Artykuły, recenzje, testy

Recenzja butów Asics Gel-Nimbus 22 Retro Tokyo – legenda udanie powraca…

1 czerwca 2020

Wiele lat temu to był mój pierwszy, świadomie wybrany i zakupiony but biegowy. W Nimbusach (edycja 14) ukończyłem później kilka maratonów oraz wiele krótszych biegów. I muszę przyznać, że byłem w tych butach autentycznie zakochany. Do czasu, gdy się w nich sporo zaczęło psuć wskutek nadmiernego majstrowania producenta przy „udoskonalaniu” kolejnych edycji buta, który już wówczas był prawdziwą legendą.

Nimbus właściwie od zawsze zachwycał swoim komfortem, niezwykłą stabilnością oraz najwyższym poziomem żelowej amortyzacji, która przez lata wycinała „w pień” resztę konkurencji z rynku biegowego. Nikt poza ASICS-em nie miał wtedy tak doskonałego buta, a jedynym modelem, który mógł się z nim równać, było Kayano – także od japońskiego koncernu z Kobe.  

Asics Gel-Nimbus 22 Retro Tokyo  1011A780-100

Ufność żelowej technologii

Niestety dla ASICS-a oraz pozostałych liderów rynku biegowego pojawiło się tworzywo boost Adidasa i wtedy wszystko się zmieniło. Z nadzwyczajnym boost-em trudno było konkurować i każdy z producentów „chwytał się” czegokolwiek, aby tylko w jakiś sposób wesprzeć spadającą sprzedaż swoich butów. Zmieniano materiały, dodawano im (a czasem...odejmowano) więcej amortyzacji, instalowano w butach biegowych nowe elementy i techniczne „fajerwerki”. Tymczasem ASICS – spał. Ufny swojej, żelowej technologii, która zapewniła mu wcześniejszy sukces, nie kwapił się specjalnie z wprowadzaniem bardziej radykalnych zmian w swoich najpopularniejszych modelach.

Z edycji na edycję, zmieniał się tylko ich kolor oraz techniczne detale. To samo dotyczyło design-u obuwia biegowego ASICS-a, które z czasem zaczęło odstawać od reszty rynku, zalatując nie tyle tradycjonalizmem, co raczej... anachronizmem. Kiedy gigant z japońskiego Kobe w końcu się obudził, konkurencja była już daleko z przodu. Zabrano się więc za bardziej radykalne zmiany, choć nie zawsze w dobrym kierunku.

W rezultacie, naszpikowane technologiami buty ASICS-a stawały się coraz cięższe, coraz sztywniejsze i coraz mniej wygodne. W dodatku, pojawiły się problemy z jakością ich wykonania i liczba reklamacji zaczęła mocno rosnąć (na przykład z powodu notorycznie wycierających się zapiętków).

Nie inaczej było ze wspomnianym Nimbusem, który w swoich kolejnych odsłonach już niczym nie zachwycał, a wręcz przeciwnie odstawał coraz bardziej od butów biegowej konkurencji. Był ciężki, wolny, niemal „klocowaty” i zupełnie nijaki pod względem design-u, zaś dodawane co pewien czas techniczne nowinki, niewiele tak naprawdę wnosiły. Wtedy przestałem w nich biegać, a następne edycje Nimbus-ów nie wzbudzały już u mnie większych emocji. Kolejny Nimbus ? Jak Nimbus... i to było na tyle.

Edycja Tokio 2020

Aż nadszedł rok 2020 i retro edycja Nimbusów 22, którą specjalnie przygotowano na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Jak wiadomo, ostatecznie igrzyska przełożono na rok następny, ale „staromodny” Nimbus 22 pojawił się na rynku i od razu zwrócił na siebie uwagę. Dodam, że nie tylko moją.

ASICS GEL-NIMBUS 22 RETRO TOKYO 1011A780-100

Powrót...

Dosyć oryginalny retro design, odważna kolorystyka i wreszcie udane zmiany w konstrukcji tego buta sprawiły, że postanowiłem go zamierzyć i zostałem... zaskoczony. To był bowiem znowu ten dawny, dobry Nimbus, którego z taką przyjemnością zakładało się na stopę. Komfortowy, miękki i stabilny. I do tego naprawdę ładny! :)

Gdy nadarzyła się okazja w nich pobiegać ochoczo z tego skorzystałem, by się przekonać, czy również w trakcie biegu będzie tak obiecująco, jak na sklepowej półce oraz przy pierwszym założeniu. I było! :)

ASICS GEL-NIMBUS 22 RETRO TOKYO 1011A780-100

Cholewka

Najpierw kilka zdań o nowej cholewce, która z miejsca zaskakuje swoją miękkością, dużą wygodą i znakomitą przewiewnością. To podobno zasługa nowej, monofilamentowej siatki, którą została od strony zewnętrznej pokryta. Dzięki temu stopa w bucie się nie nagrzewa i czuje się wręcz komfortowo, mając zapewniony ciągły przepływ powietrza. W rezultacie, cholewka Nimbusa  22 jest nieporównywalnie lepiej oddychająca i znacznie bardziej miękka, aniżeli w poprzednich edycjach tego legendarnego buta.

To tak jakbyśmy się nagle przesiedli z volkswagena golfa do luksusowego jaguara. :) Jedyne moje zastrzeżenie wzbudza obszerność tej cholewki, która moim zdaniem jest w przedniej części buta zbyt szeroka przez co, zanadto się marszczy. Ale rozumiem, że taki but jak Nimbus jest raczej przeznaczony dla biegaczy o wadze 85-90 kg z dużo „pełniejszymi” od moich, stopami. Dla nich ta nowa cholewka będzie chyba w sam raz.

Poza tym, należałoby jeszcze dodać, że ta miękka i znakomicie oddychają cholewka została dopracowana w najdrobniejszych detalach, poczynając od nierozwiązujących się sznurówek, przez ich dziurki i nieprzesuwający się język, aż do świetnie trzymającego stopę, komfortowego zapiętka.

Wszelkie wzmocnienia zostały wplecione w strukturę samej cholewki, tak aby zapewnić odpowiednie wsparcie bez potrzeby stosowania tradycyjnie naszytych lub wgrzewanych nakładek, dzięki czemu but również wysmuklał. Gdybym miał zastosować szkolną miarę oceny, to cholewkę nowego Nimbusa oceniłbym na piątkę z plusem.

ASICS GEL-NIMBUS 22 RETRO TOKYO 1011A780-100

Podeszwa

Przechodząc do spodniej części buta, można by powiedzieć krótko: no nareszcie! :) Zamiast ciężkiej, klocowatej i sztywnej podeszwy, jak w wielu poprzednich edycjach Nimbusa wreszcie otrzymaliśmy coś naprawdę godnego uwagi biegaczy. Nowa podeszwa jest zupełnie inna, to znaczy o wiele lepsza, co pozwala szybko zauważyć już kilka pierwszych kroków biegu.

Zapewnia bowiem z jednej strony, tak typowe dla wszystkich „Nimbus-ów” - miękkie i pewne lądowanie w momencie uderzenia stopy o podłoże oraz coś czego już dawno nie było w tych butach, czyli dynamiczne odbicie. To niewątpliwa zasługa kilku istotnych zmian technologicznych (nareszcie udanych) w podeszwie Nimbusa 22.

Po pierwsze, zastosowano w niej piankę FlyteFoam, czyli najlżejszy i najbardziej miękki materiał amortyzujący, jaki obecnie posiada ASICS. Warstwa pianki FlyteFoam jest grubsza o 2 mm w porównaniu z poprzednią edycją i wraz z potężną porcją słynnego, „ASICS-owego” żelu pod piętą i śródstopiem daje wspomnianą wyżej, znakomitą amortyzację oraz pochłanianie wstrząsów w momencie uderzenia.

Na szczęście tym razem w japońskim Kobe nie zapomniano, że krok biegowy składa się z trzech faz, a jedną z najważniejszych jest moment odbicia. Dzięki zastosowaniu innej, bardzo lekkiej, a zarazem niebywale sprężystej pianki FlyteFoam Propel udało się inżynierom ASICS-a uzyskać naprawdę wysoki zwrot energii, czyli właśnie dynamiczne odbicie.

I muszę przyznać, że mnie osobiście ten właśnie moment odbicia w nowych Nimbusach 22, najbardziej zaskoczył i... przypadł do gustu, gdyż do legendarnej amortyzacji tych butów byłem już przyzwyczajony, jak zresztą znakomita większość biegaczy, którym dane było w nich biegać. Ciekawym rozwiązaniem jest również termoplastyczny mostek (Guidance Trusstic), zamontowany w podeszwie pod łukiem stopy, który zapewnia dobrze odczuwalną stabilność buta, a przy okazji zmniejsza jego wagę oraz jak twierdzi ASICS, pomaga wydłużyć żywotność tej podeszwy.   

ASICS GEL-NIMBUS 22 RETRO TOKYO 1011A780-100

Krok we właściwą stronę

Słowa uznania należą się również ASICS-owi za nowatorskie działania w obrębie podeszwy zewnętrznej, gdzie pojawiło się dużo więcej głębszych, poprzecznych rowków zwiększających elastyczność samej podeszwy i znacznie ułatwiających przetaczanie stopy. Dzięki temu Nimbus 22, nie przypomina pod tym względem swoich poprzedników, z którymi trzeba było niemal walczyć, aby uzyskać odpowiednią płynność biegu.

To „uelastycznienie” podeszwy nowego Nimbusa jest z pewnością krokiem we właściwą stronę, choć ja osobiście będę czekał na prawdziwy przełom w tej dziedzinie, czyli dołożenie przez projektantów z Kobe w którymś z kolejnych Nimbusów - elipsoidalnej podeszwy znanej z modelu ASICS Metaride. Co wydaje się wręcz nieuniknione w czasach, gdy większość butów biegowych na świecie zmierza w kierunku „łódeczkowatych” kształtów nie tylko samej podeszwy, ale i całego buta (m.in. Nike, New Balance, HOKA).  

Podsumowanie

Naszpikowany technologiami ASICS Gel Nimbus 22 w wersji retro, okazuje się naprawdę bardzo udanym butem, w pełni nawiązującym do własnej legendy, a główny jego projektant pan Hiroaki Nishimura stworzył całkiem ładne „arcydzieło” biegowe. Dodajmy dla porządku, że nowy but waży 310 gram (jest nieco cięższy od swojego poprzednika) i ma klasyczny 10 mm drop w wersji męskiej oraz 13 mm dla butów damskich, a jego główni rywale z dzisiejszego, biegowego światka, to modele: adidas Ultraboost, Brooks Glycerin, czy też Under Armour Machina.

To będzie z pewnością znakomity but do wielokilometrowych, spokojnych wybiegań, z maratonem włącznie. Jego wysoką klasę i nieprzeciętny komfort docenią zwłaszcza biegacze o większej wadze, dla których priorytetem będzie wygoda oraz bardzo dobra amortyzacja. 

Krzysztof Szwedzik
Doradca klienta – Sklep Biegacza Warszawa - Powiśle

Ocena: 5