Recenzja butów Asics Gel-Noosa Tri 12
2 września 2020
Model Asics Gel-Noosa Tri swoją nazwę czerpie z Noosa Triathlon, jednych z najsłynniejszych zawodów triathlonowych na świecie, rozgrywanego w Noosa, w australijskim stanie Queensland. Od zawsze był to but bardzo kolorowy, nie inaczej jest i w obecnej 12. edycji. Niektóre wersje kolorystyczne wręcz biją po oczach. Trudno o obuwie, które pozwoli nam się wyróżnić z tłumu jeszcze bardziej.
W internecie często natkniemy się na wzmiankę, że jest to but triathlonowy. Pamiętajmy jednak, że triathlon to trzy dyscypliny, a w Noosie podczas takich zawodów będziemy tylko biegać. Biegowo więc jest to but z grupy treningowo-startowych, na twarde nawierzchnie, dla osób lżejszych o stopie neutralnej z przeznaczeniem do dystansu maratonu włącznie.
Pierwsze wrażenie
Wspomniałem już o kolorach i faktycznie pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy są zwariowane kolory Noosy. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że nic bardziej kolorowego nigdy nie miałem na stopach. Cholewka wykonana z siateczki Open Mesh należy do najprzewiewniejszych na rynku, co zresztą widać gołym okiem, a dokładniej mówiąc – widać przez nią wnętrze buta. Jest to rozwiązanie, które doceni każdy kto raz miał do zrobienia trening w upalne lato.
Asics zastosował elastyczne sznurówki Caterpy, dzięki którym nie musimy nic wiązać ani rozwiązywać aby założyć bądź zdjąć buty. Wystarczy w nie po prostu wsunąć stopę. Jest to jedno z w rozwiązań triathlonowych, które tu znajdziemy. Kolejnym jest otwór na palce w języku i wystający, ogumiony zapiętek, dzięki którym zakładanie i zdejmowanie butów będzie jeszcze łatwiejsze. Poza tym oczywiście w butach można biegać bez skarpetek. Wszystko to ma skrócić czas potrzebny na zmianę obuwia pomiędzy dyscyplinami. Dzięki temu Noosa na triathlonie pomoże nam wycisnąć dodatkowe sekundy.
W pudełku znajdziemy także zestaw dodatkowych, standardowych sznurówek, które mogą się przydać gdyby kogoś (jak choćby mnie) Caterpy zbyt uciskały.
W Noosa najdziemy także bardzo sztywny i twardy zapiętek, który mocno trzyma stopę. Podeszwę wykonano z lekkiej i responsywnej pianki Flytefoam, która dzięki dodatkowi z mikrowłókien celulozowych dłużej zachowuje swoje właściwości. Jak powiedziałem wcześniej, Noosa to but treningowo-startowy, co oznacza, że samej pianki nie znajdziemy tu dużo, daleko im do Asics Gel-Nimbus czy Asics Gel-Cumulus. Pod piętą zatopiona odrobinę Gelu występującego w większych ilościach w wyżej wspomnianych modelach.
Dodatkowo zwiększa on amortyzację i bezpieczeństwo w tym newralgicznym punkcie. Przypomnę tylko, że Gel będący materiałem na bazie silikonu, to flagowa technologia Asicsa odpowiadająca z amortyzację w ich butach od lat. W podeszwie zewnętrznej znajdziemy nie mniej znaną technologię, a mianowicie Trusstic. Jest to sztywna wstawka wyglądają jak swego rodzaju wąsy wykonane z plastiku ciągnące się przez większa część podeszwy. Trusstic chroni nas przed ruchami skrętnymi stopy, dzięki niemu but jest bardziej stabilny, zyskując dynamikę przy większych prędkościach. Bieżnik zaś wykonano z gumy odpornej na ścieranie, charakteryzującej się dobrą przyczepnością na mokrych nawierzchniach.
Szybko, lekko i dynamicznie?
Z uwagi na niedużą ilość pianki jak i lekko obniżony drop (8mm) w biegu naprawdę możemy poczuć podłoże. Buty nie będą rozleniwiać naszych stóp jak standardowe modele treningowe. Poczujemy w nich jak nasz stopa pracuje, co może być sporą odmiana dla osób przyzwyczajonych dotychczas do zwiększonej ilości amortyzacji. Oprócz tego, z uwagi na zmniejszoną wagę – 260g w rozmiarze 44eu – poczujemy się wyraźnie lżejsi. Z moich doświadczeń wynika, że buty sprawują się świetnie – jest szybko, lekko i dynamicznie. Noosa posiadają wszystko co potrzebne, aby pomoc nam poprawiać swoje wyniki czy będzie to asfalt czy bieżnia.
W triathlonie co prawda nie startowałem, sprawdzałem za to sznurówki zaciskowe i te działają zgodnie z opisem producenta. Wszystko co trzeba zrobić to wsunąć stopę do środka, nie musimy nic dodatkowo wiązać, czy zaciskać, but porządnie „siedzi” i na pewno nam ze stopy nie spadnie. Bardzo przewiewna, przezroczysta wręcz cholewka sprawia, że wszelka wilgoć jest efektywnie odparowywana. Jednocześnie sprawia to, że w zimę buty mogą się po prostu nie sprawdzić, będzie w nich za zimno.
Dla kogo?
Według producenta optymalne tempo biegu dla tych butów do 3:45 m/km. Wspominam o tym, żeby zwrócić uwagę ze Asics Gel-Noosa Tri nie powinny być pierwszym butem do biegania na jakie się decydujemy. To szybkie i dynamiczne buty przeznaczone dla osób potrafiących już rozwijać wyższe prędkości. Z uwagi na niedużą amortyzację nie są odpowiednie na codzienne rozbiegania dla większości osób. Będą za to idealnym wyborem dla osób lżejszych i bardziej zaawansowanych na zawody i treningi szybkościowe. I oczywiście na triathlon.
Karol Nowakowski
Doradca klienta Sklep Biegacza Warszawa-Powiśle
Zdjęcia: Karolina Daniluk



