Artykuły, recenzje, testy

Recenzja butów Hoka Bondi 7 – buty biegowe z maksymalną amortyzacją

19 października 2020

Hoka Bondi 7 to buty biegowe z maksymalną amortyzacją, przeznaczone do biegania po twardej nawierzchni, dedykowane dla cięższych biegaczy ze stopą neutralną lub biegaczy zakochanych w bardzo długich dystansach. To także buty do systematycznych treningów biegowych dla osób ceniących sobie wysoki komfort i wygodę.

Jeżeli pamiętasz uczucie miękkości w domowych bamboszach, które jako dziecko dostałeś pod choinkę to pewnie zrozumiesz co chcę Ci powiedzieć.

Wśród biegaczy chodzi taki żart, że są to buty, których konstrukcja jest inspirowana pontonem desantowym. Żart, żartem, ale ziarnko prawdy, gdzieś tam chyba trafiło na podatny grunt.

recenzja hoka bondi 7

Pierwsze wrażenie

Bondi, pomimo raczej pancernego, wręcz topornego wyglądu, amortyzację trzeba jakoś upchać, są dość lekkie. To jest pierwsze zaskoczenie, gdy weźmie się je do ręki. W rozmiarze 9 US ważą 304g, czyli jak na tą kategorię butów wynik bardzo dobry.

Dwie główne technologie stosowane w treningowych butach Hoka, które są znakiem rozpoznawczym tej marki to Meta – Rocker Geometry i Active Foot Frame. Pierwsza, czyli Meta – Rocker, to specjalnie zaprojektowana podeszwa środkowa kształtem przypominającą kołyskę, dzięki czemu zapewniono i wzmocniono efekt płynniejszego przetaczania stopy. Inspiracją to stworzenia tej technologii była budowa koła od roweru. Ot, tak mała ciekawostka.

Foot Frame, to aktywna rama dla stopy, dzięki której jest ona osadzona, zatopiona w podeszwie środkowej co zapewnia jej naturalną stabilność. W najnowszej odsłonie Bondi stabilność buta wzmocniono dodając klamrę wykonaną z miękkiej pianki, która otula tylną część buta. W moim egzemplarzu testowym ma ona kolor zielony, natomiast cholewka jest  w odcieniu koloru niebieskiego. Całość dość stonowana kolorystycznie. Po prostu ładnie.

recenzja hoka bondi 7

Czasami głowa nas oszukuje

Dla mnie, jako użytkownika butów Hoka technologie Meta – Rocker i Active Foot Frame są już tak zaadoptowane, że w praktyce ich nie czuję. Po prostu przyzwyczaiłem się. Zauważyłem jednak, że osoby, które pierwszy raz zakładają te buty na nogi zwracają czasami uwagę na brak stabilności. Tutaj, niestety trochę oszukuje nas nasza głowa, wystarczy pochodzić w nich kilka minut po sklepie i to zjawisko zaraz ustępuje a pierwszy biegowy trening jest już biegową przyjemnością.

Drop na poziomie 4mm, jest znakomitym przystankiem przesiadkowym dla tych biegaczy, którzy zmierzają w kierunku bardziej naturalnego biegania i na tyle bezpiecznym dla biegających zwykle z dropem większym.

Niewielkie zmiany w konstrukcji siateczkowej cholewki mają wspomagać wentylację i odprowadzenie ciepła na zewnątrz, a nadruki na jej powierzchni wspierają jej wytrzymałość i zapewniają lepsze trzymanie w okolicach podbicia stopy i stawu skokowego. Kształt bieżnika podeszwy zewnętrznej pozostaje bez zmian. Podsumowując, Bondi 7 to lekka modyfikacja poprzedniego modelu ze wskazaniem na zmiany, które zaszły w cholewce jednak sama idea maksymalnej amortyzacji i komfortu pozostaje bez zmian.

Czas na trening…

Pomiędzy biegami Rykowisko Ultra Trail Rączna Łania 72km a Garmin Ultra Race 55km w Radkowie było dwa tygodnie. Kolejne trzy do Festiwalu Biegów Górskich w Krynicy. Obite stopy, trochę odcisków i jeszcze ta recenzja. I nagle Eureka! Magiczne słowo klucz – Regeneracja!

Czasami człowiek nie widzi tego co ma pod stopami, a tym konkretnym momencie na własnych nogach. Moje 73 kg zdrowego, biegowego ciała nie potrzebują aż tak przesadnej amortyzacji. Moje 73 kg zmaltretowanego ultra bieganiem ciała potrzebują tej amortyzacji, i to potrzebują jej mocno.

recenzja hoka bondi 7

Regeneracja 

Okres między ciężkimi startami powodował, że wachlarz jednostek treningowych wykonanych w trakcie testów Bondi był dość okrojony. Jak już wspomniałem, przede wszystkim – Regeneracja. Wolne biegi, szybkie marsze czy też spokojne spacery po mieście. Albo lepiej - zwykłe, codzienne użytkowanie. I jak? Rewelacja. Spuchnięte, obtłuczone stopy z dręczącymi odciskami po ultragórskich występach na wyjeździe dziękowały nieustannie.

Po prostu cudownie i wspaniałe. No ale, gdy ta regeneracja zadziała i działa przez cały czas, to zazwyczaj cztery litery zaczynają odrastać i ten biegowy diabeł, który siedzi w nas, kusi, aby spróbować czegoś innego. Kusi, kusi, no i skusił.

Spotkałem kiedyś gościa, który w Bondi złamał trójkę w Maratonie, taki z metr 60 w przybliżeniu i na oko. Złamał, bo chciał się przekonać, że można. Dwójka z przodu na Królewskim dystansie na razie mi nie grozi, ale zawsze można polatać coś szybszego.

W trakcie treningu z drużyną SBRT Wrocław na 400 metrowej bieżni szutrowej rozpędziłem się do tempa 2.57 pokonując ten odcinek w czasie 1.11. Ciekawe czy przez przypadek nie pobiłem swojego rekordu życiowego na tym dystansie? Dokładnie tego nie wiem, szybko raczej nie biegam, bo to szybkie bieganie mnie strasznie męczy… Ale jak widać, gdy już Ciebie fantazja poniesie, jak konia na westernie…

Następnie zrobiłem mocny trening na trasie wymagającego Panas Półmaratonu Ślężańskiego. Taki lepszy drugi zakres, w trakcie którego po połowie dystansu zaczynasz wywijać mózgiem a słowo kryzys to Twoje drugie imię. Godzina czterdzieści pękła, więc rześko pohasać po asfalcie także można.

Dla kogo?

Jednak Hoka Bondi, to nie jest demon prędkości i nie po to jest wymyślony. Hoka Bondi to Miejski Ulicznik, stworzony to komfortowego tłuczenia kolejnych asfaltowo szutrowych kilometrów. Początkujący biegacze, szczególne Ci z dużą ilością zbędnych kilogramów będą zachwyceni, bo w ofercie otrzymają mocny komfort i silne poczucie bezpieczeństwa związane o ochroną jeszcze nieuformowanego biegowo ciała.

Miłośnicy asfaltowego ultra dostają dobry but startowo treningowy a za linią mety już jako Zmaltretowani Miłośnicy asfaltowego ultra mają coś co wzmocni i zdecydowanie przyspieszy ich regenerację. Ci zmaltretowani od górskiego biegania, także niech przychylnie popatrzą w tą stronę, szczególnie wybierając się na pierwsze treningi regeneracyjne do pobliskiego parku.

Pozostali biegacze według uznania i potrzeb, chociaż osobiście uważam, że Hoka Bondi może być dobrą alternatywą dla wszystkich jako but treningowy na spokojne, długie wybiegania. Kochający minimalizm biegowy niestety muszą poszukać coś innego.

 Gdzieś pomiędzy Rykowisko Ultra Trial 72km… a po ukończeniu Iron Run w ramach Festiwalu Biegów Górskich w Krynicy. Znowu obite, spuchnięte stopy, kolejne odciski. Czas na Regenerację. Hoka Bondi 7 wraca do łask.

Cezary Kupiński
Ekspert Biegowy Sklep Biegacza Wrocław

Ocena: 3.9