Trzydziestka Trójka" dożyła swoich dni i została zastąpiona przez model Nike Pegasus 34. Nasz związek cały czas dojrzewał a zaufanie było już tak duże, że mój egzemplarz poleciał za ocean i razem pobiegliśmy maraton nowojorski, przy okazji codziennie pokonując co najmniej maraton pieszy podziwiając Brooklyn i Manhattan – no małe te dzielnice jednak nie są…

Nie zawsze ufaj koledze...

Swoje dni biegowe "Trzydziestki Czwórki" zakończyły crossowym Ultra Gwint 55km i zaczęły trzecie życie - kopałem w nich działkę i też dają radę. W modelu 35 nie biegałem, bo posłuchałem kolegi, który wygłaszał tezy, jakoby były one zbyt wąskie i mocno Nike przekombinował… I na nieszczęście swoje zaufałem mu na słowo. Cóż, człowiek nie zawsze robi mądre rzeczy, a robi je częściej, gdy ma niezbyt mądrych doradców.

Praca w Sklepie Biegacza szybko zweryfikowała ten osąd. "Trzydziestki Piątki" były naprawdę spoko, ale w nich już nie biegałem, bo na horyzoncie był już model 36, a gdy ukazał się ten najbardziej odjechany, w kwiatki, od razu go kupiłem. Urzekł mnie od pierwszego wejrzenia. Tym samym na mojej półce biegowej wylądował kolejny Stary Dobry Pegasus.

Czas na nowe!

I wtedy przyszło nowe. Gdy otrzymałem pięknie zapakowane pudełko natychmiast je otworzyłem. W środku lśnił nowiuśki Pegasus 37 ciemno perłowy, ciemnoniebieski, granatowy, ultramaryna, hm…? No dobra, nie wiem, ale ładny, z limonowymi wstawkami i logiem w tym samym kolorze. Wytrzymałem ciekawość i ciśnienie chwili i na nogi założyłem „niejeżdżone” Pegasusy 36!!! Z dwie godziny pochodziłem, oceniłem – co tu oceniać – w zasadzie przypomniałem sobie wszystkie dotychczasowe wrażenia i doznania, po czym przyszedł czas na "Trzydziestki Siódemki".

NIKE AIR ZOOM PEGASUS 37  BQ9646-001

Czy to na pewno klasyczny Pegasus?

Pierwszy ogląd sytuacji i pierwsze pozytywne zaskoczenia. Czy to Pegasus Turbo? Wziąłem do ręki, chwila wahania... Nie, nie ta waga. Ta designerska zmiana, która czerpie z pełnymi garściami z modelu Turbo bardzo mi się podoba. Nadaje tym butom bardziej drapieżnego wyglądu sugerując ich dynamiczny charakter. W podeszwie, w części piętowej pianka React, poduszka gazowa tylko w część śródstopia? Tak! Są zmiany i zmiany są poważne.

Zmieniony jest także materiał, z którego wykonana jest cholewka i strukturą mu teraz bliżej do tej zastosowanej w np. w Nike Zoom Fly 3. Zmodyfikowano wiązanie i bardziej wyprofilowano język. Zapiętek w praktyce bez zmian. Na prawym czubku buta zaznaczono rok 1972, w lewym, na zewnętrznej stronie zapiętka miejsce na uwiecznienie swojego rekordu życiowego. Ot, takie biegowe fanaberie, ale miłe dla oka.

NIKE AIR ZOOM PEGASUS 37 BQ9646-001

Pierwsze odczucia!

Skoro już tak sobie popatrzyłem na te nowe buty, to czas już te "Trzydziestki Szóstki" ściągnąć z nóg i założyć "Trzydzieści Siedem". Wow. Zmiany są i zmiany są poważne. Wiele osób zwracało uwagę – ja także się do nich zaliczam, że w poprzednich modelach Nike Pegasus wyczuwalne było pofałdowanie, karbowanie amortyzacji śródstopia. Tutaj tego zjawiska nie ma. Amortyzacja jest jednolita, zapewnia dobą dynamikę. Pod piętą tyle ile trzeba i jeszcze trochę w zapasie, to naprawdę bardzo wysoko amortyzowane buty.

W chwili obecnej przygotowuję się do kolejnego górskiego ultra, więc wszystkie interwały, piramidy i biegi na progu mleczanowym są wspomnieniem przeszłości i muszą poczekać na lepsze, szybsze czasy. Teraz to spokojne wybiegania, zabawy biegowe, drugi zakres czy człapanie na zgruzowanych nogach treningów regeneracyjnych. Tutaj, także Pegasus 37 jest bezkonkurencyjny. Nasza Przyjaźń utrwala się na dłużej. Przebiegłem z nim dotychczas ponad 100 km i mam tylko jedną krytyczną uwagę, ale o tym troszkę dalej.

Cezary Kupiński Sklep Biegacza Wrocław

Koń Pociągowy

Amortyzacja, dynamika wygląd i wygoda bardzo mi odpowiadają. W końcu to Stary Dobry Znajomy po zażyciu eliksiru młodości. Dla mnie to Koń Pociągowy treningu biegowego. Czy to miejskie, asfaltowe, szutrowo – parkowe kilometry, czy wiejskie bezdroża – da radę. Szybkie bieganie? Czemu nie? Poprzednie modele zajeżdżałem na bieżni tartanowej systematycznie i mogę powiedzieć w ciemno – nowe tutaj też dadzą radę.

Jak wspominałem, w chwili obecnej trenuję więcej w terenie górskim – podwrocławski Masyw Ślęży, który jest dość trudny technicznie – strome podejścia i zbiegi, mocno kamieniste szlaki, miejscami obecnie dość błotniste. I na tych trasach spotykam biegaczy w Pegasusach 35 i 36 i choć nie popieram takiego postępowania, ze względów bezpieczeństwa – w końcu to nie ta przyczepność i ochrona co w butach górskich, to muszę przyznać, że w tak trudnym terenie także dają radę. I te nowe Pegasusy w tych niecodziennych zadaniach sobie poradzą.

Czy jest jakiś minus?

Jedyną uwagę, którą dostrzegam – to ta, z tych czepialskich – warstwa ścierna w podeszwie – no mogłoby być trochę tego więcej – jak dla mnie. Dość szybko się wyciera po zewnętrznej stronie. Okolicznością łagodzącą dla Pegasusa niech będzie fakt, że moja nadsupinacja w obu stopach jest bezlitosna dla butów biegowych. Osoby biegające w sposób neutralny, w praktyce nie dostrzegą tej niedogodności.

NIKE AIR ZOOM PEGASUS 37 BQ9646-001

Dla kogo?

Nike Air Zoom Pegasus 37 będzie znakomitym wyborem dla początkujących biegaczy ze stopą neutralną jako pierwszy but treningowy do polecenia w ciemno. I jako but do wszystkiego. Z wyłączeniem oczywiście biegów górskich, ale jak już wcześniej wspomniałem, niektórzy mają trochę inne zdanie na ten temat. Dla bardziej zaawansowanych będzie świetnym butem treningowym, przyjacielem na długie spokojne i tempowe wybiegania.

Zastanawiając się nad oceną kierunku zmian, które zachodzą w linii butów Nike Pegasus przypomniały mi się słowa z kultowego polskiego filmu cyt.…” No to jest słuszna koncepcja. Tak jest, koncepcja jest słuszna.” Bo zmiany są i zmiany są poważne. Na lepsze.

Cezary Kupiński
Expert Biegowy Sklep Biegacza Wrocław

Ocena: 4