Recenzja butów Asics Evoride
...ewolucja w dobrym kierunku.
29 kwietnia 2020
Marka Asics to na polskim rynku synonim klasycznych i sprawdzonych w boju butów biegowych. Kolejne pokolenia pokonują tysiące kilometrów ze swoimi ulubionymi Nimbusami, Cumulusami czy Pulsami. A co powiecie na małą EVOlucję? W tym wypadku Asics EVORIDE – but bez kultowych już wstawek żelowych.
Wiadomo, Asicsowy „żel” to kanon biegowego sprzętu. Nie raz klienci pytają nas o „buty z żelem”, co świadczy tylko o sukcesie i rozpoznawalności tej technologii. Ale czas, podobnie jak biegacze, nie stoi w miejscu i japońscy inżynierowie mocno główkują nad kolejnymi ulepszeniami.
Bez teorii się nie obejdzie
I tu pojawia się EvoRide. Jest on kolejnym z serii butów marki Asics (po modelach MetaRide i GlideRide), które koncentrowały się na szybkości i dynamice ruchu. Zamysłem konstruktorów było stworzenie buta lekkiego i energetycznego, który jednak zapewniałby duży komfort jeśli chodzi o amortyzację i bezpieczeństwo. Za miękkość i sprężystość odpowiada pianka FLYTEFOAM™ Propel.
Natomiast o dynamikę dba technologia GUIDESOLE – w skrócie konstrukcja podeszwy w mocno eliptycznym kształcie (mocno wyprofilowana), która pomaga nam w jak najpłynniejszym przetoczeniu stopy po podłożu. Jest to propozycja przeznaczona na twarde nawierzchnie oraz dla neutralnego typu stopy.
Przybyłem, popatrzyłem, przymierzyłem
But po wyciągnięciu z pudełka wygląda naprawdę dynamicznie – mocno zadarty do góry nosek (wspomniana „eliptyczna” konstrukcja) daje nadzieję, że mamy do czynienia rzeczywiście z butem do szybkiego biegania. Opływowe kształty podeszwy zrobiły na mnie na pierwszy rzut oka naprawdę pozytywne wrażenie. Konstrukcja jest bardzo zbliżona do modelu MetaRide, który swego czasu był przygotowany przez firmę Asics jako swój najbardziej „dopieszczony” model. Więc wzorce w tym wypadku czerpiemy od najlepszych.
I tu robi się naprawdę ciekawie. Wspomniany zadarty nosek mocno dynamizuje całego buta. Pierwsze kroki aż same zachęcają do biegu – płynne przejście z pięty na palce jest odczuwalne nawet przy wstępnym kontakcie w przedpokoju. Bucik jest naprawdę lekki (w granicach 250 gramów w rozmiarze 8,5 US), więc czuję że można się w nim nieźle rozpędzić.
Do tego dochodzi ciekawe połączenie – EvoRide jest zarazem miękki jak i sztywny. W bucie tym postawiono na amortyzację, która nie tylko pochłania wstrząsy, ale i oddaje sporo energii w czasie ruchu. Dlatego but nie jest typowym „mięcioszkiem” czy „kapciem”, w którym stopa się zapada i rozlewa. Dosyć sztywny zapiętek wraz z dużą ilością materiału w tym miejscu spodoba się na pewno osobom, które lubią mocne trzymanie pięty.
Buty ubrane, czas zatem coś pobiegać
Moje treningi koncentrowały się na asfalcie oraz lekkim szutrze. Nie miałem okazji sprawdzić ich na mokrej nawierzchni (ilość opadów tej wiosny jest minimalna), więc o przyczepności w tych warunkach za dużo nie napiszę (choć dosyć delikatna podeszwa i bieżnik sugerują, że najlepiej sprawdzać się będzie jednak na typowo twardym podłożu). Biegałem w nich szybkie treningi (interwały i biegi progowe) oraz ciut dłuższe wybiegania (do kilkunastu kilometrów).
Pamiętasz fragment o tym, że but jest „miękko-twardy”? Sprawa klaruje się na treningu. Przy szybszych odcinkach, gdy starałem się rozruszać nogę, but był sztywny i mocno „pracował” wraz ze mną. Czułem, że oddaje energię, a wyprofilowana podeszwa (jej kołyskowy kształt) ułatwiała bieganie na śródstopiu (na co wpływ ma również obniżony drop 5 mm). Natomiast gdy biegłem spokojnie, bardziej z pięty, but pokazywał swoją bardziej miękką stronę, dzięki czemu powolne truchtanie stawało się bardzo przyjemne i płynne.
Porównując go do innych Asicsów w których biegałem (Cumulus czy Nimbus) jest on lżejszy, a ruch stopy jest moim zdaniem bardziej płynny i naturalny. EvoRide nie „zamulał” mnie na treningu, dzięki czemu biegło się w nim swobodnie i bezproblemowo. I tak powinno być.
Temperatura wiosenna oscylowała maksymalnie przy 20 stopniach, więc z bucie nie miałem żadnych problemów z wentylacją (cholewka to tradycyjny i sprawdzony materiał Engineered Mesh). EvoRide ma moim zdaniem dosyć smukłą konstrukcję, więc wąskie stópki czuć się będą w nim komfortowo.
Podsumowanie
Czuć w Asics Evoride moc. Przy mojej wadze ok. 65 kilogramów mogę śmiało je polecić na szybkie treningi, jak i długie wybiegania (nawet maratońskie). Przy moich warunkach jest to but typowo treningowy (a przy tym lekki i dynamiczny). Jeśli natomiast ważysz więcej (ponad 85 kilogramów) spokojnie możesz ich używać jako buty treningowe na dystansie do półmaratonu lub jako startówki na wszystkich dystansach. Dla Ciebie zatem może być to bardzo ciekawy kompromis pomiędzy typową startówką a butem treningowym. Takie klasyczne pół na pół.
Opinia końcowa? Buty spełniły moje oczekiwania. Były lekkie, dynamiczne, a przy tym z solidną porcją amortyzacji. Po pierwszym założeniu oczekiwałem może ciut więcej „fajerwerków”, ale otrzymałem „tylko” naprawdę solidnego i uniwersalnego buta.
Maciej Turlej
Sklep Biegacza Kraków Cracovia


