Artykuły, recenzje, testy

Recenzja butów adidas Ultraboost PB

6 kwietnia 2020

Któż z Nas biegaczy amatorów nie kojarzy skrótu "PB"? Pochodzi on oczywiście od wyrażenia "personal best" i odnosi się do "życiówki", czyli wyniku najlepszego w Naszej dotychczasowej przygodzie z bieganiem. Życiówka to dla wielu powód do dumy, ale przede wszystkim idealny punkt odniesienia do stawiania sobie kolejnych celów.

Do tego nawiązuje również nowa odłona Ultraboost PB. Początki modelu adidas Ultraboost sięgają 2015 r. Sama technologia boost pojawiła się dwa lata wcześniej (2013 r.). Model PB to edycja premierowa z pierwszego kwartału 2020 roku.

adidas ultra boost recenzja

Pierwsze wrażenia

W swojej biegowej szafie posiadam znaczny arsenał butów do biegania. Znaleźć tam można kilka modeli z wyraźnie widocznymi trzema paskami. Do tej pory jednak nie biegałem nigdy wcześniej w modelu Ultraboost, który postrzegany jest jako towar z najwyższej półki. Mówisz Ultraboost, myślisz komfort i najwyższa amortyzacja. Miałem okazję to sprawdzić, otrzymując buty do testów. W Ultraboost PB biegam zaledwie od dwóch tygodni. Do momentu publikacji tej recenzji przebiegłem w nich dokładnie 96 kilometrów. Od początku zależało mi, aby sprawdzić buty pod kątem zróżnicowanego treningu. Poprzez zróżnicowany trening należy rozumieć bieganie w tempie zarówno regeneracyjnym, jak i takim, który powoduje wyjście ze strefy komfortu.

Moje pierwsze wrażenia z użytkowania butów są bardzo dobre. Na pewno nie zawiodłem się. Podzielam opinie innych osób, że modele linii Ultraboost są przede wszystkim komfortowe. Zaczynam też rozumieć, dlaczego tak dużą popularność zyskały również u szerokiego grona osób, które noszą je na co dzień. 

Cholewka

Cholewka w najnowszym PB to element buta, który został najbardziej zmodyfikowany w stosunku do chociażby modelu adidas Ultraboost 20. Wykonana została ona z ultra cienkiego materiału nazwanego Celermesh. To właśnie ona miała za zadanie obniżyć wagę buta. Dzięki temu najnowszy Ultraboost PB jest nie tylko najlżejszy ze wszystkich dotychczasowych, ale ma być i "najszybszy".

Cholewka w technologii Celermesh jest niebywale oddychająca. Dzieje się tak, przez zastosowanie dużej ilości małych otworków. Dodatkowo widoczna gołym okiem siateczka od spodu wzmocniona jest specjalnymi paseczkami o "gofrowym" kształcie. Potwierdzam, że takie rozwiązanie sprawia, że stopa nie przegrzewa się w bucie. Dodatkowo podczas wykonywania treningu w cienkich skarpetkach w mroźny poranek przy kilku stopniach poniżej 0 stopni Celsjusza odczuwałem wręcz lekkie ochłodzenie stóp. Nie mam zatem wątpliwości, że cholewka Celermesh sprawdzi się przez większą część roku a w temperaturze szczególnie wysokiej będzie doskonałym rozwiązaniem.

adidas ultra boost recenzja

Faktem jest jednak, że stopa w okolicach śródstopia dobrze otulona jest siateczką. Nie został tutaj zastosowany żaden dodatkowy panel wzmacniający, ale mimo wszystko trzymanie stopy jest prawidłowe i nie powoduje jej przesadnego przesuwania się.

Język

Język w recenzowanym bucie jest bardzo miękki, elastyczny i co ciekawe zintegrowany częściowo z cholewką? Dlaczego częściowo? Ponieważ integracja ta przebiega mniej więcej od wysokości "drugich" oczek na sznurowadłach a kończy nad ostatnimi.

Ponadto został on wyposażony w małe otworki, które mają dodatkowo wentylować stopę. Miejsce wiązania wypełnione jest jakby gąbeczką, dzięki czemu nie ma mowy o podrażnieniach okolic podbicia. W opisywanych butach zastosowano klasyczny system sznurowania. Same sznurowadła nie mają tendencji do nadmiernego luzowania się i rozwiązywania.

Zapiętki

Co prawda zapiętki są nieco sztywniejsze w porównaniu do pozostałych edycji Ultraboostów to jednak nie sprawiły mi dotychczas żadnych kłopotów. Wypuszczone są stosunkowo wysoko zakrywając znaczną część ścięgien Achillesa.

To o czym warto w tym miejscu wspomnieć to bez wątpienia system odpowiadający za trzymanie pięty. Rzeczywiście panel otulający okolicę pięty zarówno od strony zewnętrznej i wewnętrznej ogranicza ruchy skrętne samej pięty, jak również oddziałuje na dobre podtrzymywanie stawu skokowego. Podczas kilku treningów nie czułem, aby stopa w tylnej części się przemieszczała na boki.

adidas ultra boost recenzja


Amortyzacja

Tutaj nie zmienia się absolutnie nic. Ultraboost musi składać się w 100% z tworzywa boost. To jedyna linia biegowych butów marki adidas, gdzie występuję taka właśnie zawartość poliuretanowych kapsułek. Przekłada się to rzecz jasna na maksymalną miękkość podeszwy. To jak pianka pracuję widać gołym okiem, kiedy przyglądamy się innemu biegaczowi, który przetacza stopę od pięty przez śródstopie do palców.

Osobiście, choć moja waga oscyluje w okolicach 60 kilogramów i nie potrzebuję maksymalnej amortyzacji to jednak preferuję buty z jej stosunkowo wysokim poziomem. Czuję się zwyczajnie bezpiecznie i komfortowo. Podczas każdego kroku i kontaktu stopy z podłożem (najczęściej twardym) negatywne oddziaływania są znacznie tłumione.

Boost jednak swoje waży. Choć edycja "Personal Best" jest z założenia najlżejszą ze wszystkich dotychczasowych należy pamiętać, że sama pianka boost do najlżejszych nie należy. adidas Ultraboost PB traktuję i traktować będę jako typowego buta treningowego, tak więc jego waga wynosząca 315 gram jest jak najbardziej akceptowalna. W żadnym wypadu nie nastawiam się na bieganie w nich w zawodach, w których będę miał aspirację uzyskać nową życiówkę (...) Na mocne starty, mam oddzielną szufladę w tej pojemnej szafie ;)

Miękkość jest pożądana, ale bez przesady. Choć jego nie jest ona dla mnie kłopotliwa. W rozmowach z klientami i innymi znajomymi biegaczami na przestrzeni kilku ostatnich lat spotkałem się jednak z opiniami, że boost wywołuje u nich efekt "zapadania się" pięty w bucie. Nie mając nigdy wcześniej obuwia biegowego marki adidas musisz dokładnie zaplanować, czy oczekujesz od nich maksymalnej miękkości, czy jednak amortyzacja ma być w nich na zdecydowanie umiarkowanym poziomie!

Podeszwa zewnętrzna

I w tej kwestii nie zauważymy żadnej spektakularnej zmiany. Bieżnik w technologii Stretchweb i rozpościerajacą się po całej długości guma Continental.  Po stosunkowo krótkim okresie użytkowania trudno stwierdzić na ile guma okaże się wytrzymała. Mam tendencję to silnej supinacji i jest to kwestia, która z pewnością wpływa na żywotność bieżnika. W tym miejscu mogę być jednak pewny innego aspektu. Continental daje sobie mocno radę na mokrych nawierzchniach. Oblodzenie prawdopodobnie w najbliższych miesiącach nam nie grozi, ale bieganie na powierzchniach nieco wilgotnych już owszem.

W centralnej części podeszwy dostrzec można stosowany od wielu lat i w wielu modelach adidasa system Tuned Torsion Spring. Widoczność ograniczona jest jedynie do małego elementu. Pozostała jego część znajduje się w pomiędzy bieżnikiem a pianką i odpowiada za prawidłowe a co najważniejsze bezpieczne przetoczenie stopy. Dzięki temu zyskamy również nieco na sprężystości i dynamice wybicia.

Podsumowanie

Co jak co, ale trzeba przyznać, że oprócz amortyzacji na bardzo wysokim poziomie Ultraboost największą swoją sławę zyskał, dzięki niebanalnemu designowi. Dlatego właśnie wiele jego wersji kolorystycznych dystrybuowanych jest w sklepach stricte lifestylowych. Można zatem stwierdzić, że Ultraboosty przyciągają wyglądem, a zatrzymują komfortem. Tutaj faktycznie coś jest na rzeczy. 

Dla kogo szczególnie?

Uważam, że to idealny but, dla osoby, która zdecyduje się na zakup pierwszych i od razu bardzo dobrych butów do biegania. But taki pozwoli początkującym wykonać niemalże każdą jednostkę treningową w pierwszym okresie ich biegowego rozwoju. Nie mam wątpliwości, że Ultraboosty to również doskonała propozycja na pokonanie swojego pierwszego maratonu. Sprawdzi się jako świetny towarzysz wielu treningów w okresie przygotowującym do dystansu królewskiego.

Najwyższy poziom amortyzacji to aspekt konieczny dla biegaczy z nadwagą. Jestem jednak zdania, że Personal Besty (ale też inne modele z linii Ultraboost) sprawdzą się u biegaczy dużo lżejszych. Mam tu na myśli szczególnie tych, pokonujących znaczne ilości kilometrów. Znajdą w nich przede wszystkim komfort i odciążą układ ruchu na treningach spokojnych, innych, niż wymagające jednostki jakościowe.

Plusy dominują

Wszystkie powyższe argumenty przemawiają za tym, że mogę śmiało polecić ten model większemu gronu biegaczy. Bo choć edycja PB miała swoją premierę zaledwie około miesiąca temu, to jednak linia Ultraboost ma już swoją potężną markę i na próżno doszukiwać się jakiś słabych stron.

Ale jest jednak pewien minus

Największym minusem jest zdecydowanie wysoka cena. Za buta bez żadnych promocji zapłacimy nie mało, bo aż 749,99 zł. Dla biegaczy, którzy "przebiegali" już kilka par Ultraboostów cena ta nie jest żadnym zaskoczeniem. Od kilku edycji jest ona niemalże taka sama.

Mateusz Śliwiński Mati.run
Doradca kleinta Sklep Biegacza Lublin

 

Ocena: 3.5