Artykuły, recenzje, testy

Recenzja adidas UltraBoost 21 - zaskoczenie...

15 kwietnia 2021

Z butami marki adidas przez ostatnie lata nie było mi po drodze. Gdy w 2013 r. pojawił się Boost, na rynku wywołał wielkie "WOW", stał się ważnym punktem zwrotnym, zarówno dla dalszych losów niemieckiego producenta, jak i sposobu podejścia do amortyzacji w obuwiu biegowym. W praktyce okazało się, że jest to technologia (wykonania podeszwy w butach do biegania) sprawdzona i bardzo chwalona, ale nie dla mnie.

Teoretycznie buty adidas miały wszystkie potrzebne do biegania argumenty, ale w praktyce po założeniu każdego modelu wybierałem propozycje innych marek. Można powiedzieć, aż do pojawienia się adidas UltraBoost 21, bo pomimo niekoniecznie ciekawego wyglądu, przymierzyłem. Mówiąc krótko, na nodze leżały - sztos! Już wiedziałem, że chciałem je mieć. I tak to się zaczęło. 

adidas UltraBoost 21 FY0377

Pierwsze wrażenie

Kiedyś byłem bardziej zasadniczy. Teraz nawet jak mi się niekoniecznie wizualnie podobają buty, to i tak staram się je założyć na nogę. Dzięki temu jestem w stanie je lepiej ocenić, a tym samym uwzględnić poszczególne elementy konstrukcji podczas doradzania innym.

Gdy tylko zobaczyłem najnowszą odsłonę adidas UltraBoost 21, jak już dodawałem, zdecydowanie nie byłem jej wizualnym fanem. Oczywiście to rzecz gustu. Musiałem je jednak sprawdzić. I tu po założeniu było, wspomniane, wielkie zaskoczenie. Oczywiście zdroworozsądkowo patrząc, w miesiącu lutym, przy panującej zimie i chlapie, wybranie sobie białych butów nie było dobrym pomysłem. Już po pierwszym bieganiu nadawały się do kapitalnego prania. Przyznam, że ostatecznie przestałem się przejmować tym jak wyglądają.

Dla mnie osobiście UltraBoosty zawsze były bardzo miękkie. Od zawsze ceniłem takie komfortowe buty, szczególnie obecnie zwracam uwagę na tę cechę, gdy wagą dobijam do 90kg. Ale niestety, zawsze dla mnie w adidasie było coś nie tak: za giętkie (mało stabilne) albo cholewka stopy nie trzymała, albo zapiętek nie dolegał. Zawsze było coś co mi osobiście przeszkadzało, nigdy nie było efektu "WOW".

Tym razem siedziały jak trzeba od pierwszego założenia. Największy plusem jak dla mnie jest nowa cholewka. Dla mnie to prze-wygodna skarpeta, miękka, taka miła na nodze, super elastyczna, ale jednocześnie dająca poczucie stabilności stopie. Materiał nazywa się PrimeBlue, ale lepiej wiedzieć jak działa, niż jak się nazywa :D Ważne jest też to, że materiał pochodzi z recyclingu, powstała częściowo przy wykorzystaniu tworzywa Parley Ocean Plastic.

Znajdziemy tu również specjalną klatkę mocującą (3 paski adidasa po bokach), którą poprzez sznurówki możemy regulować dopasowanie buta na stopie. Jej plus to dobre trzymanie sznurówek, nie cofają się, jak na razie (biegam w modelu od lutego). Ale w sumie tutaj nie trzeba mocno wiązać, wszystko idealnie się trzyma. Nawet bardzo miękki zapiętek, którego dotąd nie byłem zwolennikiem, tu mi nie przeszkadza.

adidas UltraBoost 21 FY0377

Więcej Boosta

Co do ważnego elementu, podeszwy, znajdziemy tu dużo Boosta, nawet o 6% więcej jak w poprzedniku. Jednocześnie zmieniona została geometria buta. Mamy tutaj efekt zaokrąglenia (takie mamy czasy, to cecha coraz bardziej popularna w modelach biegowych) z przesuniętym do przodu systemem stabilizacji podeszwy -LEP- tj. ten plastik w podeszwie, w innych modelach adidasa jego odpowiednik to Torsion.

Do tego im bardziej do przodu, w stronę palców, tym Boosta, czyli amortyzacji, jest mniej. Pozwala to na bardziej dynamiczne odbicie. Można powiedzieć, mamy tu miękkie lądowanie i w miarę sztywne odbicie.

Guma Continental z której zrobiona jest podeszwa zewnętrzna, raczej nikogo już nie zaskakuje swoją funkcjonalnością. Zawsze daje rade. Można chyba śmiało dodać, że to mocna strona produktów marki adidas. Trzyma się super mokrej nawierzchni, i na ten moment mam nadzieję, że nie zetrze się za szybko.

adidas UltraBoost 21

Dla kogo?

adidas UltraBoost 21 to typowy but do treningów niewymagających dużej szybkości. Nie są lekkie, moje w rozmiarze 44 ważą aż 380g. Do tempa w okolicach 4:30-4:20 min/km czułem, że jeszcze dawały radę, ale przy szybszym - ok. 4 min/km, już było słabo. Dodatkowo na stadionie 200 m, na wirażu, przy wspomnianym tempie 4 min/km, stopa traciła stabilność. Poza tym nawet przy mojej wadze przy prędkościach, poniżej 4:20 czułem że but przestaje współpracować jak należy. Jest po prostu za ciężki. Natomiast przy dłuższym, spokojnym bieganiu, zrobiłem w nich maksymalnie wybieganie 18km, wszystko było super.

adidas UltraBoost 21

Jak dla mnie UltraBoost jest butem typowo treningowym dla każdego z wagą do 80 kg. Dla osób cięższych, może być bardziej wielozadaniowy, czyli sprawdzi się również przy drugim zakresie czy zabawie biegowej. Jednocześnie zaznaczę, dla mnie, 90kg gościa, nie jest wielozadaniowy z uwagi na fakt, że mimo swojej wagi, spokojnie biegam w tempie koło 5 min na km. Bogata przeszłość biegowa zostawiła mi coś w baku na szczęście :). Jeżeli natomiast szukacie wygodnych, miękkich butów, do klepania kilometrów i biegacie trochę z piety albo całą stopą, to spokojnie UB21 będzie dobrą propozycją. Zachęcam do przymiarek. Wybierzecie sami, ale warto je sprawdzić.

Marcin Czapla
Sklep Biegacza Gdańsk

Ocena: 4.3