New Balance Fuelcell Propel V2 – stworzone dla rozpędzających się kobiet
31 sierpnia 2020
Szczerze mówiąc, nie za bardzo lubię biegać w startówkach. Może dlatego, że kojarzą mi się z sytuacją stresową i dużym wysiłkiem. Startówki z reguły (bo są wyjątki) bardziej uciskają stopę, są mniej amortyzowane, wymuszają szybsze kręcenie, a czasami mam wrażenie, że biegamy w nich szybciej, bo chcemy je czym prędzej zdjąć.
Oczywiście, jednocześnie nie wyobrażam sobie zawodów, czy szybszych jednostek w typowych treningówkach, ale w mojej kolekcji brakowało butów pomiędzy dynamiczną startówką a bezpieczną treningówką. Czy New Balance FuelCell Propel V2 mogą wypełnić tę lukę?
Zauważyłam, że coraz więcej biegaczek, nawet takich biegających dla zabawy, bez konkretnego planu treningowego, czy ściśle określonego czasowego celu, pragnie mieć coś szybszego, jakąś alternatywę wobec buta do codziennego treningu. Być może motywowane jest to ciekawością, chęcią sprawdzenia lżejszej opcji, sprężystości czy możliwością przyspieszenia na treningu, więc i później na zawodach. Myślę, że nie powinno się od razu przerzucać z jednego bieguna na drugi tzn. z komfortowej treningówki na superszybką startówkę.
Pierwsze wrażenie
Pamiętam, że gdy model zobaczyłam po raz pierwszy, od razu spodobał mi się ich śnieżnobiały kolor, chociaż wygląd nie ma dla mnie wielkiego znaczenia przy doborze butów biegowych. Wiem, jak potrafię zajechać takie obuwie i byłam świadoma, że niewiele kilometrów będzie mi potrzeba do lekkiej zmiany ich barwy. Jednak kobiety z reguły przywiązują do niego wagę. Ja wychodzę z założenia, że w takich butach nie trzeba chodzić do kościoła czy na randki :). Nie muszą więc wciąż wyglądać jak świeżo wyjęte z pudełka. Przecież zdecydownie więcej satysfakcji jest z kręcenia kilometrów w przykurzonym buciku niż trzymaniu go bialutkiego w szafie :).
Pozytywnie zaskoczyło mnie jednak to, jak szybko buty zaprzyjaźniły się z moimi stopami. Zazwyczaj potrzebuję trochę czasu, paru treningów, a przy dobrych wiatrach kilku kilometrów, aby przerzucić się ze starego na nowy. W przypadku tych butów nie była potrzebna żadna adaptacja.
Co w nich siedzi?
W Propel v2 znajdziemy znaną i lubianą piankę FuelCell, która zapewnia sprężystość i trwałość. Miałam do czynienia z o wiele bardziej sprężystymi butami, dlatego tej cechy nie przypisywałabym jako typowej dla recenzowanego buta. Jednak jako osoba lubiąca buty o miękkich podeszwach – nie jestem zawiedziona.
Biegając +/- 70 km w tygodniu, dodatkowo większość po asfalcie - wiem, że nawet na tych szybszych treningach muszę w jakiś sposób dbać o bezpieczeństwo swoich kończyn dolnych. Konstrukcja podeszwy pozwala w dobry sposób zmniejszać efekt szokowy, jakiego doznają stopy po kontakcie z twardym podłożem. Trwałość będzie można ocenić dopiero po dłuższym czasie użytkowania, ponieważ do tej pory na liczniku moich bucików 200 km, ale komfort cały czas świetny. Sama jestem ciekawa ich "długowieczności" :).
Pierwszy raz miałam okazję przez dłuższy czas pobiegać w butach o tak niskim dropie (6mm). Czy czuję jakąś różnicę w stosunku do tego, w czym biegałam do tej pory (8-10mm)? Żadnej.
Waga – 226g. Jak na buta treningowego – dość mało. Jak na startowego – dość dużo. Czyli jak pisałam wyżej – opcja przejściowa :).
Największa zaleta
Gdy weźmiemy buta do ręki od razu widać, że jest on całkiem szeroki w śródstopiu. Miałam obawy, czy moja wąska stopa nie będzie tam miała za dużego pola do manewru. Konstrukcja cholewki jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Buty super trzymają stopę w okolicach stawu skokowego, język też od razu się do niej dopasowuje, nie odstaje i nie przeszkadza podczas biegania. Ta stabilność przekłada się na komfort w śródstopniu. Oczywiście czuję tam lekki luz, ale nie jest to problematyczne, a wręcz czyni ten model bardziej uniwersalnym niż wiele wąskich startówek, czy butów startowo-treningowych, jak chociażby pochodzący z tej samej rodziny New Balance, poprzednik – Zante.
Na jaki typ treningu?
Propel v2 są idealne na szybsze jednostki treningowe biegane po nawierzchni asfaltowej czy tartanowej. Zatem wszelkie zabawy biegowe, interwały czy zakresy dadzą im "lajka". Dzięki wspomnianej wyżej stabilności i zadowalającej amortyzacji sprawdzą się też przy dłuższych wybieganiach, gdy treningówki będą na urlopie. Myślę, że rozważałabym w nich start w półmaratonie, czy też na dłuższym dystansie. Na krótsze biegi sprawdzą się u osób, które dopiero zaczynają startować w czymś innym niż w typowych treningówkach.
Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła, jak buty będą sprawowały się w lesie. Niektóre asfaltówki radzą sobie naprawdę nieźle, chociaż oczywiście takie umiejętności nie są obligatoryjne, ale zawsze to jednak jakaś wartość dodana.
Odczułam lekkie osłabienie przyczepności i na pewno, gdyby nie wzorowa stabilność w okolicach stawu skokowego, byłoby gorzej, bo bieżnik po prostu nie jest na taką nawierzchnię. Zdecydowanie nie będzie to ta para asfaltówek z mojego osobistego asortymentu, którą będę zabierała do lasu.
Dla kogo?
New Balance Fuelcell Propel v2 to przede wszystkim but dla osób o stopie neutralnej bądź supinującej. Jeśli zaś chodzi o poziom wytrenowania to polecam dla tych bardziej zaawansowanych na trening i tych biegających już jakiś czas, poszukujących pierwszej startówki lub po prostu buta na szybsze treningi.
Zdecydowanie nie są przeznaczone dla osoby, która zaczyna biegać i będzie to jej pierwsza para butów do biegania na codzienne treningi.
Joanna Krawiec
Doradca klienta Sklep Biegacza Gdańsk

