Artykuły, recenzje, testy

Recenzja butów Hoka Bondi 7 – sportowy but na małej koturnie

22 października 2020

Niby „biegać może każdy”, ale z drugiej strony zawsze myśląc o tym przypominam sobie słowa nieżyjącego już trenera lekkiej atletyki, który zwykł mawiać, że „nie każde szybkie przebieranie nogami to od razu bieganie”. I coś w tym jest, bo biegać trzeba jednak umieć i przede wszystkim trzeba chcieć. A ciężko chcieć, jak po każdym bieganiu bolą stopy, stawy skokowe i kolana…

Czuje się tak wiele osób, które biegają w źle dobranych butach. Dobór buta to nie tylko wybranie koloru pasującego do reszty ubioru. To nawet już nie tylko dobranie odpowiedniego rozmiaru, ale także znalezienie amortyzacji na odpowiednim poziomie.

Nie biegam wielu kilometrów

Osobiście biegam i jestem aktywny fizycznie „trochę” bardziej niż statystyczny Polak, a to w połączeniu z trzycyfrowa wagą upoważnia mnie chyba do przetestowania obuwia biegowego z bardzo dobrą amortyzacją. Trenowałem kilkanaście lat temu bieganie. Chociaż kilku biegaczy pewnie obraziłoby się za to stwierdzenie. Biegałem przez płotki, a tam nie robi się wielu kilometrów. Biega się za to bardzo dynamicznie, robi dużo skoczności i wiele ćwiczeń szybkościowych.

Obecnie ważę 25 kg więcej niż wtedy, trenuję futbol amerykański i dodatkowo jestem przynajmniej 3 razy w tygodniu na siłowni. Wciąż nie robię wielu kilometrów, a moje bieganie poza boiskiem i siłownią zamyka się w trzech treningach – interwały, siła biegowa oraz „człapanie” w przedziale 3-6 km głównie po asfalcie lub chodnikach.

No tak mam, że śmieszy mnie hasło „jadę pobiegać”, więc biegam tam gdzie mieszkam. Takie bieganie przy tej wadze szybko daje się odczuć w kolanach, stawach skokowych, a nawet w kręgosłupie. Średnia waga „rasowego” biegacza waha się w przedziale 65-80 kg. W związku z tym większość dostępnych modeli do biegania ma amortyzację zaprojektowaną właśnie na tym poziomie. Co to znaczy dla kogoś kto ma na wadze trochę więcej kilo i trasy głównie po asfalcie? Zazwyczaj bolące stopy i kolana.

Nie ważne czy jesteś „nabitym mięsem” kulturystą, czy jedyny Twój rozbudowany mięsień to mięsień piwny. Jeśli twoja waga pokazuje 95+ to z całą pewnością możesz mieć problem ze znalezieniem dla siebie butów do biegania. A jeśli wybierzesz źle, to po kilku treningach będziesz przeklinał bieganie, buty które wybrałeś, sklep, w którym je kupiłeś, a nawet każdego mijanego przypadkowo biegacza.

Gdy potrzeba amortyzacji...

Hoka One One Bondi 7  1110518-BMMO

I tu pojawiają się Bondi 7 ze stajni Hoka One One. But który już na pierwszy rzut oka zapowiada ogromne wsparcie w kwestii amortyzacji. Kto nie widział go na żywo musi wiedzieć, że przy typowych biegówkach Bondi wygląda jak sportowy but na małej koturnie.

Nieprzeciętnie gruba warstwa pianki pod stopami sprawia, że w tym bucie po asfalcie się nie biegnie. W tym bucie się „płynie”. Tym bardziej, że kołyskowy kształt podeszwy środkowej ułatwia przetaczanie stopy. But stworzony jest dla stopy neutralnej i w moim przypadku pasuje jak ulał. Dla mnie to idealny but do biegania, który sprawił, że po 3-4 km nie myślę już o serwisie lub nawet wymianie kolan, tylko staram się wyciągnąć z treningu jak najwięcej.

Nie sądziłem, że na takim poziomie jak mój, buty biegowe mogą zrobić taką różnicę. Ktoś powie – przesada – w Afryce biegają na boso i też robią wyniki. No niby tak, ale… nie po asfalcie, z całą pewnością nie ważą 105 kg i raczej nie dlatego, że jest to modne bądź zdrowe.

Na plus

Bondi 7 jest naprawdę bardzo miękkim i komfortowym butem, ale przy tym bardzo stabilnym i dobrze trzymającym się podłoża. Stabilny zapiętek sprawia, że stopa nie „pływa” w bucie, ani nie ucieka na boki. Siateczkowa cholewka jest bardzo przewiewna i świetnie odprowadza na zewnątrz ciepło i wilgoć. Uważam, że jest to rewelacyjny but zarówno dla tych, którzy biegają dużo jak i dla osób rozpoczynających dopiero przygodę z bieganiem.

Mi dał dużo frajdy z treningu i pozwolił skupić się na bieganiu, zapominając jednocześnie o bolących nogach. Przy codziennych treningach – bieganie, siłownia, boisko – nie ma czasu na „odchorowywanie” źle dobranych butów, a chęć rozwoju i ciągłego poprawiania wyników oraz 105 kg żywej wagi zobowiązują do zadbania o ten temat.

Hoka One One Bondi 7  1110518-BMMO

Na minus

Jakie zauważyłem minusy tego buta? Dwa, a dokładniej półtora. Pierwszy, to fakt, że but raczej średnio oddaje energię, więc nie bardzo sprawdzi się przy szybkim bieganiu. No, ale bądźmy szczerzy  - nie do tego został stworzony i na pewno nie jest startówką. 

Drugi to rzucająca się w oczy gruuuuba podeszwa, która sprawia, że but wygląda dość oryginalnie. Jest to jednak po pierwsze kwestia gustu, a po drugie jeśli pianka w podeszwie ma spełniać swoją funkcję to musi być jej tam „trochę”. Czy to rzeczywiście minusy – pozostawiam to do indywidualnej oceny.

Równie dobrze można przyczepić się do koloru. Dla mnie osobiście najważniejsze są jego walory użytkowe i właśnie z tego powodu z czystym sumieniem polecam buty Hoka Bondi 7 każdemu biegaczowi z kategorii wagowej 95+.

Krzysztof Mrówka
Sklep Biegacza

Ocena: 3.6